poniedziałek, 21 sierpnia 2017

CICHY ZAKĄTEK #7 - Wilk

CICHY ZAKĄTEK #7 - Wilk
Ostatnio nie było mnie zbyt wiele na blogu. Nie ukrywam, że miało to swoje plusy. W końcu mamy wakacje. Wypoczęłam, pozwiedzałam, nabrałam sił do rozpoczęcia nowego roku szkolnego oraz przywożę kolejną dawkę energii i pomysłów na posty. We wtorek po południu będę w domu. Pobyt w Anglii był naprawdę udany. Ale o tym w osobnym poście. Kiedy będzie? Niestety nie wiem, bo mam do przejrzenia setki zdjęć, a nie chcę aż tylu dawać na bloga (nie dałoby się tego oglądać, uwierzcie). Zatem nie przedłużając dłużej zapraszam do zapoznania się z książką, tym razem polskiej autorki!


Tytuł: Wilk
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Gatunek: Fantastyka, Science-fiction
Ilość stron: 301
Data premiery: 02.04.2013
Opis książki: Margo Cook to zwyczajna nastolatka. Pewnego dnia przenosi się razem z rodzicami z Nowego Jorku do prowincjonalnego miasteczka Wolftown położonego w głębi olbrzymiej puszczy. Od przyjazdu dręczą ją koszmary, w których ucieka przez las przed groźnym prześladowcą. W szkole poznaje lekko zwariowaną Francuzkę Ivette, milczącego outsidera Maksa Stone'a oraz przystojnego sportowca Petera. Czy sny Margo mają jakiś związek z rzeczywistością? O czym nie mówi Max? Jaki mroczny sekret skrywa to ciche, senne miasteczko? Margo spróbuje rozwiązać zagadkę ciążącą nad Wolftown od kilkunastu lat. A kiedy na niebie pojawi się księżyc w pełni, nic już nie będzie takie jak przedtem...

"Biegłam przez gęsty las. Czułam pod stopami suche liście i gałązki, słyszałam, jak pękały z trzaskiem. Nie miałam pojęcia, dlaczego biegnę ani dokąd."

Margo to zwykła nastolatka, która bardzo przeżywa przeprowadzkę do nowego miejsca. Dom przy samym lesie nie był w żadnym stopniu cząstką jej marzeń. Nowa szkoła, w dodatku w trakcie drugiego semestru tym bardziej NIE. Do tego te koszmary... Co noc budzi się z krzykiem, robiąc pobudkę rodzicom. Nie wie skąd się one wzięły. Może to przez ten las?

"Dlaczego? Dlaczego wszyscy ją kojarzą z tym obrzydliwym, różowym autem? A jeżeli mnie też zaczną z nim kojarzyć?"

Często mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają. Tak też było w tym przypadku. Margo - wiecznie ubrana na czarno zaprzyjaźnia się z przeuroczą Ivette, której ulubionym kolorem jest różowy! Kto by pomyślał, że można mieć aż tyle różowych rzeczy - zaczynając od stroju, a kończąc na samochodzie!

"Ruszył w stronę lasu. Po cichu wychyliłam się zza drzewa i podążyłam za nim w pewnej odległości. Nie chciałam go stracić z oczu po ciemku, jednocześnie bałam się, że jeśli podejdę bliżej, może mnie usłyszeć."

Mimo przerażających nocnych koszmarów, Margo postanawia wyruszyć w stronę lasu w poszukiwaniu czegoś, a może raczej... kogoś? Jest roztrzęsiona, a zarazem podekscytowana. Sama. W środku lasu. O północy. Jeszcze bardziej przerażona tym, co odkryła. Nie spodziewała się takiego obrotu zdarzeń. Dlaczego? Co? Jak? Czemu?!

"Był bardzo zdenerwowany. Tylko, że ja nie mogłam sobie w tym momencie przypomnieć, dlaczego on jest zdenerwowany. Co tu się w ogóle wydarzyło i gdzie ja jestem? Czułam, że strasznie chce mi się spać."

Odkrycie tajemnicy powoduje kłopoty. Wielkie kłopoty. A jedna tajemnica? Kolejne zagadki. Margo chce się dowiedzieć jak najwięcej. Dlaczego właśnie wilki i ten ciemny las? Dlaczego wybrali akurat ją? Prawda otwiera jej, co raz szerzej oczy. Czuje się jak w filmie. Kolejne odkrycia przed którymi już nie może uciec.

"Te wszystkie miesiące naszej przyjaźni, sekretów, wzajemnych spotkań i przeżyć zupełnie przepadły."

Moja opinia: Muszę przyznać, że dość niechętnie sięgnęłam po tę książkę z racji, że napisała ją polska autorka. Jakoś nie przepadam za polskimi produkcjami. Są dość banalne, opierają się na tych samych schematach, a styl pisania często mi nie odpowiada. W tym przypadku było troszkę inaczej z racji, że pani Katarzyna napisała tę książkę w wieku 15 lat. Domyślcie się zatem jak lekko i przyjemnie czytało się tę o to powieść. Na początku spotykamy się ze światem zwyczajnej nastolatki. Przeprowadzka, nowe znajomości i zawody miłosne. Od połowy książki zaczyna dziać się coś niezwykłego. Wkraczamy w świat fantastyczny. Muszę przyznać, że fabuła została poprowadzona dość ciekawie. Nie spodziewałam się kompletnie takiego rozbiegu zdarzeń. Powieść ma swoją drugą część zatytułowaną "Wilczyca". Nie ukrywam. Z przyjemnością po nią sięgnę, aby dowiedzieć się jak bohaterowie poradzą sobie po tak wstrząsających wydarzeniach.
Znacie tę książkę? A może czytaliście inne powieści tej autorki? Koniecznie pochwalcie się w komentarzach!

PS. Z przyjemnością mogę ogłosić, że pod koniec sierpnia lub na początku września odbędzie się pierwszy konkurs na moim blogu, w którym do wygrania będą słodycze przywiezione prosto z Anglii oraz parę kosmetyków! Zatem wyczekujcie cierpliwie!

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

JAK URODZIĆ I NIE ZWARIOWAĆ - recenzja filmu

JAK URODZIĆ I NIE ZWARIOWAĆ - recenzja filmu
"Jak urodzić i nie zwariować" - to film poczęty z inspiracji bestsellerowego poradnika dla rodziców "W oczekiwaniu na dziecko". Komedia pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. Splatające się ze sobą historie pięciu par. Każda z nich staje przed wyzwaniami zbliżającego się rodzicielstwa. Szybko przekonają się, że ciąża nie jest sielanką i staną przed różnymi wyzwaniami. Czy sobie poradzą? Przekonajcie się sami!

W skrócie - Spojrzenie na ciążę i rodzicielstwo z perspektywy pięciu par.

Gatunek: Komedia, Dramat, Romans
Czas: 110 minut
Każdy z Nas wiadomość o dziecku odbierze (lub odebrał) inaczej. Tak samo było w przypadku tych pięciu przesympatycznych par. Dla jednych był to początek czegoś pięknego. Dar, na który tak długo czekali. Dla drugich było to zakończenie kariery oraz koniec z przyjemnościami wszelkiego rodzaju. Mimo wielu wątpliwości, każda z nich postanawia urodzić dziecko i nie przejmować się tym, co będzie dalej. Kobiety liczą na to, że dobrze poradzą sobie w roli matki, a ich partnerzy będą cały czas je wspierać oraz pomagać w trakcie trwania ciąży.

Jules to telewizyjna gwiazda fitnessu. Pomaga ludziom dużej wagi wrócić do odpowiednich rozmiarów. Jej partner - Evan to tancerz popularnego show. Wiadomość o dziecku wywróciła ich świat do góry nogami, lecz chcą poświęcić wszystko, aby stworzyć rodzinę. Oczywiście, nie dzieje się to od razu. Najpierw przejdą próbę pełną zawirowań, nerwów i niepewności.
Wendy wraz ze swoim mężem Garym starają się o dziecko od dwóch lat. Niestety, zrezygnowani planują podjąć się in vitro lub zaadoptować dziecko. Niespodziewanie nadchodzi cud. Wendy jest w ciąży! W pełni gotowa na rodzicielstwo. Szczęśliwa, lecz przeżywająca burzę hormonów. Zawiedziona i zszokowana tym, że ciąża wcale nie należy do przyjemnych czynności. Kobieta przekona się, że w życiu nie jest tak jak sobie zaplanuje.

Wkrótce okazuje się, że ojciec Gary'ego - Ramsey spodziewa się dziecka (a raczej dzieci) z młodą partnerką Skyler. Ku zdziwieniu wszystkich, kobieta czuje się świetnie w nowej sytuacji. Brzuszek wcale jej nie przeszkadza w noszeniu szpilek oraz przykrótkich ubrań. Urządza "bociankowe", na którym chce udowodnić, że jest dobrą macochą i nadaje się na matkę.
Holly i Alex to małżeństwo, które bardzo chciałoby mieć swoje dzieci. Niestety Holly jest bezpłodna i nie doczeka się własnego potomstwa. Decydują się na zaadoptowanie dziecka z Etiopii. Tymczasem Alex nie czuje się gotowy do bycia ojcem. Szuka pomocy w grupie wsparcia młodych tatusiów. Na początku uważał, że to dość kiepski pomysł, lecz szybko zaprzyjaźnił się z tą zwariowaną paczką. A czy przekona się do dzieci? Tego nie mogę Wam zdradzić!

Ostatnia para to Rosie i Marco. Właściwie to nie do końca są razem. Rosie wciąż pamięta ten licealny bal, na którym bardzo się na nim zawiodła. Gdy przypadkiem spotyka się z chłopakiem, uczucia wracają. Spędzają jedną, wspólną noc. Ale to w zupełności wystarcza. Rosie jest w ciąży. Marco postanawia jej pomóc, lecz nic nie idzie tak jak powinno. Czeka ich wiele przykrości, na które nie będą mieć żadnego wpływu.
Podsumowując, film bardzo mi się podobał. Reżyser pokazał w komediowy sposób ile stresu jak i radości czeka przyszłych rodziców. Rodzicielstwo może i nie jest łatwe, ale sprawia, że w życiu coś zaczyna się dziać i nie zalatuje żadną monotonią. Zatem, jeśli macie ochotę na coś lekkiego przy czym można się pośmiać to śmiało polecam!
A Wy oglądaliście ten film? Co uważacie? Koniecznie pochwalcie się w komentarzach!

wtorek, 8 sierpnia 2017

CICHY ZAKĄTEK #6 - Dziewczyna z pociągu

CICHY ZAKĄTEK #6 - Dziewczyna z pociągu
W końcu wracam z moją ukochaną serią, gdzie dziele się z Wami recenzjami książek. Szczerze mówiąc w ostatnim czasie dużo myślałam, aby ją zmienić by była ciekawsza,  a ja zadowolona z efektu. Trudno mi uwierzyć, że ostatni post był w lutym. Ten czas biegnie tak niesamowicie szybko. Ale porozmawiajmy może o zmianach. Hm, co postanowiłam zmienić? Na pewno nagłówek. Teraz jest to zdjęcie autorskie, a nie wzięte z Internetu. Oprócz tego będę przedstawiać Wam więcej podstawowych informacji tj.: ilość stron, opis książki, data premiery, gatunek. Recenzje również będą wzbogacone cytatami oraz obszernymi opisami. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli, a Wam spodoba się nowa odsłona "Cichego Zakątka". 



Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Autor: Paula Hawkins
Gatunek: Thriller/Sensacja/Kryminał
Ilość stron: 328
Data premiery: 13.01.2015
Opis książki: CODZIENNIE TO SAMO...
Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.
Zaczyna jej się nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa, jak oni.
...AŻ DO DZISIAJ
Nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza.
Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Przekonają się, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu.


"Moje dobre anioły znowu przegrały, pokonane przez alkohol, przez kobietę, którą jestem gdy piję. Pijana Rachel nie dostrzega konsekwencji, jest albo przesadnie wylewna i pełna optymizmu, albo płonie z nienawiści. Nie ma przeszłości ani przyszłości. Istnieje tylko tu i teraz."

Zacznijmy może od tego, że książka dzieli się na trzy główne bohaterki. Tzn. każda z nich opowiada swoją wersję wydarzeń i swoją historię. Główną z nich jest Rachel. Alkoholiczka. Dlaczego pije? Jest jej to sposób na odreagowanie. Rozstała się z mężem, nie mogła począć dziecka, ogólnie rzecz biorąc sypie się jej życie. Codziennie jeździ pociągiem do pracy (tzn. tak myśli jej przyjaciółka Cathy). Ta sama trasa, ta sama godzina i często Ci sami ludzie. Mija te same domy. Dom, w którym kiedyś mieszkała z Tom'em. Wciąż nęka go telefonami wiedząc, że już nic nie wskóra. Założył nową rodzinę. Rachel opowiada rzeczy, które dzieję się w tym momencie.

"Kiedy zgodziłam się wprowadzić do jego domu, wszyscy mówili, że zwariowałam. Uważali również, że szaleństwem jest zadawanie się z żonatym mężczyzną, tym bardziej mężem niezrównoważonej kobiety, lecz udowodniłam, że się mylili, przynajmniej w tej kwestii."

Kobieta, która zrujnowała życie Rachel to Anna. Bezbronna blondyneczka, która sypiała z żonatym mężczyzną. Nie obchodziło jej to jak poczuje się skrzywdzona kobieta. Dla niej liczył się tylko Tom. Bez żadnych skrupułów zamieszkała w ich starym domu i założyła rodzinę. A teraz? Okropnie się boi. Uważa, że Rachel jest nieobliczalna. Boi się o swoją rodzinę, a przede wszystkim o małą córeczkę. Wie, że postąpiła źle, ale i tak uważa, że to wszystko wina Rachel i jej nienormalnego charakteru.

"Czasem nawet nie patrzę na przejeżdżające pociągi, tylko ich słucham. Gdy siedzę tak rano, z zamkniętymi oczami, z promieniami gorącego, pomarańczowego słońca pod powiekami, mogłabym być dosłownie wszędzie."

Kolejną bohaterką jest Megan. Wielka marzycielka, lecz okropna samotniczka. Nie wiedząca, czego chce od życia. Skrywająca mroczną przeszłość. Zamknięta w sobie. Mająca problemy ze snem. W końcu udaje się na wizytę do psychologa. Czy mu się wygada? Przekonajcie się sami. Megan opowiada wydarzenia dziejące się rok wcześniej aż do momentu swojego zaginięcia. Rachel uwielbiała obserwować jej idealne życie zza szyb pociągu. Megan i Scott byli dla niej wzorem do naśladowania. Czuje, że musi ją odnaleźć. Przecież jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu.

"Zaniki pamięci się zdarzają i nie polegają tylko na tym, że człowiek słabo pamięta, jak wrócił z klubu do domu albo z czego się śmiał, gawędząc w pubie. Prawdziwe zaniki pamięci są inne. Są jak czarna dziura, bezpowrotnie stracone godziny."

Nagle pojawia się przełom w życiu Rachel. Wydarzenie, które widzi z pociągu. Megan! Z innym mężczyzną! Całują się?! Jest w głębokim szoku. Nie wie, dlaczego to zrobiła, ale postanawia to wyjaśnić. Wysiada na stacji w swojej starej dzielnicy. Jest pijana. Zauważa ją. Rachel krzyczy i biegnie w jej stronę. Ekran co raz bardziej jej się zamazuje. Ktoś jest przed nią. Nie wie, co się dzieje. Pustka. Jest w domu. Nic nie pamięta. Jest na siebie okropnie zła. Próbuje sobie przypomnieć, lecz nie potrafi...

"Ja nie przegrywam. Na tyle powinien mnie znać. Nie przegrywam takich gier."

Mimo to wciąż walczy. Wie, że musi odkryć prawdę. Wie, że tamtego wieczoru stały się okropne rzeczy. Przecież to była data zaginięcia Megan. Zaczynają się problemy. Przesłuchiwania na policji. Zaprzyjaźnianie się z ludźmi poprzez stek kłamstw. Odrzucanie nałogu i powroty do niego. Jednego jest jednak pewna. Musi znaleźć sprawcę. 


"Cierpiałeś, bolało, zasługujesz na przebaczenie."

Moja opinia: Muszę przyznać, że nigdy nie byłam wielką fanką thrillerów. Jednak teraz zupełnie to się zmieniło. "Dziewczyna z pociągu" jest to jedna z lepszych książek jaką miałam okazję przeczytać. Nie mam pojęcia skąd ta niska ocena od większości ludzi. Dla mnie jest to kawał dobrej roboty. Bardzo spodobał mi się ten podział na trzy bohaterki. Miło było poznać perspektywę każdej z nich. Muszę również przyznać, że książka niesamowicie trzymała w napięciu i była niezmiernie ciekawa. Z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony mimo, że "miałam oszczędzać" - to nie dało się. Wiele osób narzeka na Rachel, że motyw pijaczki jest nieciekawy i że tylko użala się nad sobą. Dla mnie pokazuje silną kobietę, która z samego dna będzie potrafiła się podnieść, mimo tylu porażek życiowych. Czy polecam? Jak najbardziej!
A Wy czytaliście te książkę? A może oglądaliście film? Co uważacie? Koniecznie pochwalcie się komentarzach!

Z racji, że w czwartek wyjeżdżam na dwa tygodnie do Anglii to informuję, że posty będą:
14.08 i 21.08 (poniedziałek) o 12.00.

piątek, 28 lipca 2017

SAMOTNOŚĆ

SAMOTNOŚĆ
Czuję pustkę. Ogromną pustkę. Jakby ktoś wyrwał moje serce i poszatkował je na wiele drobnych elementów. Te kawałeczki powoli starają się zjednoczyć. Złożyć w jedną całość. Jednak są na to za słabe. Nie lubię tego uczucia. Brakuje mi Ciebie. Was. Przecież jeszcze przed chwilą śmialiśmy się do siebie. Rozmawialiśmy, patrząc sobie w oczy. A teraz? Nic nie ma. Pustka. Doskwiera mi samotność. Choć nie powinna. Mam ludzi wokół siebie. Czego mi jeszcze brak? Tęsknię za ludźmi, których miałam jeszcze przed chwilą u swojego boku.
Nie piszę tutaj o ludziach, którzy odeszli ode mnie, bo taka była ich wola lub po prostu zakończyliśmy swą znajomość z niewiadomych powodów. Wspominam o osobach, na których mi niesamowicie zależy, a które bardzo daleko mieszkają. Nie chcę kolejny raz wspominać o moim związku na odległość. Jednak również jest to kawałeczek, który zabija mnie od środka.

W tamtym tygodniu miałam okazje spędzić czas z moimi przyjaciółkami z konwersacji na Facebook'u. Był to niesamowity czas, którego nie da się zastąpić niczym innym. Ale o tym napiszę Wam w niedalekiej przyszłości, bo planuję pewien post w tematyce Internet. 
Dzisiaj chciałam się skupić na moich uczuciach. W pewien sposób wyrzucić z siebie ból, smutek i tęsknotę. Nie potrafię czasem zebrać myśli w głowie. Potrzebuję się wygadać. Czy blog jest odpowiednim miejscem? Tego nie wiem. Staram się często zarażać Was optymizmem. Lubię jak się pozytywnie wypowiadacie w komentarzach. Tryskacie energią i radością. Jednak nie można zawsze być szczęśliwym. Na pewno również macie takie dni dumania i samotności. A może się mylę?

Niestety, w tym dość przykrym nastroju kończymy "Lipiec z Adrasteją". Muszę przyznać, że czas zleciał mi nieubłaganie szybko, ale pisanie dla Was postów sprawiało mi niesamowitą radość. Odkryłam, że naprawdę to lubię, a blog jest nieodłącznym elementem mojego życia. A Wy? Nawet nie wiecie jak ogromną motywację dajecie mi każdego dnia! Uwielbiam czytać komentarze, które płyną prosto z Waszych serc. Dziękuję bardzo za ten miesiąc. Po prostu dziękuję za to, że jesteście. 
*Źródło zdjęć: Google grafika*

Często czujecie się samotni? A może macie na to sprawdzone sposoby?
Jak Wam się podobał wspólny lipiec? Chcielibyście kiedyś to powtórzyć?

PS. Od przyszłego tygodnia zaczną się same optymistyczne posty, bo mam ich zaplanowane prawie piętnaście. Zatem zaglądajcie i wyczekujcie kolejnych wpisów.

wtorek, 25 lipca 2017

Seriale 2

Seriale 2
Przeglądając moje ostatnie posty stwierdziłam, że już dawno nie dodawałam kolejnych propozycji seriali. Szczerze mówiąc chciałam to zrobić, gdy zbierze się ich pięć, ale miałam ochotę dzisiaj na taki post, dlatego przedstawię Wam trzy seriale, które w ostatnim czasie oglądałam. Jeśli jesteście ciekawi poprzednich to zapraszam: TUTAJ.



Riverdale
Riverdale to amerykański serial młodzieżowy oparty na serii komiksów wydanych przez Archie Comics. Cała fabuła opiera się na śmierci bogatego nastolatka w spokojnym miasteczku Riverdale. Grupa przyjaciół z tej samej szkoły próbuje rozwiązać zagadkę tego morderstwa. W październiku doczeka się on 2 sezonu. OBEJRZYJ ZWIASTUN

Szczerze mówiąc mam dość mieszane uczucia, co do tego serialu. Wiele osób niesamowicie się nim zachwyca, a ja? Bardzo się zawiodłam. Liczyłam na niesamowitą tajemniczość fabuły połączoną z dramaturgią. A otrzymałam tak naprawdę kolejne nastoletnie romansidło. Szkoda, że główny motyw (czyli zabójstwo) zeszło na o wiele dalszy plan i dopiero pod koniec zaczęło się coś dziać. Mimo to jestem dość ciekawa, co wydarzy się w drugim sezonie. 


The 100
The 100 to również amerykański serial wyprodukowany na podstawie książki "Misja 100" autorstwa Kass Morgan, która napisała scenariusz serialu wspólnie z Jasonem Rothenbergiem. Nuklearna wojna niszczy cywilizację na planecie. Po 97 latach ze statku kosmicznego z ocalałymi ludźmi zostaje wysłana na Ziemię grupa nieletnich przestępców w celu sprawdzenia warunków na Ziemi i ponownej kolonizacji. OBEJRZYJ ZWIASTUN

Czytając recenzje na Filmwebie natknęłam się na wiele negatywnych opinii, w których serial został porównany do serii "Igrzyska śmierci" i "Niezgodna". Akurat, że jestem wielką fanką obydwóch trylogii zarówno książkowych jak i filmowych to stwierdziłam, że serial jest idealny dla mnie! Póki, co trudno jest mi powiedzieć czy ekranizacja jest warta uwagi, bo obejrzałam pierwsze siedem odcinków, a są aż cztery sezony po kilkanaście rozdziałów. Mimo to trafia w moje gusta i mam nadzieję, że czym dalej tym będzie lepiej. 


Orange Is the New Black
Orange Is the New Black to amerykański komediodramat oparty na książce "Dziewczyny z Danbury. Orange Is The New Black" autorstwa Piper Kerman. Serial opowiada historię Piper Chapman, która na 15 miesięcy zostaje zesłana do żeńskiego więzienia za posiadanie walizki pełnej pieniędzy z transakcji narkotykowych. W ekranizacji przedstawione są losy osądzonych z różnych klas społecznych i o różnym pochodzeniu. OBEJRZYJ ZWIASTUN

Nie spodziewałam się, że serial o więźniarkach tak bardzo mi się spodoba. Już dawno nie oglądałam tak dobrej komedii. Tak jak napisałam wyżej, w serialu są przedstawione losy różnych kobiet, jednak ciekawy jest fakt, że każda z nich ma swoją własną historie i uzupełniane są one o wydarzenia z przeszłości. Serialu jeszcze nie skończyłam oglądać, bo ma również aż pięć sezonów, ale sądzę, że naprawdę warto!
A Wy oglądaliście któryś z powyższych seriali? A może macie inne ciekawe propozycje? Koniecznie napiszcie w komentarzu!

Kończy się "Lipiec z Adrasteją". Ostatni post (w lipcu) w PIĄTEK.

piątek, 21 lipca 2017

WSZYSTKO ALBO NIC - recenzja filmu

WSZYSTKO ALBO NIC - recenzja filmu
"Wszystko albo nic" - to film powstały na podstawie książki Evy Urbanikovej. Rzekomo bestseller, ale z opinii większości ludzi zwykły kicz. Pikantnie, romantyczna komedia o singlach i miłości, której lepiej nie mieszać z nimfomanią, dietą wege ani zbyt szybkim zakochaniem. Opowiada o sercowych poszukiwaniach grupy znajomych, których codzienność wygląda podobnie do naszej. O uczucia jednej z pięknych bohaterek powalczy dwóch amantów. Chociaż miłość to same kłopoty, to i tak trójka przyjaciół odda się jej bez reszty.

W skrócie - Dwóch przystojnych mężczyzn walczy o serce pięknej dziewczyny.

Gatunek: Komedia, Romans
Czas: 111 minut
Linda jest jedną z głównych bohaterek tego filmu. Od bardzo wczesnego wieku interesowały ją książki z półki "tylko dla dorosłych". Ogólnie bardzo lubiła przebywać w bibliotece, dlatego otworzyła księgarnię wraz ze swoją przyjaciółką Vandą i przyjacielem Edziem. Niestety po zakończeniu długoletniego związku jest zrażona do relacji damsko-męskich i w całości oddaje się interesowi oraz swojej córeczce. 

Vanda tak jak już wspomniałam jest współwłaścicielką księgarni oraz najlepszą przyjaciółką Lindy od dziecięcych lat. Nimfomanka, która spotyka się z facetami tylko w nocy. Nie zna ich imion, a tym bardziej nie biegnie do łóżka drugi raz z tym samym mężczyzną. 

Pozostaje jeszcze Edzio. Na pozór zwyczajny chłopak. Jednak z bardzo ciekawą osobowością. Kocha mięso, no i jest gejem. Ale za to bardzo opiekuńczym! Tak jak jego przyjaciółki wciąż czeka na "tego jedynego", który skradnie jego maleńkie serduszko.
W życiu każdego z nich zaczyna się zmieniać, gdy do ich grona wkracza czterech mężczyzn, a każdy o zupełnie innym wyglądzie i charakterze. Linda ma to szczęście (albo może raczej nieszczęście), że staje się obiektem zainteresowań dwóch facetów - czarującego lekarza i przystojnego biznesmena. Niestety jak to często bywa w życiu, wybiera tego niewłaściwego, który tak naprawdę nie wiadomo, czego od niej chce od samego początku. Przelotny romans, a może coś prawdziwego? Przekonajcie się sami!

Edzio trafił na faceta (Leo), który jest przeciwieństwem jego. Wysoki, zadbany i niezwykle wrażliwy. Wegetarianin, który nie może pogodzić się z tym, że jego partner je mięso. Edzio zaczyna się starać go unikać. Na początku wychodzi mu to dość łatwo, lecz potem zaczynają się schody, bo jedzenie sałaty nie jest dla niego wystarczające. 

Każdy z przyjaciół zdziwiony jest mężczyzną Vandy. Jej wybór padł na profesora uczelni. Mocno siwiejącego i gustującego w o wiele młodszych od niego kobietach. Vanda sama na początku się sobie dziwi, jednak postanawia za niego wyjść. Jakie przeciwności staną im na drodze? Tego nie mogę Wam zdradzić!
Wiele rzeczy zaczyna się komplikować po wyjeździe w góry. Tak jak w każdym filmie musi być ten moment kulminacyjny - złe wydarzenia. Ktoś wykupuje księgarnie przyjaciół, biznesmen znika po informacji o córce, Edzio zaczyna się kłócić ze swoim wybrankiem, a Vanda nie wie czy dobrze kieruje swoim życiem.

Podsumowując, film w żaden sposób mnie nie zainteresował. Był dość denny. Żadnej oryginalności. Znów pokazanie, że faceci potrafią być świniami. Typowe romansidło. Oklepana fabuła.
Film ratowała jedynie ścieżka dźwiękowa (cudowny głos Ewy Farny) oraz kilka naprawdę zabawnych momentów. Czy polecam? To już zależy od Waszych gustów. Jeśli lubicie powtarzające się schematy w filmach to możecie śmiało oglądać w nudny, piątkowy wieczór. 
A Wy co sądzicie o tym filmie? Obejrzycie czy raczej nie trafia w Wasze gusta?

Dziękuję bardzo za szczere komentarze i miłe słowa pod ostatnim postem. Cieszę się, że temat nie okazał się zbyt kontrowersyjny i że śmiało oraz obszernie się wypowiadaliście.

W przyszłym tygodniu kończy się "Lipiec z Adrasteją". Przypominam, że posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!

wtorek, 18 lipca 2017

Jesteśmy sobie RÓWNI

Jesteśmy sobie RÓWNI
Opowiem Wam dziś historię, która wydarzyła się w ubiegły weekend, kiedy byłam na wsi u mojego chłopaka. Minęły od tego dwa dni, a ja wciąż nie mogę się otrząsnąć. Stwierdziłam, że jest to idealny temat na bloga, aby pokazać Wam jakimi ludźmi jesteśmy i/albo z jakimi ludźmi mamy do czynienia, bo znieczulica niektórych z Nas nie zna granic.

Dlatego, jeśli poczujecie się urażeni, nie życzycie sobie niecenzuralnych słów albo jesteście wrażliwi i macie zbyt bujną wyobraźnię to NIE CZYTAJCIE tego. Zależy mi w tym momencie na prawdziwych czytelnikach, którzy mają coś konkretnego do powiedzenia w danej kwestii. Dlatego osoby zainteresowane tą historią - ZAPRASZAM.
A było to w niedziele, około godziny siedemnastej. Doskwierał niesamowity skwar. Byliśmy zmęczeni i spoceni. Właśnie wracaliśmy samochodem z nad jeziora. Nieopodal domu mojego chłopaka znaleźliśmy go. Leżał bez ruchu na piaszczystej drodze z rowerem u boku. Pod jego głową znajdowało się coś czerwonego. Głęboka, wyrazista czerwień. Kałuża krwi! W pierwszym momencie pomyślałam: "Kurwa, on nie żyje!". Z szokiem patrzyłam zza szyby samochodu. Jako pierwszy zareagował Patryk. Wysiadł z auta i zaczął szturchać w ramię tego człowieka. Podniósł głowę. Wymamrotał parę niesłyszalnych słów. Poczułam delikatną ulgę do czasu, gdy nie wstał na nogi. Swoją niebieską koszulkę miał całą we krwi. Na rękach również znajdowały się spore jej ilości, lecz zaschnięte. Miał rozcięty łuk brwiowy, z którego jeszcze sączyła się krew. "Jak długo ten człowiek tam leżał?"
W końcu także wyszłam z samochodu. Chcieliśmy wezwać pogotowie, lecz upierał się, że jego dom jest niedaleko i sam da sobie radę. Nie mogliśmy go tak zostawić. Musieliśmy mieć gwarancję, że wszystko z nim w porządku. Obmył się wodą i otarł chusteczkami zakrwawioną ranę. Powoli przestało z niej lecieć. Na szczęście. Podniosłam rower, a Patryk objął  człowieka w pasie i zaczęliśmy kierować się w kierunku jego domu upewniając się, że ktoś tam na niego na pewno czeka. Szliśmy drogą przy ulicy. Jechało wiele aut. Każdy spoglądał w naszą stronę. A wiecie ile się zatrzymało? Tylko JEDNO! Dwóch panów z połowę drogi jechało na wstecznym tylko po to, aby zapytać czy wszystko w porządku i w niczym nie pomóc. Tylko oni zareagowali. Jedyni.
W końcu po paru przerwach po drodze, doszliśmy do jego domu. Reakcja żony zostawiała wiele do życzenia. Ale nie to było najważniejsze. Teraz liczyło się tylko i wyłącznie jego bezpieczeństwo oraz zdrowie. Przed pożegnaniem cały czas nam dziękował. Dziękował, że zareagowaliśmy i wciąż przy nim byliśmy. Mówił to ze łzami w oczach. Jego łzy to była nasza nagroda. Czuję dumę. Niesamowitą dumę, że pomogłam człowiekowi.

W momencie, gdy go zobaczyłam to wiedziałam, że trzeba mu pomóc i nie obchodziło mnie to, że dawało od niego alkoholem. Każdy człowiek zasługuje na ratunek. Na naszą pomoc. Jesteśmy sobie równi. A ten człowiek? Leżał tam dobre paręnaście, a nawet może kilkadziesiąt minut. Nikt mu nie pomógł. Wszędzie były domy. Chodzili ludzie. Jeździły samochody. Zareagowaliśmy tylko my. Ludzie to co raz większe skurwysyny. Sami oczekujemy pomocy, a jej nie dajemy. Dlaczego myślimy tylko o swojej dupie? Czasami brak słów na niektóre zachowania...
*Źródło zdjęć: Google Grafika*

A Wy jak zareagowalibyście? Mieliście kiedyś podobną sytuację? Co sądzicie o ludziach, którzy udają, że nic nie widzą i przechodzą obojętnie?

Trwa jeszcze "Lipiec z Adrasteją". Posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!

piątek, 14 lipca 2017

SAŁATKA Z FETĄ - przepis #1

SAŁATKA Z FETĄ - przepis #1
Pewnego dnia naszła mnie wielka ochota na ser feta. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam jego słonawy smak. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że przez moje imię, często ciągnie mnie do greckich produktów, nazw itd. Od razu mówię, że kucharką nie jestem i dopiero przyzwyczajam się do kuchni. Jest mi dość ciężko cokolwiek gotować czy też zrobić. Początki zawsze bywają trudne, ale mam nadzieję, że w końcu się przełamie i będę wymyślać, co raz to lepsze i trudniejsze potrawy. A teraz zapraszam Was do przeczytania przepisu na prostą sałatkę z fetą oraz na parę ciekawostek. 
*Ser feta - jest świetnym źródłem białka oraz wapnia. Białko wpływa na obniżenie naszego apetytu oraz daje uczucie sytości. Wapno, które wchodzi w skład sera pomaga utrzymać zdrowe zęby oraz kości. ~Tewesbic.com.pl
*Zielony ogórek - zawiera dużo wody, dzięki czemu pomaga ugasić pragnienie. Poza tym działa moczopędnie, dlatego poleca się go w chorobach nerek i infekcjach układu moczowego. Oprócz tego chroni przed rozwojem raka prostaty i trzustki. ~Poradnikzdrowie.pl
*Pomidor - zapobiega miażdżycy i zawałom. Oprócz tego obniża ciśnienie krwi oraz wspomaga trawienie. ~Poradnikzdrowie.pl
*Kapusta pekińska - chroni nasz organizm przed szkodliwymi drobnoustrojami oraz wspomaga prawidłowe funkcjonowanie narządu wzroku. Zawiera także substancje działające przeciwwrzodowo. ~Babbleroom.pl
*Papryka czerwona - jest doskonałym źródłem potasu oraz witamin tj. C, E, A, B1, B2, B3. ~Dietetycy.org.pl
Składniki:
- ser feta - 200 g
- papryka czerwona - 1 sztuka
- pomidory - 2 sztuki
- zielony ogórek - 1 sztuka
- kapusta pekińska - 1 sztuka
- oliwa z oliwek - 6 łyżeczek
- śmietana 18% - 1 opakowanie
- pieprz - szczypta
- sól - szczypta

Sposób przygotowania:
1. Umyj dokładnie wszystkie warzywa, aby nie nabawić się żadnego choróbska.
2. Poszatkuj kapustę pekińską. Najlepiej połowę, nie więcej, bo będzie za dużo.
3. Pokrój ser feta na średniej wielkości kosteczki.
4. Obierz ogórka ze skóry i pokrój na ćwiartki. Tutaj również wystarczy tylko połowa.
5. To samo zrób z pomidorami.
6. Usuń gniazdo nasienne z papryki i pokrój w słupki, a następnie podziel je na pół.
7. Wsyp wszystko do miski i wlej śmietanę.
8. Następnie polej oliwą z oliwek i przypraw. Ilość przypraw zależy od Waszych kubków smakowych.
9. Całość dokładnie wymieszaj i GOTOWE!
Smacznego :)

Przepis inspirowany ---> KLIK
*Źródło zdjęć: Google grafika x2, własne x2*

A Wy lubicie ser feta? Jakie są Wasze ulubione sałatki?

Przypominam, że trwa jeszcze "Lipiec z Adrasteją". Posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!

wtorek, 11 lipca 2017

PONAD WSZYSTKO - recenzja filmu

PONAD WSZYSTKO - recenzja filmu
"Ponad wszystko" - to film powstały na podstawie bestsellerowej książki autorstwa Nicoli Yoon. Oryginalny tytuł brzmi"Everything, Everything". Maddy to błyskotliwa osiemnastolatka z wielką wyobraźnią. Jest bardzo ciekawa świata, ale cierpi na bardzo rzadką chorobę. Krótko mówiąc, jest uczulona na cały świat. Dlatego od lat nie opuszcza sterylnego domu zaprojektowanego przez jej matkę. Jednak Olly, chłopak, który właśnie wprowadził się obok, nie zamierza pozwolić, by to stanęło im na przeszkodzie. Choć patrzą na siebie przez szyby, bez szansy na dotyk, łączy ich wyjątkowo silna więź. Pragną wspólnie poznawać świat i doświadczyć pierwszej miłości. Choć wiedzą, że konsekwencje mogą być ogromne, są gotowi zaryzykować wszystko, aby być razem.

W skrócie - Maddy, nastolatka cierpiąca na rzadką chorobę, od lat nie wychodzi z domu. Gdy zakochuje się w chłopaku z sąsiedztwa, gotowa jest zaryzykować wszystkim, aby mogli być razem.

Gatunek: Romans, Melodramat
Czas: 96 minut
Tak jak zostało wspomniane wyżej, Maddy jest wyjątkową nastolatką o niesamowitej wyobraźni. Przez swoją chorobę, na którą cierpią nieliczne osoby, jest zmuszona przesiadywać całe życie w domu. Pozwoliło jej to bardzo się rozwinąć. Potrafi tworzyć makiety, projektować, rysować i pisać świetne recenzję. Jednak mimo niesamowitego talentu jest coś, czego tak naprawdę pragnie. Zobaczyć ocean i poznać realnych rówieśników. To nie tak, że nigdy nie miała przyjaciół. Znała kilka osób z podobną chorobą, ale tylko przez Internet. W ciągu dnia natomiast rozmawiała z pielęgniarką, a czasem jej córką. Wieczorami dopiero mogła się spotkać ze swoją mamą, która była bardzo zapracowana przez pracę w szpitalu. Ojca i brata straciła jak była jeszcze małą dziewczynką.
Pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy do domu obok wprowadza się pewna rodzina - rodzice z dwójką dzieci. Chłopak z sąsiedztwa od razu wpadł Maddy w oko i vice versa. Na początku zaczęło się od niewinnych spojrzeń i uśmiechów przez okna. Olly był bardzo pomysłowym chłopakiem i odgrywał różne scenki oraz pisał wiadomości na kartkach. Potem zaczęli pisać do siebie smsy i rozmawiać. W końcu, po pewnym czasie, spotykają się. Jest trochę niezręcznie, lecz i to nie powstrzymuje ich przed kolejnymi wizytami. Niestety jest ktoś, kto za wszelką cenę chce zniszczyć tą znajomość.
Muszę przyznać, że z przyjemnością szłam na ten film, bo zwiastun niesamowicie mi się spodobał. Fabuła wydawała się inna od tych wszystkich romansideł. Ciekawiło mnie to jak rozwinie się wątek z jej chorobą. Nie zawiodłam się. Film był piękny. Niestety, mimo, że końcówka wydawała się dużym zaskoczeniem to dla mnie była przewidywalna. Widziałam podobną w jednym z odcinków bodajże "Ukrytej Prawdy". Spodziewałam się czegoś bardziej dramatycznego przez, co będę mogła się popłakać. Jednak nie zdarzyło się tak. Według zwiastuna, wzruszenie miało być większe niż na filmie "Zanim się pojawiłeś", ale ja się z tym nie zgadzam.
A Wy widzieliście ten film? A może czytaliście książkę? Koniecznie pochwalcie się wrażeniami!

Przypominam, że trwa "Lipiec z Adrasteją". Posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!

piątek, 7 lipca 2017

Szum fal

Szum fal
Zamknięta w czterech ścianach. Te same głosy, te same twarze. Zza okna widzę zachmurzone niebo. Ponury dzień. Zaczynam czuć monotonnie. Ubrana jest w ciemne kolory. Gdzie podziała się radość czerwcowych dni? Patrzę na zegar na ścianie. Jeszcze parę minut. Czekam na nie z upragnieniem. Próbuję słuchać ludzi wokół. Nie potrafię. Wiercę się na krześle. Zaczynam bawić się długopisem. Dźwięk zaczyna być irytujący. Przestaję. Moje myśli są chaotyczne. Znów zaczynam się wiercić. Spoglądam na zegar. Jeszcze minuta! Zaczynam pakować książki. Nareszcie go słyszę. Dźwięk dzwonka. Ostatni w tym roku szkolnym. Wybiegam ze szkoły. Czuję się WOLNA...
Jestem nad morzem. Wsłuchuję się w szum fal. Czuć zapach morskiej bryzy. Moja część ciała dotyka rozżarzonego piasku. Uwielbiam ten stan. Tą lekkość. Brak nauki i obowiązków. Słodkie lenistwo. Czuję się wyciszona. Zaczynam snuć wakacyjne plany. Dużo myślę. Dużo planuję. Słońce daje o sobie, co raz bardziej znać. Przygrzewa mi plecy. Czuję się jak jajko na patelni. Ale lubię to. Szczerze mówiąc, brakowało mi tego. Jestem nareszcie szczęśliwa. Mam nadzieję, że ten stan jeszcze przez dłuższy czas pozostanie. Zapowiada się na to. W końcu mamy WAKACJE!
Jak z moimi planami? Hm, w sumie to jest różnie. Miałam nigdzie nie jechać. Spędzić czas w pracy. Niestety nic nie znalazłam. W tym roku jakoś nie poszukiwali nieletnich osób. Ale są tego pozytywy! Jutro wybieram się z rodziną i chłopakiem do Władysławowa na cały dzień. Nie mamy do niego daleko, dlatego nie jest to dłuższy wyjazd. Za dwa tygodnie wyjeżdżam na weekend do Krakowa na osiemnaste urodziny mojej internetowej koleżanki. Natomiast w sierpniu szykuję się coś wielkiego, ponieważ spełnię jedno ze swoich marzeń. Wyjeżdżam na tydzień do Anglii w towarzystwie mojego chłopaka oraz jego taty. Było troszkę z tym zamieszania z racji, że dopiero w październiku osiągnę pełnoletność, lecz większość formalności została już zrobiona.
Zdradzę Wam pewien sekret. Pod koniec sierpnia chciałabym zorganizować KONKURS na zakończenie wakacji. Będąc w Anglii planuje zakupić jakieś słodycze, których nie dostaniecie w Polsce i dać je na nagrody. Oprócz tego myślałam o kosmetykach, ale nie mam pojęcia czy postawić na kolorówkę czy raczej pielęgnacje (to by było już kupione w Polsce). Dlatego kieruje pytanie do Was. Jakie byście chcieli nagrody?
*Kliknij w zdjęcie by zobaczyć je w lepszej jakości*

A Wy lubicie taki beztroski stan? Jak z Waszymi planami na wakacje?
Co sądzicie o konkursie?

Przypominam, że trwa "Lipiec z Adrasteją". Posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!

wtorek, 4 lipca 2017

GRU, DRU I MINIONKI - recenzja filmu

GRU, DRU I MINIONKI - recenzja filmu
"Gru, Dru i Minionki"  - to film, na który wiele osób czekało! Po przebojach kinowych: "Jak ukraść księżyc", "Minionki rozrabiają" i "Minionki", ponownie spotykamy się z Gru, małżonką Lucy i adoptowanymi córkami (Margo, Edith, Agnes) oraz Minionkami. Oprócz tego w tej części poznamy nową postać w rodzinie - brata biźniaka Gru, czyli Dru. Pojawia się również czarny charakter Baltazar Bratt, ale o tym w dalszej części tej recenzji!

W skrócie - Balthazar Bratt, były dziecięcy gwiazdor wymyśla plan zdominowania świata. Gru wraz z rodziną muszą mu w tym przeszkodzić.

Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy, Familijny
Czas: 90 minut
Baltazar Bratt był dawniej dziecięcą gwiazdą filmową. Jak każdy z Nas w końcu zaczął dojrzewać. Pojawiły się pierwsze niedoskonałości, zarost i mutacja głosu. Ludzie nie chcieli oglądać pryszczatego nastolatka. Serial został zdjęty z anteny, co nie spodobało się Bratt'owi, który miał obsesję na punkcie swojej roli i wcielał się w nią nawet po za planem filmowym. 

Oczywiście musiało dojść do zemsty. Plan muszę przyznać, że był dość oryginalny, ponieważ pomysł zaczerpnął z jednego ze swoich odcinków. Oprócz tego jego tajną bronią okazał się... taniec i gumy do żucia. Czy uda mu się zemścić na ludziach? Tego już nie będę zdradzać, ale możecie się domyślić po tym, że to bajka dla dzieci, a motyw dobra i zła zawsze kończy się tak samo.
Po kolejnej nieudanej próbie złapania Baltazar'a i zmienieniu szefostwa, Gru i Lucy zostają zwolnieni z agencji. Lekko załamani myślą o podjęciu zupełnie innej pracy. Dziewczynki również starają się w jakikolwiek sposób pomóc. Jednak Minionki wpadły na pewien pomysł! Chcą wrócić do czynienia zła! Gru nie chce się zgodzić. Dochodzi do buntu Minionków.

Przez ten czas, rodzinę Gru odwiedza pewien tajemniczy pan. To, co powiedział szokuje wszystkich, w tym naszego głównego bohatera. Informacja potwierdza się.
Dru okazuje się bratem bliźniakiem Gru, co mogliście przeczytać na wstępie tego posta. Bogaty i dobrze wychowany. Spadkobierca... hodowli świń. Jednak nie jest do końca szczęśliwy ze swojego sposobu bycia. Zawsze chciał być taki jak ojciec - groźnym, złym przestępcom. Ma nadzieję, że Gru mu w tym pomoże.

Oboje stoczą walkę z Baltazarem. Gru myśląc o odzyskaniu posady w agencji, a Dru stając się złoczyńcą. Dojdzie do lekkich nieporozumień oraz konfliktów.

Podsumowując, film był pełen zabawnych oraz przeuroczych momentów. Nie zabrakło również walki dobra ze złem. Minionki jak zwykle mnie nie zawiodły! Jak macie okazję i lubicie animowane filmy to serdecznie polecam!
Dziękuję za poklikanie w linki w poprzednim poście! Zgodnie z obietnicą, osoby, które podały ceny zostają polecone. Zatem zapraszam Was serdecznie na blogi dziewczyn:

Lubicie Minionki? Oglądaliście czy nie przepadacie za animowanymi filmami?

Właśnie rozpoczął się "Lipiec z Adrasteją". Przypominam, że posty w każdy WTOREK oraz PIĄTEK!
Copyright © 2016 Adrasteja , Blogger