niedziela, 14 października 2018

Perfekcyjna księżniczka | MillyBridal UK

Perfekcyjna księżniczka | MillyBridal UK
Gdy byłam małą dziewczynką to zastanawiałam się jak będzie wyglądało moje dorosłe życie. Wyobrażałam sobie przeróżne rzeczy. Swój przyszły wygląd, dom, męża i rodzinę. Czy cokolwiek się z tych wyobrażeń spełniło? Zdecydowanie nie. Życie pisze bardzo wiele scenariuszy, na które nigdy w stu procentach się nie przygotujemy. A nasze ideały z wiekiem ulegają zmianie. Kiedyś na przykład marzyłam o wysokim brunecie, o ciemnej karnacji. A moim chłopakiem, z którym planuję przyszłość jest bladziutki blondyn. Niespodziewane zrządzenie losu, czyż nie?

Jednak są rzeczy, które w życiu możemy zaplanować. Dotyczą one przeważnie materialnych spraw. Nie ukrywam. Marzę o tym, aby w końcu ubrać białą suknie ślubną i poczuć się prawdziwą księżniczką, ale wiem, że na wszystko przyjdzie czas. Póki co pozostaje mi marzyć i oglądać strony internetowe z nadzieją, że kiedyś będę miała okazję zaznać tego uczucia.

Strona, którą chcę Wam dzisiaj przedstawić to MillyBridal UK posiadająca szeroki asortyment właśnie z sukniami ślubnymi. Pierwszy raz trafiłam na taki sklep, gdzie większość kreacji naprawdę mi się podoba, a bywam dosyć wybredna, jeśli chodzi o wyjątkowe dla mnie rzeczy.

Lace Wedding Dresses, czyli po prostu koronkowe suknie ślubne. Szczerze mówiąc nie widziałam zbytnio, żeby panny młode miały takowe stylizacje. Głównie są to koronkowe rękawki albo góra. A na stronie MillyBridal UK można znaleźć wiele ciekawych ofert, gdzie sukienka jest cała z koronki! Czy ładnie to wygląda? Decyzję już pozostawiam Wam!

Moje propozycje w tej kategorii są raczej delikatne i skromne, bo z tym właśnie kojarzy mi się koronka. Jednak wycięcie na plecach powoduje, że zyskuje ona klasę.
KLIK  |  KLIK  |  KLIK

Wedding Dresses London jest to kategoria sukienek, w której znajdziecie dosłownie wszystko! Zaczynając od tych najprostszych, a kończąc na tych najbujniejszych. Chyba nie muszę mówić, że bardziej spodobała mi się ta druga opcja, ponieważ uwielbiam długie sukienki z ozdobną górą i pięknymi dodatkami tak jak u księżniczki.

Moimi propozycjami są zatem sukienki, które czymś się wyróżniają i w żaden sposób nie pokazują prostoty. Cechują się szykownością i wyjątkowością.
KLIK  |  KLIK  |  KLIK

Jak widzicie wybór jest przeogromny, a to wszystko po to, aby każda z Nas w ten dzień poczuła się niezwykle wyjątkowo. Dlatego mam nadzieję, że może kiedyś sklep MillyBridal UK Wam się przyda.

Rozmyślacie czasami o swojej przyszłości?
A może macie już ślub za sobą?
Koniecznie dajcie znać!

Dzisiaj post sponsorowany z racji, że zbieram pieniążki na prezenty, na święta dla bliskich. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza i poklikacie w linki oraz banner. Dziękuję!

Zapraszam też na mojego Instagrama.

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

sobota, 6 października 2018

ARTsteja #1 - seria rysunkowa

ARTsteja #1 - seria rysunkowa
W końcu nadszedł ten czas, kiedy przedstawiam Wam nową serię na moim blogu. Trochę to zajęło i doskonale o tym wiem, bo wspominałam o niej w kwietniu, a swoją premierę miała mieć w wakacje. Jednak moja obecność na blogu trochę zmalała i znów miewałam chwile zwątpienia. Mimo, że nie ma mnie tu zbyt często to i tak codziennie wchodzę i odpowiadam na Wasze komentarze.

ARTsteja to seria rysunkowa, w której skupimy się ogólnie na sztuce. Oprócz przeglądu moich prac, będę recenzować poradniki i różnego rodzaju kredki oraz może w przyszłości napiszę parę wskazówek dotyczących właśnie rysunku. Planów jest wiele, a jak wyjdzie z wykonaniem to się przekonamy, bo sama jestem początkującą osobą i cały czas się uczę.

Dzisiaj, skupimy się na przeglądzie prac. Do każdej z nich będzie podane parę informacji dotyczących czasu, użytych materiałów, trudności itd. Jeśli Waszym zdaniem będzie jeszcze coś wartego uwagi to dajcie znać, a na pewno wzbogacę o to kolejne posty. Mam nadzieję, że seria przypadnie Wam do gustu i wspólnie będziemy ją tworzyć!
Kto znajduje się na rysunku: LeBlanc z gry League of Legends
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 1,5 godziny
Jaki format papieru: A5
Jakich materiałów użyłam: ołówek Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 3, 4, 29, 19, 1, 7, 13, 36, 131, 32 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Większość moich rysunków jest z prostej, przedniej perspektywy, a tutaj jest ona delikatnie przekręcona przez co troszkę ciężej mi się rysowało LeBlanc. Oprócz tego było dużo zabawy z jej maleńkimi rączkami.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Jestem osobą, która lubi szkicować. Kolorowanie jest także ciekawą czynnością, jednak dosyć szybko mi się nudzi i robię to na kilka tur. W tym przypadku natomiast bardzo sympatycznie mi się kolorowało i akcentowało detale.
Kto znajduje się na rysunku: Yorha A2 z gry Nier: Automata
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 4 godziny
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B i Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 19, 1, 36 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Po narysowaniu szkicu miałam problem ze znalezieniem górnej ręki w tej burzy włosów przez co stresowałam się, że źle coś pocieniuję.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Cieniowanie skóry (czego na zdjęciu niestety nie widać) oraz zobaczenie końcowego efektu.
Kto znajduje się na rysunku: Yorha A2 z gry Nier: Automata
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 3 godziny
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B, kredki Derwent Graphitint: 24, 22, 20, 07 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Dłoń. Może to wydać się śmieszne, ale zawsze mam ogromny problem z dłonią oraz palcami i muszę przez to zerkać na swoją, aby określić rozmiar i linie załamania.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Bardzo miło rysowało mi się szkic i nawet chciałam zostawić przez to rysunek bez koloru.
Kto znajduje się na rysunku: Lucy z anime Elfen Lied
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 6 godzin
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 5, 131, 7, 30, 1, 36, 29 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: W tym przypadku moim problemem także była dłoń oraz hełm. Troszkę ciężko rysowało mi się jego część i te kształty.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Kolorowanie dłoni oraz włosów, bo wtedy wszystko zaczęło nabierać takiego wyraźnego koloru przez co strasznie dumna jestem z tej pracy.
Kto znajduje się na rysunku: Corbyn Besson z zespołu Why Don't We
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 5 godzin i 40 minut
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B i Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 1, 36, 9, 4, 29, kredki Derwent Graphitint: 13, 16, 07 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Rysowanie włosów sprawiło mi tutaj niesamowity zawód, bo pomyliłam kredki przez co wyszły brzydkie smugi i bardzo nieładne przejście. Oprócz tego mam problem z rysowaniem ludzkich rzęs, aby wyglądały naturalnie. Nie można także zapomnieć o dłoniach.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Rysowanie i cieniowanie nosa. Kiedyś był on moją największą zmorą, a teraz strasznie lubię je szkicować, choć do perfekcji jeszcze wiele brakuje.
Jak Wam się podoba nowa seria?
Macie jakieś propozycje?

Zapraszam na mojego Instagrama oraz zachęcam do obserwacji bloga!

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

środa, 26 września 2018

SMAK ZEMSTY. PEPPERMINT - recenzja filmu

SMAK ZEMSTY. PEPPERMINT - recenzja filmu
"Smak zemsty. Peppermint" - Riley North jest szczęśliwą matką i żoną. Do dnia, gdy zabójcy działający na zlecenie potężnego kartelu zabijają jej córeczkę i męża. Ranna Riley cudem uchodzi z życiem. Zabójcy zostają schwytani i postawieni przed sądem. Przekupiony sędzia puszcza ich jednak wolno. Mija 5 lat i dochodzi do dziwnie powiązanych tragedii. Wkrótce staje się jasne kto jest egzekutorem.

W skrócie - Córka i mąż Riley zostają zamordowani przez członków kartelu. Kobieta postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość zabójcom.

Gatunek: Akcja, Thriller
Czas: 102 minuty
Na początku widzimy kochającą się rodzinę. Nic nie budzi wątpliwości oprócz jednej rozmowy męża Riley z jego kolegą. Wydaje to się niezbyt istotne i rodzina postanawia wybrać się do wesołego miasteczka w celu świętowania urodzin małej Carly. Niestety to w nim dochodzi do tego przykrego zdarzenia, a Riley cudem udaje się to przeżyć. Osamotniona stawia zbrodniarzy przed sądem, gdzie sprawiedliwość nie zostaje dokonana. Riley znika...
Po 5 latach od tragedii, policja znajduje ciała zamordowanych żołnierzy kartelu. Wszystko wskazuje na bardzo brutalną egzekucję. W ciągu następnych dni giną kolejne osoby, które również były związane z zabójstwem bliskich Riley, narkobiznesem oraz brakiem sprawiedliwości. Dla władz staje się jasne, kto stoi za tymi morderstwami. Jednak nikt nie chce uwierzyć, że to ta sama bezsilna Riley, którą chciano wsadzić do psychiatryka.
Dokładnie 5 lat zajęło Riley szkolenie się na bezlitosną wojowniczkę, która ani przez moment nie zapomniała o swojej rodzinie i o tych, którzy jej to zrobili. Powraca w wielkim stylu, by wymierzyć najsurowszy wymiar kary i dać nadzieję tym, których zawiódł system sprawiedliwości. Policja próbuje z nią współpracować by nie wyrządziła więcej szkód, jednak ona wie, że może liczyć tylko na siebie tak jak kiedyś.
Zdeterminowana Riley próbuje dokończyć to co zaczęła, lecz w drogę wchodzą wspomnienia oraz właśnie policja. Oprócz tego cała sprawa jest nagłaśniania w telewizji i wie, że każdy jej zły ruch może odwrócić się przeciwko niej, mimo że widzowie trzymają za nią kciuki. Czy uda jej się dopiąć swego? Co będzie potem? Tego musicie się dowiedzieć sami! Ale uwierzcie, że nie pożałujecie, bo końcówka moim zdaniem naprawdę zaskakuje.
Podsumowując, film miał swój potencjał i według mnie w pełni go wykorzystał. Byłam na premierze, więc nie czytałam wcześniej recenzji, za to bardzo zaintrygował mnie zwiastun. Jestem natomiast w szoku, że ma tak niską ocenę na Filmwebie. Aktorka grająca Riley naprawdę świetnie poradziła sobie z tą rolą i przyjemnie było ją oglądać na wielkim ekranie. Co do filmu to dobrze, że pokazują takie sytuacje, ponieważ są one na porządku dziennym w Ameryce i kto wie czy czasami też nie u Nas. To aż przykre, że ludzkie życie można kupić za pieniądze i że każdy martwi się tylko i wyłącznie o siebie. Osobiście - POLECAM!
Widzieliście? Co uważacie?
A może macie zamiar wybrać się do kina?
Koniecznie dajcie znać!

Nowe serie oraz zmiany pojawią się już niebawem - czekajcie cierpliwie!

Zapraszam serdecznie na mojego Instagrama, gdzie niedługo będzie Was 1000!

Oprócz tego zachęcam do obserwacji bloga
Kto wie, może uda Nam się dobić 500 osób do końca roku?

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

środa, 19 września 2018

Prawda prosto w PLECY

Prawda prosto w PLECY
Zawsze byłam osobą, która wolała stać z tyłu. Nigdy też nie lubiłam się za bardzo wyróżniać. Odpowiadało mi bycie sobą. Na uboczu. Jednak stało się. Ktoś stwierdził, że potrzebuje atencji. Atencji? Tak, dobrze widzicie. To normalne, że ludzie uwielbiają plotkować. Wiadome to jest nie od dziś. Ale gdy do tego plotkowania dołącza bliska Nam osoba to zastanawiamy się - ze mną jest coś nie tak czy z nią? Dlatego dzisiaj poruszymy temat, który w ostatnim czasie troszkę mnie dotknął, a mianowicie gadanie za plecami. Oprócz tego porozmawiamy sobie o kłamstwie i prawdzie.

Zdjęcia, które zobaczycie zostały wykonane ponad rok temu, ale jakoś wciąż zapominałam o ich dodaniu. Od tego czasu trochę się pozmieniało w moim wyglądzie, jednak nadal je lubię i mam do nich sentyment.

"Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie."

Jestem osobą, która uważa, że szczerość to podstawa do jakiejkolwiek relacji. Nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z kimś kto mnie na każdym kroku okłamuje nawet z drobnostkami. Wychowałam się na prawdzie. Nienawidzę kłamać. I tego samego oczekuje od innych. Przykre jest jednak to, że wiele osób uważa to za praktycznie niemożliwe i nawet się nie stara. A tak łatwo wyczuć kłamstwo...

"Prawda jest straszna, ale niewiedza jeszcze gorsza."

Kiedyś myślałam, że jak zataję coś przed kimś to nie jest to kłamstwo, bo w końcu robię to dla jej dobra. Jednak z czasem inni zaczęli mi uświadamiać, że też jest to nie w porządku. Ludzie powinni sami decydować o tym czy dana informacja była na ich korzyść czy też nie. W końcu każdy ma inny charakter. Oprócz tego nie rozumiem, dlaczego np. moja przyjaciółka nie potrafi mi powiedzieć prosto w twarz, że coś jest nie w porządku, a rozpowiada to innym. Przecież po to są Nam bliskie osoby, aby wyciągnęły Nas z dna, podniosły z upadku, a nie gadały różne niemiłe rzeczy za plecami...

"Gniew rani ciało, kłamstwo duszę."


"Najboleśniejszą prawdą jest odkryć kłamstwo."

Zawsze myślałam, że otaczam się ludźmi uczciwymi. Nigdy nie sądziłam też, że ktoś bliski aż tak bardzo będzie potrafił mnie zranić. Odkryłam kłamstwo. Powiem Wam, że jest to jedno z gorszych rzeczy jakie przeżyłam. Czułam się jak wrak człowieka. Po prostu jak GÓWNO. Jak totalnie bezwartościowa osoba. Nie umiałam sobie znaleźć miejsca. Wciąż chodziło mi to kłamstwo po głowie i tak naprawdę do dziś dnia chodzi... 

"Kłamstwo potrafi zniszczyć wszystko."

Po tym niemiłym przeżyciu sądziłam, że już wszystko stracone. Kłamanie i to jeszcze w żywe oczy jest nie do zniesienia. Ale to przecież ja jestem nienormalna i wszystko jest moją winą. Ludzie nie potrafią przyznać się do błędu. Do tego, że coś zniszczyli. Coś co budowało się tyle lat. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w pewnym momencie sami się o to wszystko obwiniamy i sądzimy, że oskarżenia były słuszne. Jednak powiem Wam coś. Nie dajcie sobie nigdy wmówić tak okropnych rzeczy. Naprawdę szkoda Waszych łez i nerwów. A ja jestem tego żywym przykładem. Odbiło to się znowu na mojej samoocenie oraz straciłam wiarę w każdą rzecz, którą robię.

"Prawda, jak dzikie zwierzę, jest zbyt silna, by pozostać w zamknięciu."

Sweterek: ZARA //  Spodenki: ? // Buty: Nike Air Max //


Lubicie kłamać?
A może brzydzicie się kłamstwem tak bardzo jak ja?
Macie jakieś niemiłe przeżycia z obgadywaniem lub kłamstwem?
Koniecznie dajcie znać!


Dzisiaj troszkę gorzkie żale, ale czasem trzeba zrzucić z siebie ten ciężar. Mam nadzieję, że Was nie wynudziłam i że za tydzień spotkamy się z bardziej pozytywnym wpisem!

Jak zwykle serdecznie zapraszam do zajrzenia na mojego INSTAGRAMA.

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja
Copyright © 2016 Adrasteja , Blogger