poniedziałek, 8 kwietnia 2019

40 FAKTÓW o mnie na 4 LATA

40 FAKTÓW o mnie na 4 LATA
8 kwietnia to dla mnie bardzo wyjątkowa data. Nie dlatego, że zaczął się strajk nauczycieli. Tego tematu raczej wolę unikać. Jednak dzisiaj jest to małe święto dla mnie i dla mojego bloga. Dokładnie 8 kwietnia 2015 roku umieściłam pierwszy wpis. Nie była to moja pierwsza styczność z blogosferą. Ale tym razem na pewno o wiele poważniejsza i dojrzalsza. 4 lata... Dla mnie jest to ogrom czasu. Tyle się nauczyłam, poznałam wspaniałych ludzi i nabrałam trochę pewności siebie. Mogłabym wiele pisać o zaletach jak i o wadach blogosfery, ale to może innym razem. Dzisiaj natomiast chciałabym, żebyście bardziej mnie poznali, dlatego przygotowałam 40 faktów o mnie na 4 lata działalności! 
1. Jestem tegoroczną maturzystką, o czym pewnie większość z Was wie, bo ostatnio często o tym wspominam (i przepraszam trochę za to).
2. Bardzo przyłożyłam się do egzaminów zawodowych i jestem niesamowicie zadowolona z wyników. Kwalifikacja T.13 - pisemny 85 %, praktyczny 98 %, a kwalifikacja T.14 - pisemny 93 %, praktyczny 95 %. Zatem możecie mi mówić od niedawna Pani technik obsługi turystycznej.
3. Skoro już jesteśmy w temacie szkoły to kiedyś bardzo chciałam zostać nauczycielką matematyki w szkole podstawowej, aby pokazać innym, że ten przedmiot nie jest taki zły. Niestety, szkoła średnia jakoś zabiła we mnie to marzenie.
4. Na turystykę poszłam, bo chciałam również spróbować swoich sił jako pilot albo przewodnik.
5. Niestety, nawiązując do powyższego punktu, zapomniałam, że jestem strasznie niepewna siebie, a to psuje większość moich planów.
6. W przyszłości chciałabym zwiedzić trochę świata, zaczynając od przeróżnych zakątków Polski.
7. Za granicą byłam trzy razy w życiu. We Włoszech na wymianie uczniowskiej, w Szwecji oraz w Anglii.
8. Nigdy nie spróbowałam zwykłych papierosów ani elektronicznych. Wolę być, że tak powiem czysta.
9. Nienawidzę zapachu papierosów. Jak czuję, że ktoś pali przede mną to mam ochotę go zwyzywać. Drażni mnie to, że oprócz siebie, truje też mnie.
10. Bardzo lubię poznawać nowych ludzi, nawet tych przez Internet. Oczywiście uważam na osoby podszywające się.
11. Czasami daje się za mocno wykorzystywać, bo mam dobre serce. Najgorsze jest to, że w większości przypadków nie słyszę nawet choć małego słowa "dziękuję".
12. Jestem bardzo wrażliwa. Każdy krzyk, a nawet bajka dla dzieci potrafią mnie doprowadzić do łez.
13. Lubię oglądać seriale na Netflixie i oglądam naprawdę różne gatunki. Zaczynając na przyjemnych romansidłach, a kończąc na zombie.
14. Swego czasu oglądałam też anime. Niestety, brak czasu w szkole średniej zrobił swoje. A potem doszedł Netflix...
15. Anime może już nie oglądam, ale bardzo lubię rysować te kolorowe postacie.
16. Kiedyś bardzo chciałam grać na pianinie albo na skrzypcach. Czasami wciąż to za mną chodzi, ale brak mi przede wszystkim funduszy i cierpliwości.
17. Bardzo lubię muzykę elektroniczną, dubstep i wszelkiego rodzaju remixy. Jednak pop wciąż jest mi bliski.
18. Kocham zwierzęta, zwłaszcza psy. Gdybym mogła to cały mój dom byłby zapełniony nimi. Ale dwa muszą mi wystarczyć.
19. Nienawidzę robactwa. Czasem mam taki odruch, że od razu drapię się na ich widok.
20. Nie mam klaustrofobii, jednak zdarza mi się panikować, gdy mam wejść do małego pomieszczenia.
21. Kiedyś byłam uzależniona od czekolady. Potrafiłam w ciągu tygodnia zjeść parę tabliczek. Na szczęście mi przeszło. Choć i tak lubię od czasu do czasu zjeść sobie czekoladę, zwłaszcza Milkę! Ale w rozsądnych ilościach.
22. Lubię jeść ogórki kiszone. Kiedyś na urodziny poprosiłam swoją przyjaciółkę o kupno i dostałam całe wiaderko. Byłam przeszczęśliwa.
23. Cenię sobie prawdomówność. Po kłamstwie ciężko jest u mnie odbudować zaufanie.
24. Uwielbiam jeździć na koncerty. To wspaniałe uczucie usłyszeć swoich idoli na żywo.
25. Chciałabym kiedyś wybrać się na Open'er Festival i Sunrise Festival.
26. Preferuję bardziej lato niż zimę. Jednak uważam, że Boże Narodzenie ma swój wyjątkowy i niepowtarzalny urok.
27. Mam blokadę językową.
28. Bardzo denerwuję się rozmową z dorosłymi i nie mam pojęcia jak przeżyję ustną maturę.
29. Lubię pływać do czasu aż czuję grunt pod nogami. Jak go nie czuję nawet po wybiciu się to trochę zaczynam panikować.
30. Kiedyś bardzo często chorowałam na zapalenie płuc. Raz trafiłam nawet na kilka tygodni do szpitala.
31. Miałam wycinanego migdałka. Niestety, po zabiegu cały dzień wymiotowałam, a jedzenie lodów nie sprawiało mi przyjemności.
32. Chciałabym się nauczyć bardzo dobrze gotować.
33. Cały czas dążę do samodoskonalenia i liczę na to, że pewnego dnia będę z siebie dumna.
34. Póki co, boję się przyszłości i to co na mnie czeka. Boję się porażki, że nie dam sobie rady i zawiodę siebie oraz wszystkich wokół.
35. Mam bardzo mało wiary w siebie, w swoje marzenia i cele.
36. Nie lubię odkrywać swoich uszu oraz chciałabym być wyższa. Niestety, mam niskich rodziców i moje 161 cm musi wystarczyć.
37. Nie robiłam prawa jazdy tak jak większość moich znajomych. Uważam, że w takim mieście jak Gdynia, nie jest mi ono potrzebne. Po za tym, jakoś nie ciągnie mnie do samochodów.
38. Nie przepadam za kawą i dziwię się, że niektórzy piją ją litrami. Ale no kwestia gustu.
39. Uwielbiam świeczki zapachowe.
40. Marzę o pięknym domu, cudownym ślubie oraz o gromadce dzieci.
Katanka: New Yorker | Crop top: New Yorker | Spodnie: F&F | Buty: Nike

Dziękuję za te 4 LATA!

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że choć trochę, dzięki temu mnie poznaliście. 
Zachęcam również do pisania kilku faktów o sobie!

Zapraszam na mojego Instagrama.

Trzymajcie się ciepło,
Wasza Adrasteja

poniedziałek, 25 marca 2019

OBLICZE PIĘKNA: NEUTROGENA Formuła Norweska #2

OBLICZE PIĘKNA: NEUTROGENA Formuła Norweska #2
Witajcie kochani! Powoli staram się iść naprzód. Układać życie. Realizować swoje postanowienia noworoczne. Staram się także bardziej zorganizować. Jednak ciężko jest mi znaleźć wolny czas. Zawsze, gdy widziałam maturalne roczniki i ich to całe narzekanie, nie wiedziałam o co chodzi. Do czasu aż sama się nim nie stałam... Codziennie się uczę, opracowuję notatki, a w między czasie muszę radzić sobie z bieżącym materiałem. Bardzo mi zależy, aby zdać tę klasę z dobrymi wynikami, a przede wszystkim nie zawieść siebie i moich bliskich. Dlatego musicie wybaczyć mi te ciągłe przerwy! Widzę jak znikacie i aż kraja mi się serce... Jednak dziękuję wszystkim, którzy są ze mną do samego końca i wciąż mnie wspierają. To wiele dla mnie znaczy! Natomiast dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z recenzją odnośnie firmy NEUTROGENA.

NEUTROGENA Norwegian Formula HAND CREAM, krem do rąk

"Odrobina tej wzbogaconej w glicerynę formuły przynosi natychmiastową ulgę oraz chroni suche, spierzchnięte dłonie, sprawiając, że są bardziej miękkie i gładkie. Wystarcza na ponad 200 zastosowań. Bezzapachowy. Skoncentrowany. Testowany dermatologicznie."

Cena: 14,99 zł
Pojemność: 50 ml
Termin ważności: 12 miesięcy

Krem posiada zwyczajną biało-czerwoną szatę graficzną. Na pierwszy rzut oka może wydawać się mały, lecz mieści się w nim 50 ml przezroczystej mazi. Produkt szybko się wchłania, ale po chwili można poczuć delikatną lepkość. Producent zapewnia, że krem jest bezzapachowy, jednak przykładając nos do tubki można wyczuć taki typowy, kremowy zapach, który jest naprawdę delikatny i prawie ledwo wyczuwalny. Po nałożeniu nie czuć nic. Z samego działania jestem zadowolona. Moja skóra stała się miękka w dotyku oraz nie pękała.

Skład: Woda | Gliceryna | Alkohol cetearylowy | Etyloheksylogliceryna | Kwas palmitynowy | Kwas stearynowy | Siarczan cetearylu sodu | Siarczan sodu | Fenoksyetanol


NEUTROGENA Norwegian Formula BODY LOTION, emulsja do ciała

"Silne wysuszenie może powodować, że Twoja skóra staję się spierzchnięta, a nawet swędząca i podrażniona. Udowodniono klinicznie, że intensywnie regenerująca emulsja do ciała działa jak regenerujący opatrunek, aby regenerować bardzo suchą, szorstką i podrażnioną skórę już po pierwszej aplikacji. Od pierwszego użycia poczujesz natychmiastowe uczucie ulgi i komfortu. Dzień po dniu Twoja skóra będzie intensywnie nawilżona, bardziej miękka i gładka. Kremowa i nietłusta konsystencja natychmiast się wchłania. Stworzona ze współpracy z dermatologami."

Cena: 20,99 zł
Pojemność: 250 ml
Termin ważności: 12 miesięcy

Emulsja do ciała posiada prostą, biało-czerwoną szatę graficzną. W butelce znajduje się biała maź jak to na takie balsamy przystało. Produkt wchłania się bardzo szybko, nie klei się i daje uczucie odżywienia skóry. W porównaniu do powyższego kremu, zapach jest wyczuwalny. Jednak jest on przyjemny. Producent zapewnia poprawę skóry już nawet po pierwszym użyciu. Zgadzam się, że nawilżenie jest natychmiastowe, jednak z podrażnieniami u mnie nie poradził sobie tak szybko. Ale może być to wina głębokich ran. Moim zdaniem warty swojej ceny.

Skład: Woda | Gliceryna | Parafina płynna | Palmitynian izopropylu | Wazelina | Sterylny alkohol | Dimetikon | PEG-100 Stearynian | Stearynian glicerolu | Pantenol | Alantoina | Etyloheksylogliceryna | Kwas palmitynowy | Kwas stearynowy | Akryloilodimetyloaktan amonu/VC kopolimer | Akrylany/C10-30 Polimer akrylanu alkilu | EDTA disodowa | Wodorotlenek sodu | Fenoksyetanol | Perfumy

NEUTROGENA Norwegian Formula LIPCARE, ochronny sztyft do ust

"Natychmiastowa ulga dla suchych i spierzchniętych ust. Głęboko nawilżająca formuła pielęgnuje oraz poprawia wygląd i miękkość Twoich ust, zapewniając im ochronę przy każdej pogodzie (filtr ochronny SPF 20)."

Cena: 10,99 zł
Pojemność: 4,8 g
Termin ważności: 12 miesięcy

Ten ochronny sztyft do ust posiada prostą, białą szatę graficzną. Produkt już po jednym maźnięciu daje nawilżającą, tłustą warstwę. Zapach różni się od pozostałych kosmetyków, jednak również jest przyjemny. Produkt szybko radzi sobie ze spierzchniętymi ustami i sprawia, że ładnie one wyglądają. Idealnie nadaje się na wszystkie pory roku. Cena może wydawać się dosyć wysoka, lecz ta pomadka naprawdę działa cuda, jest wydajna i spełnia wszystkie oczekiwania!

Skład: Olejek rycynowy | Parafina | Wosk pszczeli | Etyloheksyl | Metoksycynamonian | Neopentanonian izodecylu | Palmitynian cetylu | Mirystynian izopropylu | Alkohol cetearylowy | Butyl | Metoksydibenzoilometan | Krystaliczny wosk mineralny | Alkohol cetylowy | VP/Eicosene Copolymer | Izoheksadekan | Dwutlenek tytanu | Bisabolol | Glikol propylenowy | Kwas stearynowy | Kwas palmitynowy | Sterylny Alkohol | Alkohol mirystylowy | Palmitynian izopropylu | Laurynian izopropylu | Cetearyl sodowy | Siarczan | Wosk kandelila | Siarczan sodu | BHT | BHA | Kwas cytrynowy | Perfumy

Podsumowując, jestem naprawdę bardzo zadowolona z tych kosmetyków. Produkty są wydajne oraz świetnie się spisują. Wspaniale nawilżają ciało, sprawiają, że staje się ono gładsze i miększe, a przede wszystkim wygląda zdrowo. Cena również nie jest wysoka, co tym bardziej zachęca do kupna tych produktów. Nie zawiodłam się i na pewno będę do nich wracać!

Znacie te produkty?
A może macie innych pielęgnacyjnych ulubieńców?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Już za dwa tygodnie będziemy świętować 4 urodziny bloga!
Mimo, że ostatnie miesiące nie należą do najlepszych, jeśli chodzi o jego rozwój to wciąż czuję się do niego niesamowicie przywiązana. Dlatego, bądźcie czujni, bo kwestia maksymalnie dwóch miesięcy i wracam, tym razem NAPRAWDĘ!

Jeśli chcesz to wpadnij na mojego Instagrama.

Trzymajcie się ciepło,
Wasza Adrasteja

niedziela, 10 marca 2019

WARSZAWA | co warto zwiedzić?

WARSZAWA | co warto zwiedzić?
Witajcie kochani! W tym roku swoje ferie zaczynałam jako ostatnia, co było dla mnie ogromnym plusem. Mogłam w spokoju świętować urodziny bliskich, bawić się, a nawet pojechać na koncert do Warszawy! W związku z koncertem, wraz z moim chłopakiem postanowiliśmy, że tym razem pozostaniemy w tym mieście trochę dłużej i pozwiedzamy! Atrakcje, które niżej wymienię to tylko część tego, co mieliśmy w planach. 6 dni na tak ogromne miasto to naprawdę za mało! Jednak jesteśmy młodzi i i na pewno będziemy mieć jeszcze okazję udać się do pozostałych miejsc. Nie przedłużając - zapraszam!



Muzeum Powstania Warszawskiego
ul. Grzybowska 79, 00-844 Warszawa
Normalny: 25 zł | Ulgowy: 20 zł
Niedziela - BEZPŁATNIE!

Muzeum Powstania Warszawskiego otwarto w sześćdziesiątą rocznicę wybuchu Powstania. Mieści się w dawnej elektrowni tramwajowej, zabytku architektury przemysłowej z początku XX w. Zaprojektowana ekspozycja muzealna oddziałuje obrazem, światłem i dźwiękiem. Aranżacja wnętrza i wykorzystanie efektów multimedialnych przybliżają powstańczą rzeczywistość. Głównymi elementami wystawy są zdjęcia w wielkich formatach, monitory i komputery...

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Jest to muzeum, do którego na pewno warto się wybrać, ponieważ o Powstaniu bardzo dużo się słyszy. Ekspozycja posiada niezapomniany klimat - ruiny, replikę samolotu w skali 1:1, kanał, którym można się przejść, wywiady, filmy, fotografie oraz kolekcję powstańczych opasek. Podczas zwiedzania towarzyszy Nam odgłos bijącego serca, które znajduje się w stalowym monumencie i symbolizuje Serce Muzeum. Ciekawym faktem jest również to, że przez cały czas możemy zbierać kartki z kalendarza oraz z informacjami.

Muzeum Życia w PRL
ul. Piękna 28/34, 05-077 Warszawa
Normalny: 18 zł | Ulgowy: 12 zł

Muzeum Życia w PRL to miejsce, gdzie młode pokolenie oswoi się z przeszłością rodziców, a starsze przypomni sobie jasne i ciemne strony PRL. Przestrzeń wypełniona jest po brzegi pamiątkami i symbolami. Celem muzeum było stworzenie unikalnej przestrzeni stanowiącej autentyczne tło do opowiedzenia o tej jednocześnie bardzo bliskiej, a zarazem już odległej epoki.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Jest to muzeum, które w Internecie znalazłam przypadkowo. Okazało się, że od stycznia tego roku funkcjonuje w innym budynku i pod inną nazwą. Na miejscu okazało się, że bilety mamy w cenie ulgowej, ponieważ jest remont kafejki i ze względu na to nie sprzedają po normalnej. Muzeum to tak naprawdę tylko trzy nieduże pomieszczenia (w tym sala kinowa). Jednak przyjemnie się zwiedzało, choć jak na moje, szkoda, że takie małe.

Muzeum Narodowe
al. Jerozolimskie 3, 00-495 Warszawa
Normalny: 20 zł | Ulgowy: 12 zł | Uczniowski: 1 zł
Wtorek - BEZPŁATNIE!

Muzeum Narodowe w Warszawie, założone w 1862 roku jako Muzeum Sztuk Pięknych, to jedno z najstarszych muzeów sztuki w Polsce. Modernistyczny gmach i siedzibę muzeum wzniesiono w latach 1927-1938. Dziś zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie liczą ok. 830 tysięcy dzieł sztuki polskiej i światowej, od antyku do współczesności i obejmują malarstwo, rzeźbę, rysunki oraz ryciny, fotografie, numizmaty, a także przedmioty sztuki użytkowej i wzornictwo.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Już sam budynek od strony zewnętrznej robił ogromne wrażenie ze względu na swoją wielkość. Bilety można było kupić na wystawę stałą lub stałą i czasową. My zdecydowaliśmy się na samą stałą (wymienione wyżej ceny dotyczą właśnie jej). Chodziliśmy dobre kilka godzin, a z czasową zajęłoby to Nam zapewne cały dzień! Dzieła naprawdę zapierały dech w piersi. Jednak trochę zawiodłam się sztuką współczesną, która moim zdaniem była tak prymitywna w porównaniu do innych dzieł, że nie mam pojęcia, co ona robiła w muzeum.

Muzeum Katyńskie
ul. Jana Jeziorańskiego 4, 01-521 Warszawa
BEZPŁATNIE!

Muzeum Katyńskie to pierwsza na świecie placówka martyrologiczno-muzealno-badawcza dokumentująca zbrodnię katyńską, popełnioną na 22 tysiącach jeńców i więźniów przetrzymywanych w latach 1939-1940 w sowieckich obozach i więzieniach. Jest swoistym dowodem zbrodni. Jako placówka publiczna służy całemu społeczeństwu świadcząc, że: "pamieć o zbrodni trwa w narodzie, mówi o przeszłości i kształtuje świadomość przyszłych pokoleń".

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to na niesamowicie klimatyczną muzykę oraz nastrój jaki panuje w muzeum. Znajduje się w nim naprawdę wiele informacji oraz przedmiotów, które umieszczone są w wielu gablotach. Oprócz tego są także liczne zdjęcia i filmy. Duże wrażenie robi również wyjście z obiektu, gdzie idąc dróżką mijamy liczne monumenty z zawodami, a na końcu tablicę pamiątkowe z nazwiskami poległych.

Centrum Nauki Kopernik
ul. Wybrzeże Kościuszkowskie 20, 00-390 Warszawa
Normalny: 31 zł | Ulgowy: 21 zł

Centrum Nauki Kopernik w 2016 roku uzyskało status jednostki badawczej. Ich wystawy to wielka przestrzeń, gdzie ponad tysiąc osób każdego dnia, korzystając z eksponatów, na różne sposoby odkrywa świat. Inspirują do obserwacji, doświadczania, zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Cenią naukę, wolność, odpowiedzialność, zaufanie i współpracę. 

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Kiedyś będąc na szkolnej wycieczce mieliśmy udać się do tego Centrum. Jednak było to miejsca tak oblegane (wciąż jest), że ciężko było dostać jakiekolwiek bilety. Tym razem nie chciałam odpuszczać no i udało się! Spędziliśmy tam naprawdę wspaniały czas bawiąc się i ucząc jednocześnie. Było tam tyle eksperymentów, że nasz ponad czterogodzinny pobyt to i tak było za krótko i po prostu  nie zdążyliśmy obejść wszystkiego. Udało Nam się natomiast wziąć udział w nowości jaką jest Teatr Robotów. Jak się zapewne domyślacie nie grali w nim ludzie, a już ciut bardziej profesjonalna robotyka. Nie możecie ominąć tego Centrum!

Dzwonnica Kościoła Św. Anny - Taras widokowy
ul. Krakowskie Przedmieście 68, 00-322 Warszawa
Normalny: 6 zł | Ulgowy: 5 zł

Dzwonnica Kościoła Św. Anny to wszystko, czego potrzebujesz do spojrzenia na Starówkę z wysokości. Samozaparcie oraz kondycja także się przydadzą do pokonania 150 kamiennych schodków prowadzących na sam szczyt wieży. Jednak stamtąd czeka jeden z najpiękniejszych widoków jakie można zobaczyć w Warszawie.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Mało kto wie o tym miejscu, ale jest naprawdę warte uwagi. Może nie jest to 30 piętro Pałacu Kultury i Nauki, ale robi wrażenie ze względu na swoją lokalizację. Zresztą możecie zobaczyć sami na podstawie umieszczonych poniżej zdjęć.

Zamek Królewski i Kolumna Zygmunta
plac Zamkowy 4, 00-277 Warszawa
Normalny: 20 zł | Ulgowy: 10 zł
Środa - BEZPŁATNIE! (część ekspozycji)

Zamek Królewski w Warszawie to barokowo-klasycystyczny zamek królewski znajdujący się w Warszawie. Pełni funkcje muzealne i reprezentacyjne. Pierwotnie rezydencja książąt mazowieckich, a od XVI wieku siedziba władz I Rzeczypospolitej: króla i Sejmu. W swojej długiej historii Zamek Królewski był wielokrotnie grabiony i dewastowany przez wojska szwedzkie, brandenburskie, niemieckie i rosyjskie.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Zamek Królewski posiada kilka tras oraz wystaw. My udaliśmy się akurat w środę, gdzie obowiązuje Trasa Skrócona. Jednak i tak jest to sporo sal. Można podziwiać piękne obrazy, meble oraz niesamowitą architekturę oraz złocenia. Wystrój naprawdę cieszy oko. Po wyjściu natomiast warto zerknąć na umieszczoną na Placu Zamkowym - Kolumnę Zygmunta, którą mogliście zobaczyć na zdjęciu powyżej.

Pałac Kultury i Nauki - Taras widokowy
plac Defilad 1, 00-901 Warszawa
Normalny: 20 zł | Ulgowy: 15 zł

Pałac Kultury i Nauki to najwyższy budynek w Polsce (pod względem wysokości całkowitej), znajdujący się w Śródmieściu Warszawy. Pałac stanowił "dar narodu radzieckiego dla narodu polskiego". Taras widokowy znajduje się na trzydziestym piętrze, na wysokości 114 metrów, skąd rozpościera się wspaniały widok na panoramę Warszawy.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Tego budynku nie mogło zabraknąć w moim zestawieniu, ponieważ jest to taki główny symbol Warszawy, choć ostatnio dosyć kontrowersyjny. Jednak uważam, że raz w życiu warto wjechać na to 30 piętro, ale koniecznie w ładną pogodę! Oprócz tego, na górze znajduje się sklep z pamiątkami z naprawdę w porządku cenami.

Muzeum Fryderyka Chopina
ul. Okólnik 1, 00-368 Warszawa
Normalny: 22 zł | Ulgowy: 13 zł
Środa - BEZPŁATNIE! (od marca)
Niedziela - BEZPŁATNIE! (od stycznia do końca lutego)

Muzeum Fryderyka Chopina to miejsce kultywowania pamięci wielkiego Kompozytora oraz udostępnienie wiedzy na temat jego życia i twórczości. Celem Muzeum jest gromadzenie i przekazywanie najwyższej jakości wiedzy oraz doświadczeń artystycznych, których indywidualny wybór zależy od widza. Forma zwiedzania oparta jest na interakcji z publicznością i natychmiastowej reakcji na indywidualne potrzeby zwiedzających.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

W tym Muzeum naprawdę czuć, że płynie muzyka Fryderyka Chopina. Elektroniczne bilety pozwalają Nam na wiele interakcji, gdzie po przyłożeniu w dane miejsce pojawia się tekst, filmy i muzyka. Jest dosyć duże, ale przyjemnie w nim płynie czas.

Warszawski Ogród Zoologiczny
ul. Ratuszowa 1/3, 03-461 Warszawa
Normalny: 30 zł | Ulgowy: 20 zł (od kwietnia do września)
Normalny: 20 zł | Ulgowy: 15 zł (od października do marca)

Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie to ogród znajdujący się w dzielnicy Praga-Północ. Został otwarty w 1928 roku. Początkowo zajmował powierzchnię 12 ha i posiadał ok. 500 okazów zwierząt. Obecnie jego powierzchnia wynosi ponad 39 ha. Pierwsze zwierzyńce w Warszawie powstawały przy dworach królewskich.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Do ZOO trafiliśmy przypadkiem, kiedy to stojąc w godzinnym korku do Muzeum Neonów (którego w końcu nie zwiedziliśmy) stwierdziliśmy, że skoro jest obok to czemu nie! Bardzo lubię ogrody zoologiczne i cieszyłam się, że mogę odwiedzić coś innego niż po raz kolejny Gdańsk (ale i tak jest super!). ZOO jest naprawdę ogromne i chodzić można cały dzień. Pierwszy raz w życiu widziałam  białego niedźwiedzia! Oraz zaraz za szybą miałam ogromnego hipopotama! Warte zobaczenia.

Łazienki Królewskie
Pałac na Wyspie: Normalny: 25 zł | Ulgowy: 18 zł
Stara Oranżeria, Teatr Królewski: Normalny: 20 zł | Ulgowy: 15 zł
Pałac Myślewicki: Normalny: 10 zł | Ulgowy: 5 zł
Podchorążówka (Wystawa): Normalny: 5 zł | Ulgowy: 2,50 zł
Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa: Normalny: 10 zł | Ulgowy: 5 zł
Karnet Jednodniowy (oprócz WYSTAWY): Normalny: 40 zł | Ulgowy: 25 zł
Czwartek - BEZPŁATNIE!

Muzeum Łazienki Królewskie nazywane "najszczęśliwszym miejscem w Warszawie" to letnia rezydencja króla Stanisława Augusta. Tworzą ją klasycystyczne zabytki i historyczne ogrody. Można odpocząć oraz odwiedzić perły europejskiej architektury: Pałac na Wyspie, Starą Oranżerię, Pałac Myślewicki. Oprócz tego znajduję się Ogród Chiński, Palmiarnia oraz Pomnik Chopina.

Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Łazienki Królewskie to również taki obowiązkowy punkt Warszawy. Nie trzeba zwiedzać znajdujących się tam budynków. Wystarczy chociaż przejść się długimi drogami tego parku albo posiedzieć sobie na ławeczce. Oprócz tego można spotkać ciekawych gości takich jak: wiewiórki i pawie. Natomiast, jeśli ktoś interesuje się głównie sztuką to zapraszam do odwiedzenia Starej Oranżerii oraz Pałacu na Wyspie.

Warte zobaczenia są również następujące atrakcje:
- Ogród Saski i Grób Nieznanego Żołnierza (plac Marszałka Józefa Piłsudskiego 1-3) - ogród zimą nie robi aż tak wielkiego wrażenia, kiedy wszystko jest szare, jednak rzeźby w nim postawione tak. A Grób Nieznanego Żołnierza to również obowiązkowy punkt Warszawy. Będąc o pełnej godzinie (16 lub 17) mieliśmy okazję zobaczyć zmianę warty.

- Park Fontann (Skwer I Dywizji Pancernej, 00-221 Warszawa) - to kolejne miejsce, które zimą nie tworzy takiego uroku. Chyba, że w grudniu, kiedy odbywają się multimedialne pokazy. My niestety się nie załapaliśmy i nawet nie mieliśmy włączonej wody.

- Bulwary Wiślane (Generała George'a Smitha Pattona, 00-401 Warszawa) - w piękną pogodę warto wybrać się na spacer wzdłuż rzeki Wisły. Teraz jest to własnie prostsze, dzięki wybudowaniu pięknych dróg, miejsc do siedzenia, do zabawy i knajp.

- Stare Miasto - jest to część Placu Zamkowego, o którym wspominałam wyżej. Jednak chciałam się skupić na tej drugiej, gdzie mury, ceglane budynki, Pomnik Małego Powstańca oraz Pomnik Syrenki tworzą niesamowity klimat. Zwłaszcza zimą, gdzie wszystko przyozdobione jest światełkami!


Mieliśmy jeszcze w planach, ale nie zdążyliśmy: Muzeum Neonów, Ogród Biblioteki Uniwersyteckiej, Park Skaryszewski, Niewidzialna Wystawa, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Areszt Śledczy Gestapo, Planetarium, Muzeum Wódki oraz Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.
*Informuję, że niektóre zdjęcia pochodzą z Google Grafika, a niektóre z kolekcji własnej.*

Byliście w Warszawie? Znacie te miejsca?
Robić więcej takich postów?
Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Przepraszam, że na blogu znowu był mały przestój, ale sami widzicie, że post wyszedł bardzo, bardzo długi! Jednak chciałam zrobić to bardzo solidnie i tak też się stało. Mam nadzieję, że Wam się podoba i będąc w Warszawie, skorzystacie z mojego poradnika!

Zapraszam także na mojego Instagrama.

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

wtorek, 26 lutego 2019

AŻ DO KOŚCI | recenzja filmu

AŻ DO KOŚCI | recenzja filmu
"Aż do kości" - jest to amerykański film platformy Netflix. Opowiada o Ellen - dziewczynie, która ma 20 lat i cierpi na anoreksję. Rozpoczyna ona nową terapię, która, choć z początku wydaje się być trudna to pomaga jej zrozumieć samą siebie.

W skrócie - Młoda kobieta zmagająca się z anoreksją poznaje nietypowego doktora, który przekonuje ją do stawienia czoła chorobie.

Gatunek: Dramat
Czas: 107 minut
Tematyka filmu jest bardzo ciężka. Niestety, w obecnych czasach rzeczywista... Ludzie mają potrzebę posiadania autorytetu. Czasem też dążenia do niego. Kreowania się na kogoś kim nie jesteśmy. Stawania się kimś obcym dla samego siebie. Jednak film nie ukazuje potrzeby zmieniania się dla kogoś. Tutaj wszystko ma swoje konkretne powody, o których dowiadujemy się w kolejnych minutach ekranizacji.
Ellen to dziewczyna z rozbitej rodziny, z przeszłością. Ojciec w ogóle się nią nie interesuje, matka mieszka z inną kobietą, a macocha nie wie już co robić, aby jej pomóc. Jedyną nadzieją jest doktor, który zaleca jej kolejną terapię. Niechętnie dziewczyna zgadza się i zamieszkuje w domu z innymi podopiecznymi, którzy zmagają się z podobnymi problemami do niej. Tam też odnajduje sojuszników. Toczy się walka o własne życie. Nie do końca uczciwa.
Liczenie kalorii, głodówka, brzuszki i biegi aż do bólu oraz wycieńczenia. Ellen nie potrafiła z tego zrezygnować. Miała cel. Jej ramię miało się mieścić w okręgu kciuka i wskazującego lub środkowego palca. Wyobrażacie to sobie? Była wrakiem człowieka, ale wciąż chciała to osiągnąć mimo terapii, która miała jej pomóc... Kilogramy zamiast stać w miejscu lub iść w górę, stale malały... Jej rodzina była przerażona. Widzieli jak Ellen umiera na ich oczach.
Podsumowując, film uważam za naprawdę warty uwagi. Temat jest wartościowy oraz nieprzejedzony. Na pewno jest to pewnego rodzaju odskocznia od typowych, młodzieżowych filmów, które można głównie znaleźć w produkcji Netflixa. Trzeba też pamiętać, że Ellen to tylko przykład jednej dziewczyny na miliony, które zmagają się z anoreksją i innymi zaburzeniami żywieniowymi... Recenzja krótka, lecz uważam, że warto samemu zapoznać się z tą produkcją.
Znacie? Oglądaliście?
Co uważacie?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Przepraszam za kolejną przerwę, ale miałam ferie i byłam na wyjeździe. Nie myślcie, że o Was zapomniałam! Pomysły mam, ale nie wiem jak teraz będzie z czasem, bo przede mną matura. Jednak możecie wybrać co ma się pojawić najpierw: ARTsteja, moja opinia o przedłużanych rzęsach lub o kolczyku w nosie, Warszawa - atrakcyjne miejsca, recenzja kosmetyków.
Liczę na Waszą opinię!

Zapraszam na mojego Instagrama.

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

czwartek, 7 lutego 2019

STUDNIÓWKA

STUDNIÓWKA
Ale to już było i nie wróci więcej. I choć tyle się zdarzyło 
to do przodu wciąż wyrywa głupie serce...

Wczoraj oglądając zdjęcia ze studniówki zaczęła chodzić mi ta piosenka po głowie. A konkretnie powyższe zdania. Nie mogę pojąć tego jakim cudem ten czas tak szybko płynie. Przecież przed chwilą, co wybierałam kierunek technikum, a za niecałe trzy miesiące kończę szkołę. Jestem jednocześnie szczęśliwa, ale i przerażona. Boję się tego, co czeka na mnie w dorosłym świecie. Czy dam sobie radę? Czy będę trafiać na uczciwych ludzi? Czy będę po prostu szczęśliwa? Boję się, że pewnego razu obudzę się i nie będzie wokół mnie osób, na których bardzo mi zależy. Boję się, że polegnę i zabraknie mi sił do walki...

Tik tak. Zegar tyka. Tik tak. To już czas. Na zastanowienie się nad sobą, swoimi czynami, a przede wszystkim planami i marzeniami. Dążenie do samorealizacji jest bardzo ważne. Jednak nasze samopoczucie także. Grunt to odnaleźć się pomiędzy tym całym zamieszaniem. Odnaleźć złoty środek. A przede wszystkim nie czuć się poddanym, małym ludzikiem na tym przeogromnym świecie. 
Studniówka... Cudowny wieczór w przyjemnym towarzystwie. Wiele chwil radości i śmiechu. Tańce do białego rana. Piękne wieczorowe suknie. Sympatyczna atmosfera... Co tu dużo mówić. Trzeba to przeżyć samemu. Najlepiej z ukochaną osobą albo z najlepszymi przyjaciółmi u boku. Naprawdę niezapomniane chwile.

Nie przedłużając, zapraszam do oglądania fotorelacji.
A Wy jak wspominacie swoje studniówki?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja
Copyright © 2016 Adrasteja , Blogger