wtorek, 17 kwietnia 2018

CICHY ZAKĄTEK #10 - Opowieść podręcznej

CICHY ZAKĄTEK #10 - Opowieść podręcznej
W ostatnim poście, w którym świętowaliśmy 3 lata bloga, zapytałam Was o dni dodawania postów. Większość zdecydowała. Zatem jestem. Dzisiaj, we wtorek! Ale będę także w sobotę. Mam nadzieję, że mój plan będzie szedł bardzo pomyślnie, a Wy zaskoczycie mnie swoją aktywnością.
Dzisiejszą książkę przeczytałam, dzięki PospolitejOli, która na swoim blogu wychwalała serial, który powstał na jej podstawie oraz dzięki moim koleżankom z klasy, które sprawiły mi taki prezent urodzinowy. Nie przedłużając - zapraszam!




Tytuł: Opowieść podręcznej
Autor: Margaret Atwood
Gatunek: Literatura współczesna, Fantastyka naukowa, Literatura fantasy
Ilość stron: 368
Data premiery: 28.04.2017
Opis książki: Freda jest Podręczną w Republice Gileadu. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. 
Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.
Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma...


"Opowiadając ci tę historię, wymuszam twoje istnienie. Mówię, więc jesteś."

Freda jest postacią bardzo tajemniczą. Małymi kroczkami wprowadza czytelnika do swojego świata. Nigdy nie zdradza prawdziwego imienia. Te, którym się obecnie posługuje jest nadane na potrzeby nowego domu, w którym się znalazła. Nowy Komendant. Nowa Żona. Lecz to samo zadanie. Żyć i zostać zapłodnioną, a przede wszystkim urodzić zdrowe dziecko.

"Wiara to tylko słowo wyszyte na poduszce."

Codziennie udaje się na targ wraz z drugą Podręczną, mieszkającą niedaleko niej. Z czasem zaczynają rozmawiać oraz chodzić do Muru, gdzie wieszają osoby sprzeciwiające się państwu oraz inteligencje. Wracają do wspomnień. Liczą na to, że nie zawiśnie tam nikt z bliskich. Nikt z przeszłości. Wierzą w powrót do normalnego życia. Choć wierzą to zbyt duże słowo, bo patrząc na świat teraźniejszy, nie oczekują cudu.

"To jest właśnie jedna z tych rzeczy, które oni robią. Zmuszają do tego, żeby człowiek zabijał sam siebie."

Freda czuje się uwięziona, choć pełni jedną z ważniejszych funkcji we współczesnym świecie. Jednak to nie jest prawdziwe życie. Nie dla niej. Stąd nie ma żadnej ucieczki. Zadbali o to. Żadnych luster. Żadnych ostrych narzędzi. Nic czym mogłaby sobie odebrać życie. Jest zbyt cenna. Dbają o dobór jej witamin, higienę i samopoczucie. To ona stanowi klucz do przyszłości. Jest jedną z niewielu wybranych.

"Jest więcej niż jeden rodzaj wolności, powiedziała Ciotka Lidia. Wolność czegoś i wolność od czegoś."

Z czasem Komendant oferuje coś więcej. Coś co jest bardzo niebezpieczne. Coś za co Freda może zapłacić życiem. Jednak ryzykuje. W końcu jej świat nabrał trochę barw. Styka się w niewielkim stopniu z przeszłością. Zgadza się na układy z Komendantem oraz Żoną Komendanta, lecz żadne o sobie nawzajem nie wie. Jednak sprawy zaczynają się komplikować przez jedną małą wpadkę, która zaważy na życiu Fredy...

Moja opinia: Książka była napisana lekkim językiem przez co przyjemnie czytało się poruszony w niej - ciężki temat. Fabuła jak dla mnie była spokojna, co nadało jej klimatycznego nastroju tamtych lat. Spodobały mi się powroty do przeszłości, lecz czasami trudno było się połapać o co w danym momencie chodzi. Jedyne, co mnie rozczarowało to końcówka, ale to tylko dlatego że nienawidzę być w niepewności, a tam nie było podanej jasnej informacji. Jednak jak się okazuje to nie wina autorki. Powieść rzekomo jest oparta na faktach, bo bohaterka nagrała to wszystko na taśmach przez co nie podawała imienia swojego ani dziecka, by chronić swoją rodzinę. Teraz pozostaje mi jedynie liczyć na to, że serial będzie równie dobry jak książka.
Czytaliście? A może macie w planach?
Koniecznie dajcie znać!

Pamiętajcie, że w sobotę kolejny post!

A teraz zapraszam na mojego Instagrama. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawicie coś po sobie.

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

niedziela, 8 kwietnia 2018

3 LATA

3 LATA
Tego dnia zawsze pojawia się tutaj post... Może nie takie zawsze, bo od trzech lat. To właśnie trzy lata temu opublikowałam swojego pierwszego (na tym blogu) posta. Dlatego właśnie, 8 kwietnia jest dla mnie wyjątkową datą. Nie wyobrażam sobie, żebym tego dnia nie podziękowała Wam za to, że jesteście i nie podzieliła się swoimi odczuciami towarzyszącymi mi w tym momencie.

Wracając ponownie do blogosfery nie sądziłam, że tak długo tym razem wytrzymam. Ale jak widać życie wciąż mnie zaskakuje. Jestem tu. Tworzę. Ciągle staram się Was zaskakiwać czymś nowym i sprawiać, aby to miejsce było przyjazne dla nas obojga. Dla mnie i dla Ciebie. Więc jeśli to czytasz to dziękuję Ci z całego serca, że to robisz. Nieważne czy jesteś tutaj pierwszy raz albo jesteś biernym czy też stałym czytelnikiem. Czytasz to w tej chwili i dla mnie właśnie to się liczy. Ale są tutaj osoby, dla których należą się osobne podziękowania.
- Oliwio, dziękuję Ci za to, że zawsze mnie wspierasz. Za wspaniałe zdjęcia, które mi robisz. Za to, że wytrzymujesz ze mną podczas tych "sesji zdjęciowych", bo wiesz jak bardzo lubię narzekać na swój wygląd. Za to, że gdy miałam chwile zwątpienia to właśnie Ty potrafiłaś przemówić mi do rozsądku. A co najważniejsze - za to, że jesteś moją przyjaciółką.

- Patryku, dziękuję Ci za to, że potrafisz mnie wyciągnąć z najgorszego dołka. Za to, że pomagasz mi w podejmowaniu blogowych decyzji. Za to, że gdy Oliwia nie jest dyspozycyjna robisz mi zdjęcia. Za to, że mogę na Ciebie liczyć.

- Kamilu, dziękuję Ci za to, że często podnosisz mi swoją wiarę w siebie. Za to, że podsuwasz mi nieświadomie genialne pomysły na nowe posty. Za to, że stałeś się nowym, stałym czytelnikiem. Za to, że mnie wspierasz i przypominasz o mojej wyjątkowości.

- Ervisho, dziękuję Ci za to, że jako pierwsza udowodniłaś mi, że są osoby, które naprawdę czytają moje posty. Za to, że podsunęłaś mi masę wspaniałych pomysłów i pomogłaś rozwinąć bloga. Może i teraz nie jesteśmy u siebie aktywne tak jak kiedyś (głównie z mojej winy), ale naprawdę bardzo Ci za wszystko dziękuję.

- Katie Moon, dziękuję Ci za to, że udowodniłaś mi, że prawdziwa blogowa przyjaźń istnieje. Za to, że wspólnie możemy dzielić się doświadczeniami oraz rozmawiać na te tematy. Za to, że wzajemnie siebie wspieramy w tej blogosferze i wiem, że zawsze mi pomożesz.

- Ayuno, dziękuję Ci za to, że przypomniałaś mi o tym, że prawdziwi czytelnicy istnieją i że nie każdy zasługuje na równe traktowanie. Za to, że poczułam się tak bardzo wyjątkowo po przeczytaniu Twoich słów. Za to, że oprócz blogowania, spróbujemy poznać się osobiście. Za to, że dzięki Tobie przypomniałam sobie, dlaczego i dla kogo tu jestem.
Z podziękowań to już na tyle. Teraz czas na nowości, których realizacja pojawi się w najbliższym czasie. Otóż planuję wprowadzić dwie nowe serie: rysunkową i recenzję gier. Kiedy pojawią się pierwsze posty to tego nie wiem. Ale mogę Wam zdradzić, że nazwa rysunkowej będzie nosić ARTsteja i będzie to coś czego jeszcze tutaj u mnie nie było. Oprócz tego pojawi się więcej postów tematycznych, kosmetycznych oraz stylizacji.

Planuję także dodawać posty dwa razy w tygodniu. Czy mi wyjdzie? Nie mam bladego pojęcia. Na razie jednak nie mogę się zdecydować na dni. Waham się pomiędzy wtorkiem i sobotą, a środą i niedzielą. Może doradzicie co Wam bardziej odpowiada?

Możecie także się spodziewać konkursu w najbliższym czasie. Miał być dzisiaj, na rocznicę. Jednak sprawy lekko się skomplikowały i nie miałam jak go zorganizować. Mam nadzieję, że maksymalnie w maju będzie, a nagrody będą kuszące.
To już prawie wszystko. Zostało Nam tylko podsumowanie statystyk z każdego roku.

   ROK                             2LATA                        3 LATA
Obserwacje: 137             Obserwacje: 147             Obserwacje: 142
Komentarze: 1 173           Komentarze: 1 401       Komentarze: 2 272
Statystyki: 15 014           Statystyki: 38 549           Statystyki: 49 439
Koszula: Reserved // Koszulka: Top Secret // Spodnie: F&F // Buty: SportsDirect

Dziękuję jeszcze raz i pamiętajcie, że jeśli macie jakieś propozycje, chcecie się ze mną skontaktować albo potrzebujecie pomocy to śmiało to róbcie. Wszystkie potrzebne informacje macie w zakładce "KONTAKT".

Zapraszam także na mojego Instagrama, gdzie możecie poznać mnie od tej prywatnej strony oraz oglądać zapowiedzi postów, właśnie za pomocą zdjęć.

Trzymajcie się cieplutko,
Adrasteja

środa, 21 marca 2018

CZERWONA JASKÓŁKA - recenzja filmu

CZERWONA JASKÓŁKA - recenzja filmu
"Czerwona jaskółka" - to ekranizacja bestsellerowej książki byłego agenta CIA Jasona Matthewsa. Dominika Egorova zmuszona zostaje do przyjęcia roli "jaskółki", specjalnie szkolonej uwodzicielki na usługach rosyjskich służb specjalnych. Uczy się używać swojego ciała jako broni i robi wszystko, by nie utracić własnego "ja" w trakcie szkolenia, które zaprzecza godności człowieka. Udaje jej się stawić czoło niesprawiedliwemu systemowi i staje się bezcennym nabytkiem dla swych przełożonych. Jej pierwszym celem okazuje się Nate Nash, agent CIA, który prowadzi ściśle tajną infiltrację rosyjskiego wywiadu.

W skrócie - Młoda Rosjanka wbrew swojej woli odbywa szkolenie, podczas którego uczy się uwodzić szpiegów. Niebawem zostaje wysłana na misję, gdzie musi wydobyć tajne informacje od amerykańskiego wywiadowcy.

Gatunek: Thriller, Szpiegowski
Czas: 140 minut
Akcja rozpoczyna się bardzo niewinnie. Ubogie mieszkanie, a w nim matka z córką. Na pozór wydawałoby się, że to skromni ludzie. Jak się jednak okazuje nic bardziej mylnego. Główna bohaterka Dominika Egorova jest sławną baletnicą w teatrze, który zapewnił jej mieszkanie oraz opiekę nad schorowaną matką. Niestety podczas tego jedynego wieczora, który mogli oglądać widzowie, dochodzi do wypadku na scenie. Skutek tego jest taki, że Dominika nie może tańczyć, a jej kariera legnie w gruzach. Po tym wydarzeniu zaczyna się już seria zdarzeń, którym musi podołać główna bohaterka.
Wszystko zaczyna się w jej życiu rozpadać oraz strasznie komplikować. Brak opieki lekarskiej, eksmisja z mieszkania, a nawet zabójstwa. Jednak na pomoc przychodzi jej stryjek. Bardzo dziwny i tajemniczy facet, do którego od początku nie poczułam sympatii mimo, że buźkę miał na pozór niewinną. To co zaoferował Dominice miało zmienić jej życie o 180 stopni, bo jak wiadomo nic nie można dostać bezinteresownie. Nawet od rodziny. Widząc bezradność matki zgadza się na tą rzekomo jednorazową akcję by zapewnić jej należytą opiekę oraz bezpieczeństwo. Nie wie, że to dopiero początek jej bliskich kontaktów z facetami i jak się później okazuje - problemów.
Dominika musi odbyć szkolenie i zostaje wysłana do (jak to sama określiła) szkoły dla dziwek. Szczerze mówiąc, nie dziwię się, że tak ją nazwała, bo to co chwilami musieli tam wszyscy robić przechodziło ludzkie pojęcie. Pokazywanie ciała przed wszystkimi, oglądanie filmów pornograficznych i poznawanie technik BDSM oraz robienie różnych rzeczy w aspekcie seksualnym. Nawet tutaj nie była bezpieczna. Mimo wysokiej dyscypliny panującej w tej szkole dochodzi do próby gwałtu. Katia (bo takie imię bodajże nadali Dominice w tej placówce) była nękana i prześladowana. Zdana na siebie. Miała tylko dwa wyjścia - ukończyć szkolenie i przełamać wszelkie granicę albo poddać się i zginąć.
Katrina (bo teraz tak się nazywa) zostaje wysłana na misje w celu sprawdzenia pewnego faceta, który posiada cenne informację dla Rosji. Od tego momentu tak naprawdę zaczyna się ta szpiegowska część filmu. Pełno akcji, krwi i tajemniczości. Konflikt amerykańsko-rosyjski. A do tego podwójna agentka, która zaczyna działać na własną rękę, bo wpadła w pułapkę namiętności i kłamstw. Katrina wie, że zagraża ich wspólnej przyszłości, międzynarodowym sojuszom i bezpieczeństwu obu mocarstw.
Podsumowując, Jennifer świetnie poradziła sobie w tej roli. Jej mimika twarzy oraz oddawanie emocji były niesamowicie realistyczne. Jedynie nie do końca mi pasowała jako baletnica, ale to tylko były pierwsze minuty filmu i jak się później okazało ostatnie. Co do całej ekranizacji. Na pewno nie jest to film lekki i przeznaczony, dla młodszej grupy widzów. Bardzo dużo się dzieje. Jest kilka scen łóżkowych, nagości, krwi, a nawet tortur. Sama chwilami miałam problem z patrzeniem na to wszystko. Nie mniej jednak uważam, że film jest godny zobaczenia. Chociażby ze względu na ten szpiegowski motyw i nietypową szkołę. Pozostaję mi tylko zabrać się za książkę, a Wam wyrażenie własnej opinii na temat tego filmu.
Widzieliście ten film? A może czytaliście książkę? Co uważacie na jego temat? Zaciekawiłam Was recenzją?
 Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Życzę Wam miłego i słonecznego dnia tej KALENDARZOWEJ WIOSNY!

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

wtorek, 13 marca 2018

Uwierz w SIEBIE

Uwierz w SIEBIE
Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za 100 tysięcy wyświetleń! Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Zakładając bloga nie sądziłam, że aż tyle osób będzie go odwiedzało i niecierpliwie oczekiwało nowych postów. Może i są to tylko liczby, ale one niesamowicie cieszą i motywują do dalszego działania. Oczywiście na laurach nie można poprzestać, dlatego wpadajcie na bloga, bo będzie się działo! Już za miesiąc razem będziemy świętować moje 3 lata w blogosferze, a co za tym idzie? Niespodzianka! 

Jest mi także niezmiernie miło, że tęskniliście za tematycznymi postami i byliście tak chętni do dyskusji, że Wasze komentarze nie skupiały się na jednym zdaniu, a kilku! Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym tematycznym postem! Dotyczyć on będzie wiary w siebie, o którą jest tak trudno. Nie przedłużając, zapraszam.

"Człowiek własną pracą i wysiłkiem do wszystkiego dojść może."

Wiadomo nie od dziś, że żeby robić wielkie rzeczy to potrzeba wiele pracy, wysiłku i przede wszystkim cierpliwości. Ludzie zrażają się nie widząc efektów. Zaczynają odpuszczać, po prostu poddawać się. Sama nie raz tak robiłam, gdy coś było dla mnie męczące i nieefektywne. Ale wiem, że to co robiłam jest złe. Jako przykład daję sobie takiego bloga. Czy gdybym odpuściła przy pierwszych postach kiedy komentowało mi góra pięć osób to byłabym wciąż tutaj? Raczej wątpię. A teraz? Jestem dumna z tego co robię i że się nie poddałam. Nic tak nie podnosi wiary w siebie jak sukcesywne zakończenie. Nawet, jeśli wiele mnie ono kosztowało.

"To, co powstrzymuje ludzi to nie jakość ich pomysłów, tylko brak wiary w siebie."

A co by było gdybym... Ciągłe dumanie. O tym co mogło być, a czego nie ma. Co mogliśmy zrobić, a zrezygnowaliśmy, bo strach Nas przeleciał. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Tak samo nie ma tylko szczęśliwego zakończenia. W każdej decyzji można znaleźć zalety, ale też i wady. Nie ma po co gdybać. Liczy się tu i teraz. Twoje decyzje. Twoje szczęście. Najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości.


"By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd."

Nikt nie mówił, że sięgając po sukces wszystko będzie szło Nam jak z płatka. Wręcz przeciwnie. Życie często wystawia na próbę naszą cierpliwość i rzuca kłody pod nogi. To jest taki nasz osobisty test, który musimy przejść, aby choć w małym stopniu dotknąć tego, co pragniemy. Ale jak już wcześniej wspomniałam do tego potrzeba wiele wysiłku oraz wytrwałości. A przede wszystkim nie można się poddawać.


"Nie bój się dużego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi."

Często nasze decyzje potrafią być trudne, skomplikowane. Boimy się zrobić duży krok naprzód. Odważyć się. Boimy się złych konsekwencji. Nie potrafimy zaufać samemu sobie. Uwierzyć w siebie. Często też komplikujemy sobie życie idąc na około, kiedy szczęście jest na wyciągnięcie ręki, na prostej drodze. Nie zawsze to, co źle wygląda takie jest. Może być to tylko nasze wyobrażenie spowodowane strachem. Dlatego nie bójcie się, uwierzcie w siebie oraz w swoje możliwości.
Sukienka: KLIK //  Kurtka: KLIK //  Buty: KLIK // 
Podkolanówki: Textil Market // Breloczek: KLIK

Jak tam z Waszą wiarą w siebie? Często się poddajecie?
Koniecznie dajcie znać!

Zapraszam serdecznie na mojego Instagrama, jeśli chcecie poznać mnie z tej prywatnej strony.

Dziękuję wszystkim za POKLIKANIE w LINKI! 

Dla przypomnienia:

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja
Copyright © 2016 Adrasteja , Blogger