czwartek, 13 lutego 2020

PTAKI NOCY (I FANTASTYCZNA EMANCYPACJA PEWNEJ HARLEY QUINN) | recenzja filmu

PTAKI NOCY (I FANTASTYCZNA EMANCYPACJA PEWNEJ HARLEY QUINN) | recenzja filmu
"Ptaki Nocy (i fantastyczna emancypacja pewnej Harley Quinn)" - to amerykański film akcji na podstawie serii komiksów o tej samej nazwie wydawnictwa DC Comics opisujący zdarzenia grupy superbohaterek. Film to jedna wielka, pokręcona historia opowiadana przez samą Harley w stylu, w jakim tylko ona może ją opowiedzieć. Akcja rozpoczyna się, kiedy najbardziej narcystyczny z bandziorów Gotham, Roman Sionis oraz jego prawa ręka Zsasz biorą na cel bezbronną Cass. W poszukiwanie dziewczyny angażuje się całe miasto. Nieprawdopodobny zbieg okoliczności krzyżuje drogi czterech, różnych od siebie kobiet.

W skrócie - Harley Quinn, Czarny Kanarek, Łowczyni oraz Renee Montoya łączą siły w walce z Romanem Sionisem i Victorem Zsaszem.

Gatunek: Akcja, Science-Fiction
Czas trwania: 109 minut
Po pierwsze, muszę bardzo pochwalić Margot Robbie, aktorkę, która gra Harley Quinn. Jej mimika twarzy, zachowania, to wszystko wydaje się tak naturalne i swobodne. Kompletnie nie czuć sztuczności. Mimo, że gra tak abstrakcyjną postać jaką jest właśnie Harley Quinn. Uważam, że ta rola jest wręcz stworzona dla niej i nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek inny zajął jej miejsce. Oczywiście, nie mogło zabraknąć również kolorowych stroi oraz efektów specjalnych pasujących pod charakter Harley. Widać było, że w tej kwestii wszystko było dokładnie przemyślane.
Jednak, zacznijmy od początku. Od momentu, w którym akcja się rozpoczyna. Ciężkie dzieciństwo, lecz później przychodzi czas na studia i... miłość. W tym przypadku jak i miłość to też rozstanie. Koniec niezwykłej, wspólnej kadencji pary przestępców. Joker i Harley Quinn rozstają się. O tym  fakcie można już się dowiedzieć oglądając chociażby zwiastun albo czytając filmowe opisy. Zresztą, jest to główny powód przemiany Harley w niezależną i pewną siebie kobietę.
Czas na moment grozy, czyli główny wątek tej historii. Po rozstaniu Harley już nie jest nietykalna, a jej łobuziarskie czyny odwracają się przeciwko niej. Okazuje się, że przez lata narobiła sobie wrogów, lecz nie spodziewała się, że jest na czarnej liście największego bandziora Gotham, który uwielbia oskalpowane twarze... Harley nie pozostaje nic innego jak zdobyć diament, którego Roman Sionis tak bardzo pragnie.
Rozpoczyna się pościg po diament, który jak się okazuje pożąda jeszcze więcej osób... Przed Harley niełatwe zadanie. Musi zmierzyć się z wieloma przeszkodami, w tym z małą Cass, która na pozór wydaje się nieszkodliwa... ALE! Bardzo, bardzo sprytna... W dodatku, doskonale wie, gdzie jest schowany diament.
Podsumowując, film uważam za naprawdę dobrą produkcje. Niezwykle barwną, z pazurem, ale i z elementami humorystycznymi. Jak już wspomniałam wcześniej, jestem zachwycona aktorką, która gra główną rolę. Nie ukrywam jednak, że liczyłam na krótką scenę z Joker'em. Chociażby na początku. Oprócz tego, brakowało mi jakiegoś elementu "wow". Jednak moim zdaniem i tak warto obejrzeć, bo ludzie są różni, więc możecie mieć kompletnie inną opinię na temat tego filmu. Miłego oglądania!
Harley Quinn swoje ciężkie rozstanie musiała zakończyć wybuchowym akcentem. Na szczęście (albo i nie) my ludzie możemy rozdzielić nasze drogi za pomocą rozwodu. O ile oczywiście jesteśmy w związku małżeńskim. Na początku warto jednak skorzystać z pomocy specjalisty, który spróbuje rozwiązać nasze problemy. Jeśli to nie pomoże to będziemy potrzebowali doświadczonego prawnika. Na ratunek w obydwóch przypadkach przychodzi https://www.rozwodznia.pl/. To adwokaci działający na terenie Wrocławia, którzy chętnie pomogą przy naprawie jak i przy zakończeniu związku... A żeby zostać choć trochę w tym walentynkowym nastroju to pamiętajcie, że jesteśmy tylko ludźmi i zasługujemy na drugą szansę!
*Źródło zdjęć: Google grafika*

Oglądaliście już?
A może macie zamiar wybrać się do kina?
Koniecznie dajcie znać!

Ściskam mocno,
Adrasteja

czwartek, 6 lutego 2020

GOLDHILL Festival 2019 | RELACJA

GOLDHILL Festival 2019 | RELACJA
Witajcie! Czy Wy również macie wrażenie, że pogoda jest taka wiosenna? Aż ma się ochotę wskoczyć w zwiewniejsze ubrania! Szczerze? Nie mogę się doczekać, gdy dni staną się dłuższe. Uwielbiam wiosnę oraz lato. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi te cieplejsze pory roku. Dlatego w dzisiejszym poście wrócimy wspomnieniami do ubiegłego lata, a dokładnie do festiwalu muzycznego. Zapraszam do relacji!
Goldhill Festival to festiwal muzyki elektronicznej odbywający się w północnej części Polski, a dokładnie na Złotej Górze (wieś Brodnica Górna). Impreza jest plenerowa, w formie amfiteatru. Festiwal odbywa się za zwyczaj w samym środku wakacji.

To wydarzenie jest bardzo młodziutkie. W zeszłym roku odbyła się trzecia edycja. Miałam przyjemność wziąć w niej oraz w poprzedniej udział.
Festiwal ma niesamowity klimat. Dj-ie sprowadzani są z różnych zakątków Polski jak i Europy. Muzyka - rewelacja! Można się bawić lepiej niż na niejednym wieczorze w klubie. Oczywiście, impreza nie ma porównania do Sunrise Festival, ponieważ jest o wiele mniejsza, ma bardziej okrojony skład oraz nie jest tak popularna. Jednak uważam, że dla fanów muzyki EDM to strzał w dziesiątkę! Co najśmieszniejsze, kosztuje tylko 30 złotych!
Line-up w 2019 roku wyglądał następująco: K1SSY, Shahay, Boy, Loud Abovt Us, Blinders, Matroda, Matthew Kay i Leoś. Nie ukrywam, że najbardziej czekałam na Matthewa, jednak moim odkryciem byli Loud Abovt Us. Po prostu - GENIALNI! Jeśli jesteście ciekawi to na stronie festiwalu na Facebooku znajdziecie link do setów z tego wieczoru. Gorąco polecam przesłuchać jak i wybrać się na kolejną edycję w tym roku!
Na pewno nie raz spotkaliście się z kontenerami biurowymi na placu budowy albo w miejscu, gdzie odbywało się jakieś wydarzenie. Okazuje się, że pełnią one funkcje sanitarną, biurową, socjalną lub magazynową, a ich koszt wcale nie jest taki wysoki. Firma Alfa Partner oferuje wysokiej jakości kontenery na wynajem, a także na własność. Oprócz tego, dzięki własnym pojazdom zapewniają transport i montaż na wskazanym miejscu. Kontener biurowy, tak samo jak i pozostałe są stworzone w taki sposób, aby odpowiadały potrzebom klienta.
*Źródło zdjęć: Jakub Miłejko Fotografia*

Lubicie chodzić na festiwale muzyczne?
Znaliście to wydarzenie?
Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

A jeśli jeszcze nie widzieliście ostatniego wpisu to zapraszam TUTAJ.

W weekend mam zamiar w końcu nadrobić Wasze blogi.
Dlatego dziękuję za wyrozumiałość i wsparcie jakie mi okazujecie w ostatnim czasie.

Ściskam mocno,
Adrasteja

poniedziałek, 3 lutego 2020

CELE na 2020 rok

CELE na 2020 rok
Witajcie Kochani! Pierwszy miesiąc Nowego Roku już za nami. A co za tym idzie? Przyszedł czas na małe przeanalizowanie przebiegu naszych celów. Albo tak jak w moim przypadku za spisanie ich na kartkę i rozpoczęcie ich z małym opóźnieniem. Jeśli jesteście ciekawi, co w tym roku sobie postanowiłam to zapraszam do przeczytania wpisu! Przy okazji możecie zobaczyć zamówienie jakie przyszło mi z Dresslily.
ZACZĄĆ CHODZIĆ NA SIŁOWNIĘ
Od jakiegoś czasu myślałam o pójściu na siłownię. Miałam ochotę zrobić coś ze swoim ciałem. Poczuć się lepiej. Niestety, kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Cały czas odwlekałam tę decyzję. Pojawiały się nowe wymówki. ALE! W końcu powiedziałam stop! Udało mi się kupić karnet w ostatni dzień promocji. Teraz już nie mam wymówek. Zobowiązałam się chodzić przez rok, więc nie mogę pozwolić na to, aby pieniądze poszły w błoto. Zresztą, mam wspaniałego trenera jakim jest mój narzeczony, który na siłownię chodzi od kilku lat. Oprócz tego, myślę, że wspólne hobby jeszcze bardziej zbliży nas do siebie.

WRÓCIĆ DO PASJI
Nawet nie wiecie jak tęsknie za rysowaniem. Za uwolnieniem swojej kreatywności. Niestety, mam chyba blokadę. Albo tak po prostu sobie to tłumaczę... Pod koniec tamtego roku kupiłam sobie wiele nowych rzeczy. Szkicowniki, cienkopisy, ołówki, a nawet kredki Polychromos! Ponoć zakupy pomagają. U mnie podziałało to tylko przez chwilę... Jednak podczas finału WOŚP skusiłam się na kurs rysowniczy Krissa Wieliczko. Dochód z kursu oczywiście został przeznaczony na tę fundację. Dlatego tym bardziej nie mogłam się oprzeć. No cóż. Zobaczymy, co z tego wyniknie!
OSZCZĘDZIĆ PIENIĄDZE
Jak wiecie lub nie, od października zaczęłam pracować. Wiadomo jak to bywa z pierwszymi wypłatami - idą one na oddanie długów, potrzebne rzeczy oraz na głupoty. Jednak od tamtego miesiąca zaczęłam oszczędzać. Mam zamiar sumiennie odkładać konkretną część wypłaty, aby na koniec roku zobaczyć kwotę, którą obrałam sobie na cel.

ZROBIĆ PRAWO JAZDY
Ten punkt może nie jedną osobę zdziwić. W sumie mnie też on dziwi. Nigdy nie ciągnęło mnie do prowadzenia samochodu. Mieszkam w mieście, gdzie komunikacja jest mocno rozwinięta, więc nie mam problemu z dojazdem do różnych miejsc. Jednak, co raz więcej ludzi mnie namawia, a ja mam wrażenie, że co raz bardziej się do tego przekonuję. Nie wiem jeszcze czy to chwilowe, czy naprawdę tego chcę. Ale dopisuję do listy i może się uda!

ZACZĄĆ WIERZYĆ W SIEBIE
Ostatni, ważny dla mnie cel to wiara w siebie. Jestem człowiekiem ambitnym, jednak często brakuje mi pewności. Boję się próbować nowych rzeczy. Boję się porażki. Tego, że małe przeszkody mnie pokonają. A przecież tak ważne jest uczenie się na własnych błędach oraz doświadczanie, co raz to nowszych rzeczy. Dlatego mam nadzieję, że w końcu zacznę wierzyć w siebie, ponieważ ten rok zapowiada się bardzo motywująco.
Tak jak wspominałam na wstępie tego posta, jakiś czas temu przyszły do mnie paczki z Dresslily. Tym razem starałam się wybrać rzeczy rozsądnie, zważając przede wszystkim na rodzaj materiału z jakiego zostały wykonane oraz pilnując rozmiarów. Miłym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że zamówienie przyszło w niecałe dwa tygodnie. W dodatku, że wysłane zostało w święta! Czy jestem zadowolona z zakupów? O tym przeczytacie niżej!

Koszulka z nadrukiem - wykonana jest z mieszanki bawełny. Zwykła, ale wygodna. Nie było do wyboru rozmiaru, jednak pasuje na mnie idealnie. Na pewno będę nosić.
Kardigan - wykonany z akrylu, bawełny i poliesteru. Może i nie brzmi zachęcająco, ale opinię na stronie mnie przekonały. Nie żałuję wyboru. Materiał jest miły w dotyku, a sam kardigan naprawdę cieplutki! Rozmiar typu one size.
Sweterek - wykonany z bawełny. Nie ukrywam, że to on najbardziej mnie kusił, a niestety zawiódł... Prezentuje się naprawdę dobrze, materiał jest przyjemny w dotyku, jednak moim zdaniem jest za krótki i nie czuję się w nim komfortowo... Zamówiłam rozmiar M, gdzie normalnie noszę S. Szkoda, bo na żywo prezentuje się o wiele lepiej niż na stronie, gdzie wygląda dosyć sztywno.

Sklep ten posiada asortyment zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.
Kod rabatowy 25% dla zamówień powyżej 30$ - DLKOL25C.
A Wy jakie macie cele na ten rok?
Znacie sklep Dresslily?
Koniecznie dajcie znać!

Jeśli macie ochotę, to możecie poklikać w linki. Z góry dziękuję!

Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja

wtorek, 28 stycznia 2020

MEDIA | PRZEMYŚLENIA

MEDIA | PRZEMYŚLENIA
Witajcie! Jak Wam minął dzień? Mam nadzieję, że lepiej niż mi. Dopiero, co chwaliłam zmiany. Dopiero, co czułam, że będzie to mój rok. A już zaczęło się wszystko psuć. Z dnia na dzień czuję, że wszystko rozrywa mnie od środka. Mam wrażenie, że wydarzyły się rzeczy, które miały się nigdy nie wydarzyć... Są takie chwile, gdy brakuje Nam słów by wyrazić to, co czujemy... Tak po prostu.
Czasami mam ochotę napisać Wam coś ważnego, mądrego. Ale gdy usiądę do pisania czuję pustkę w głowie. Czasami też chcę podzielić się swoją historią, ale jestem świadoma tego, że ktoś niepożądany może to przeczytać. W końcu to tylko Internet. A może jednak AŻ Internet? Mam wrażenie, że niektórzy często nie są tego świadomi i publikują większość swojego życia w social mediach. Nie hańbie ich. Ale zastanawialiście się kiedyś może nad powodem takiego zachowania?
Z jednej strony jesteśmy tylko ludźmi. Ale chcielibyśmy być kimś więcej. Czuć się ważni, potrzebni, wyjątkowi. Zasłynąć w jakiś sposób, aby pamięć o Nas zawsze trwała. Nie być kolejnym, szarym człowiekiem. Kimś zwyczajnym pośród miliarda innych osób. Lubimy, gdy Nas się chwali, gdy ktoś się o Nas martwi, gdy ktoś Nas pożąda. Czy nie byłoby pięknie przejść się miastem i zobaczyć się na bilbordzie? Przecież teraz wszędzie widzimy różnego rodzaju reklamy i szyldy reklamowe. Mają przeróżne kształty, kolory i znaczenie. Ale mimo wszystko przyciągają. Może my w głębi duszy też chcemy przyciągać niczym magnes?
Z drugiej strony, czasami lubimy afiszować się nieprawdziwym szczęściem. Malujemy sztuczne uśmiechy, mając tymczasem chaos w głowie. Chcemy by inni widzieli, że u Nas wszystko dobrze. A tymczasem nie mamy z kim pogadać. Potrzebujemy pomocy. Zrozumienia. Tego, aby ktoś nas wysłuchał. Wtapiamy się w tłum, biegniemy za modą, aby nie odstawać. A tymczasem za szklanym ekranem jest ktoś, kto bardzo cierpi.
Jednak nie można też wszystkich kłaść do jednego worka. Nigdy nie wiemy, co siedzi w głowie drugiego człowieka. Może po prostu lubi prowadzić taki swój pamiętnik? Albo robić zdjęcia i dodawać przy tym jakiś głęboki opis? Albo nie ma to kompletnie żadnego znaczenia? Nie wiem. Media są i już na zawsze pozostaną. A kolorowe obrazki będą nam mącić w głowie. Będą mówić prawdę albo i nie... Nawet nie wiem, czy to co piszę ma teraz jakikolwiek sens. Ale potrzebowałam tego.
*Źródło zdjęć: google grafika*

Co u Was słychać?
Co myślicie o umieszczaniu swojego życia w mediach?
Chcielibyście kiedyś być na bilbordzie?
Koniecznie dajcie znać!

Życzę Wam miłego wieczoru,
Adrasteja

czwartek, 23 stycznia 2020

Podsumowanie 2019

Podsumowanie 2019
Witajcie! Dopiero, co witaliśmy Nowy Rok, a za chwilę już żegnamy się z pierwszym miesiącem... Nie zmienia to faktu, że bardzo chciałam napisać to podsumowanie, więc o to jest! Kiedyś myślałam, że nie ma sensu tworzenia postów, gdzie na innych blogach jest to samo. ALE! Przecież każde podsumowanie jest inne. Nie ma dwóch takich samych. Zresztą. Tyczy to się każdego tematu. Ludzie mają różne poglądy. A gdybyśmy mieli unikać treści, o których ktoś kiedyś wspominał to tak naprawdę nie byłoby blogosfery. Nie przedłużając już, zapraszam do podsumowania mojego 2019 roku!


EGZAMIN ZAWODOWY I STUDNIÓWKA
Pierwszy miesiąc nowego roku rozpoczęłam od egzaminu zawodowego T.14 oraz studniówki. Wyniki egzaminu były dla mnie niesamowicie zadowalające. Kojarzę, że w jednym z wpisów wspominałam o dokładnej punktacji, którą udało mi się uzyskać. Co do studniówki... Był to niesamowity wieczór! Pełen radości, śmiechów i tańców. Uważam, że nawet, jeśli nie za bardzo lubicie się ze swoją klasą to warto pójść, chociażby dla siebie, dla swoich wspomnień. My również nie byliśmy zbyt zgraną klasą, ale tego wieczoru zapomnieliśmy o wszelkich nieporozumieniach... Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć to zapraszam TUTAJ.

WARSZAWA I KONCERT BASTILLE
Dopiero, co planowałam... Dopiero, co odliczałam dni... Dopiero, co czekałam w kolejce... A to wszystko już minęło. Zeszłoroczne ferie spędziłam z moim ukochanym w Warszawie. Początkowo miał być to krótki wypad na koncert Bastille. Jednak postanowiliśmy zostać troszeczkę dłużej i pozwiedzać. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam podróżować. Z roku na rok, co raz bardziej się w tym uświadamiam. Oprócz tego byłam niesamowicie dumna z postu, który napisałam z tego wyjazdu. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam TUTAJ. Co do koncertu to chyba nie muszę dużo mówić. Wspaniale było kolejny raz zobaczyć chłopaków na żywo i bawić się razem z nimi!

KONIEC SZKOŁY
2019 rok wiązał się z końcem mojej edukacji. Cztery lata w technikum minęły mi tak szybko... Pamiętam stres związany z wyborem kierunku... Bałam się, że nie odnajdę się w nowej sytuacji. Przedmioty zawodowe okażą się zbyt trudne, a atmosfera będzie kiepska... Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się. Lekcje były przyjemne, a ja odkryłam w sobie pasję. W dodatku trzecią i czwartą klasę udało mi się ukończyć z wyróżnieniem, czego kompletnie się nie spodziewałam!

ZDANA MATURA
Koniec szkoły średniej wiążę się również z przystąpieniem do egzaminu dojrzałości, czyli matury. Powiem Wam, że chyba nigdy nie byłam tak zestresowana jak wtedy. Myślałam nawet o zrezygnowaniu... Paraliżowała mnie myśl o egzaminie ustnym. Jednak czekając na wejście do sali, uświadomiłam sobie, że pisemną również jestem przerażona. Zaczęły mi się rozmazywać literki, oblewała mnie fala potu, czułam suchość w gardle... A potem czekanie dwa miesiące na wyniki. Na szczęście się udało i mogłam zapomnieć o tym okropnym dla mnie przeżyciu!

ZARĘCZYNY
Po stresie związanym z maturą przyszedł czas na zasłużone, najdłuższe wakacje w moim życiu. Skoro wakacje to musiał być jakiś wyjazd! Rozmawiając z moim ukochanym o tym, gdzie chciałby wyjechać - usłyszałam: "góry, morze, jezioro, miasto, wieś, byle nie za granicę". Wiadomo, wyjazd za granicę bywa kosztowy. Jednak do głowy wpadł mi pewien pomysł - SZWECJA! Skoro Gdynia to miasto portowe to czemu by tak nie wykorzystać transportu wodnego i nie udać się chociażby na jeden dzień do naszych prawie sąsiadów. No i udało się. Wyruszyliśmy w rejs... A na promie zostałam poproszona o spędzenie z moim ukochanym reszty życia! Uwierzycie, że w tym miesiącu minęło pół roku od tego wydarzenia? A dopiero, co pisałam Wam o tym TUTAJ i TUTAJ.

ŚCIĘCIE WŁOSÓW
Skoro zostałam narzeczoną to chciałam wprowadzić do życia pewne zmiany, związane z moim wyglądem. Długie włosy od zawsze były moim marzeniem, wiele lat próbowałam doprowadzić je do odpowiedniej długości. Jednak były zniszczone... Oraz zaczęły mnie jakoś denerwować. Dlatego z włosów do pasa zostało niewiele, a dziś można zobaczyć mnie w kłaczkach do ramion, w których naprawdę dobrze się czuję.

SESJA ZDJĘCIOWA
Kolejna miła rzecz, która spotkała mnie w wakacje to profesjonalna sesja zdjęciowa z Katie Moon! Była to niezwykle spontaniczna decyzja. Sesja trwała niecałe 30 minut ze względu na nasz i Kasi napięty grafik. Jednak efekty - bardzo mnie zadowalają! Jeśli jesteście ciekawi, co razem udało Nam się stworzyć to zapraszam TUTAJ po więcej zdjęć.

NIEZAPOMNIANE WAKACJE
Większość moich dobrych wspomnień z zeszłego roku jest związana z wakacjami. Zaręczyny, pobyt w Szwecji, ścięcie włosów, sesja zdjęciowa - te wszystkie wydarzenia miały miejsce właśnie w tym okresie! Oprócz tego udało mi się odwiedzić Ustkę i Dolinę Charlotty. Miałam również przyjemność uczestniczyć w wielu wydarzeniach. Jeśli jesteście ciekawi mojego pobytu w Szwecji to zapraszam TUTAJ, a jeśli macie ochotę zobaczyć więcej zdjęć z wakacji to TUTAJ.

NOWA PRACA
Ostatnim ważnym dla mnie punktem jest podjęcie pracy w sklepie zoologicznym. Nigdy nie sądziłam, że to właśnie tutaj będę spędzać swoje najbliższe dni. Nie ukrywam, mocno stresowała mnie rozmowa oraz pierwszy dzień, jednak niepotrzebnie! Atmosfera jest na ogół bardzo dobra. Dopiero ostatnio zaczęły się rodzić niepotrzebne konflikty, które mam nadzieję, że wkrótce zostaną zażegnane. Zresztą. Na sklepie jest dwanaście osób, każdy z Nas jest inny i logiczny był fakt, że nie wszyscy z wszystkimi będą się dogadywać. Mimo to, piękny jest fakt, że łączy Nas to samo - bezwarunkowa miłość do zwierząt. Oprócz tego, wiele się nauczyłam. Jestem bardziej pewna siebie, zdobyłam wiedzę oraz uświadomiłam sobie jak bardzo jest to odpowiedzialna praca.
Podsumowując ten rok był dla mnie jednym, wielkim egzaminem dojrzałości. Wielu rzeczy się bałam, jednak niepotrzebnie. Myślę, że w tym przyszedł czas na uwierzenie w siebie i swoje możliwości, ponieważ szykuję się wiele zmian. Przeprowadzka, awans... Oprócz takich dorosłych spraw nie chciałabym zapominać o swoich pasjach. Planuję wrócić do rysowania oraz zwiedzać tyle, na ile jest to możliwe. Mam ochotę spróbować również czegoś innego, nowego. Może zamiast standardowego hotelu wybrać namiot lub domek holenderski całoroczny? Albo kiedyś kupić swój własny, daleko za miastem. Jeździć do niego w wolne weekendy. Odpoczywać, poddawać się chwili refleksji. A może ktoś z Was posiada taki domek i opowie mi o nim coś więcej? Czy warto zainwestować? Wiem, że niektórzy nawet lubią mieszkać w takich przez cały rok, bo zakochują się w prostocie takiego domku... Nie przedłużając już, czekam na Wasze przemyślenia w tym temacie!
*Zdjęcia autorskie*

Jaki był Wasz 2019 rok?
Co wspominacie najlepiej?
Koniecznie dajcie znać!

Jeśli macie ochotę to wpadnijcie na mojego Instagrama.

Ściskam mocno,
Adrasteja
Copyright © 2016 Adrasteja , Blogger