W końcu nadszedł ten czas, kiedy przedstawiam Wam nową serię na moim blogu. Trochę to zajęło i doskonale o tym wiem, bo wspominałam o niej w kwietniu, a swoją premierę miała mieć w wakacje. Jednak moja obecność na blogu trochę zmalała i znów miewałam chwile zwątpienia. Mimo, że nie ma mnie tu zbyt często to i tak codziennie wchodzę i odpowiadam na Wasze komentarze.
ARTsteja to seria rysunkowa, w której skupimy się ogólnie na sztuce. Oprócz przeglądu moich prac, będę recenzować poradniki i różnego rodzaju kredki oraz może w przyszłości napiszę parę wskazówek dotyczących właśnie rysunku. Planów jest wiele, a jak wyjdzie z wykonaniem to się przekonamy, bo sama jestem początkującą osobą i cały czas się uczę.
Dzisiaj, skupimy się na przeglądzie prac. Do każdej z nich będzie podane parę informacji dotyczących czasu, użytych materiałów, trudności itd. Jeśli Waszym zdaniem będzie jeszcze coś wartego uwagi to dajcie znać, a na pewno wzbogacę o to kolejne posty. Mam nadzieję, że seria przypadnie Wam do gustu i wspólnie będziemy ją tworzyć!
Kto znajduje się na rysunku: LeBlanc z gry League of Legends
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 1,5 godziny
Jaki format papieru: A5
Jakich materiałów użyłam: ołówek Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 3, 4, 29, 19, 1, 7, 13, 36, 131, 32 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Większość moich rysunków jest z prostej, przedniej perspektywy, a tutaj jest ona delikatnie przekręcona przez co troszkę ciężej mi się rysowało LeBlanc. Oprócz tego było dużo zabawy z jej maleńkimi rączkami.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Jestem osobą, która lubi szkicować. Kolorowanie jest także ciekawą czynnością, jednak dosyć szybko mi się nudzi i robię to na kilka tur. W tym przypadku natomiast bardzo sympatycznie mi się kolorowało i akcentowało detale.
Kto znajduje się na rysunku: Yorha A2 z gry Nier: Automata
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 4 godziny
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B i Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 19, 1, 36 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Po narysowaniu szkicu miałam problem ze znalezieniem górnej ręki w tej burzy włosów przez co stresowałam się, że źle coś pocieniuję.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Cieniowanie skóry (czego na zdjęciu niestety nie widać) oraz zobaczenie końcowego efektu.
Kto znajduje się na rysunku: Yorha A2 z gry Nier: Automata
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 3 godziny
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B, kredki Derwent Graphitint: 24, 22, 20, 07 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Dłoń. Może to wydać się śmieszne, ale zawsze mam ogromny problem z dłonią oraz palcami i muszę przez to zerkać na swoją, aby określić rozmiar i linie załamania.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Bardzo miło rysowało mi się szkic i nawet chciałam zostawić przez to rysunek bez koloru.
Kto znajduje się na rysunku: Lucy z anime Elfen Lied
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 6 godzin
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 5, 131, 7, 30, 1, 36, 29 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: W tym przypadku moim problemem także była dłoń oraz hełm. Troszkę ciężko rysowało mi się jego część i te kształty.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Kolorowanie dłoni oraz włosów, bo wtedy wszystko zaczęło nabierać takiego wyraźnego koloru przez co strasznie dumna jestem z tej pracy.
Kto znajduje się na rysunku: Corbyn Besson z zespołu Why Don't We
Ile czasu zajęło mi narysowanie: 5 godzin i 40 minut
Jaki format papieru: A4
Jakich materiałów użyłam: ołówek Koh-i-noor 6B i Bic 4B, kredki Koh-i-noor Mondeluz: 1, 36, 9, 4, 29, kredki Derwent Graphitint: 13, 16, 07 oraz paletka cieni do oczu z Rosegal
Co sprawiło mi najwięcej trudności: Rysowanie włosów sprawiło mi tutaj niesamowity zawód, bo pomyliłam kredki przez co wyszły brzydkie smugi i bardzo nieładne przejście. Oprócz tego mam problem z rysowaniem ludzkich rzęs, aby wyglądały naturalnie. Nie można także zapomnieć o dłoniach.
Co było dla mnie najprzyjemniejsze: Rysowanie i cieniowanie nosa. Kiedyś był on moją największą zmorą, a teraz strasznie lubię je szkicować, choć do perfekcji jeszcze wiele brakuje.
Jak Wam się podoba nowa seria?
Macie jakieś propozycje?
Zapraszam na mojego
Instagrama oraz zachęcam do
obserwacji bloga!
Trzymajcie się ciepło,
Adrasteja