piątek, 3 lipca 2026

Mini wakacje nad jeziorem Węgorzyno w Żakowie


Cześć Kochani! Nareszcie udało mi się nadrobić tegoroczną ilość wpisów, więc od teraz będziemy widywać się na blogu w piątki o 17:00. Z tego miejsca dziękuję Wam również za obecność pod ostatnimi postami. Naprawdę to doceniam i obiecuję, że wkrótce się zrewanżuję!

Dzisiaj natomiast chciałabym Wam pokazać przepiękne miejsce, w którym miałam przyjemność być przez ostatnie kilka dni wraz z moją rodziną. Łącznie było nas ośmioro i trzy pieski - także wesoło! Choć my z mężem zostaliśmy najkrócej, bo od soboty do wtorku, to i tak uważam wyjazd za udany. Więcej szczegółów w dalszej części tego wpisu, zapraszam!
Jak widzicie po tytule tego wpisu, nasze mini wakacje (mini, bo trwające cztery dni) spędziliśmy w domku nad jeziorem Węgorzyno w Żakowie (gmina Sulęczyno). Była to taka miła odskocznia od pracy i codzienności, bo do naszego urlopu zostało jeszcze dwa  miesiące. Jednak ten przyjemny, letni czas tak szybko mija za każdym razem, że zanim się obejrzymy to będzie wrzesień i nasz wyjazd. Nie mogę się doczekać! Ale wracając. Zdecydowaliśmy się na to miejsce, ponieważ wcześniej był tutaj już mój brat wraz ze swoją dziewczyną i bardzo nam je polecał.
Zazwyczaj, gdy publikuję wpisy o tematyce podróżniczej, to po krótce opisuje miejscowość oraz atrakcje. W tym przypadku stwierdziłam, że jest to zbędne, ze względu na to, że nie zwiedzaliśmy okolicy, tylko korzystaliśmy z terenu należącego do właścicieli. Nocleg, o którym mowa to Pokoje nad jeziorem Węgorzyno. Podlinkowałam Wam link do map, bo na Bookingu ani innej platformie nie znalazłam ich oferty. Mój brat również kontaktował się z nimi za pośrednictwem numeru telefonu.
Jeśli chodzi o kwotę jaką zapłaciliśmy za nocleg to jest ona podzielona na dwie części - opłatę stałą i koszty eksploatacyjne. A z racji, że byliśmy w osiem osób to mieliśmy wykupione dwa obiekty (w domku może spać do max 6 osób). Mój brat wraz z dziewczyną spał w pokoju dwuosobowym. Natomiast my i reszta rodziny oraz psy w drewnianym domku umiejscowionym nad jeziorem. Do obiektów noclegowych przypisane również były łódki, a także rowerki wodne, co było dużym plusem. Jednak największe wrażenie wywarła na nas okolica. Duży teren zieleni, otoczony drzewami i oczywiście przy wspomnianym wcześniej jeziorze. Do tego huśtawka, altanka, miejsce na ognisko, grille, siatka do siatkówki, a także piaskownica, ping-pong i zabawki dla dzieci. To co z tą ceną? Za jeden nocleg w domku 6-osobowym przy jeziorze, wraz z wyżej wymienionymi atrakcjami zapłaciliśmy 350 zł + koszty eksploatacyjne, co uważam, że jest bardzo dobrą ceną.
Podsumowując, cały pobyt uważam za bardzo udany. Pogoda trafiła nam się wręcz obłędna. Idealna do opalania się, odpoczywania, jedzenia lodów oraz kiełbasek z grilla czy też do pływania w jeziorze. Pieski także wyszalały się. A przede wszystkim to co najważniejsze - udało się nam naładować na nowo baterie!
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Jedziecie gdzieś na wakacje?
A może mieliście już swój urlop?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

A jeśli lubicie oglądać krótsze treści to zerknijcie na poniższy filmik.

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwacje - to naprawdę wiele dla mnie znaczy!
W wolnej chwili na pewno zajrzę na Twoją stronę - link nie jest potrzebny.
Masz pytania? Skorzystaj z zakładki „Kontakt”.
Zachęcam też do przeczytania innych wpisów. Do zobaczenia!