piątek, 19 czerwca 2026

Koncert | Enrique Iglesias w Gdańsku (2026) | FOTORELACJA

Cześć Kochani! Zapewne wielu z Was miało w dzieciństwie swoich idoli. Ba! Pewnie są nimi nawet do teraz. Choć nigdy nie starałam się skupiać na jednym artyście to nie ukrywam, że najbardziej lubiłam muzykę Justina Biebera. Poza nim, wsłuchiwałam się w gwiazdy, które królowały na ówczesnych listach przebojów. Zatem w mojej mp3 można było znaleźć: Britney Spears, Rihannę, Lady Gagę, Avril Lavigne, czy Enrique Iglesias. No właśnie. Enrique. Facet, do którego piosenek wzdychałam wraz z moją mamą. Dlatego, kiedy usłyszałam w radiu, że ma się odbyć jego koncert w Gdańsku to stwierdziłam, że może warto się na niego wybrać. A skoro dzisiaj widzicie takowy tytuł to znak, że się udało! Zapraszam serdecznie do fotorelacji.
Enrique Iglesias to hiszpański piosenkarz i kompozytor, urodzony 8 maja 1975 roku w Madrycie. Swoją największą sławę zyskał na początku XXI wieku. Utwory wykonuje zarówno w języku hiszpańskim, jak i angielskim. Jego największe hity to: "Hero", "Bailamos", "Heartbeat", "Bailando", "I like it" oraz "Súbeme La Radio".
Koncert odbył się ponad miesiąc temu, a dokładnie 9 maja 2026 roku, czyli dzień po urodzinach Enrique. Dlatego oczywistym było, że wszyscy razem zaśpiewaliśmy dla niego "Happy Birthday", a także "Sto lat". Natomiast jeśli chodzi o miejsce, to impreza odbywała się w Gdańsku, na stadionie Polsat Plus Arena. Choć bywałam już wielokrotnie na koncertach, to nie miałam okazji przeżyć takiego wydarzenia na tego typu obiekcie sportowym (nie licząc meczów piłki nożnej). Zatem byłam jeszcze bardziej podekscytowana.

Za tzw. miejsca z ograniczoną widocznością, czyli miejsca, gdzie nie jest w pełni widoczna scena, zapłaciłam 339 zł (wraz z opłatą serwisową). Jedyne czego nie widziałam to zespołu grającego na instrumentach. Jednak nie ukrywajmy, że najważniejszy był dla mnie Enrique, bo to właśnie dla niego przyszłam.
Choć na początku zaskoczył mnie brak tancerzy i wyćwiczonej choreografii to uważam, że wcale mi tego nie brakowało. Energia i beztroskość, która biła z Enrique, sprawiała, że człowiek skupiał się wyłącznie na nim, a nie na ozdobnikach. Oczywiście, super jak zaczęły się pojawiać wszelkiego rodzaju efekty specjalne: płomienie, iskry, konfetti czy nawet fajerwerki. Tak samo świetnym pomysłem okazały się dla mnie bransoletki, które świeciły na przeróżne kolory. Niby taki mały dodatek, a człowiek bardziej się uśmiechał. Natomiast jeśli chodzi o całokształt to bardzo, bardzo mi się podobało. Niesamowicie wzruszyłam się na usłyszenie pierwszych nutek utworu "Heartbeat". Poczułam wtedy ogromną nostalgię i dotarło do mnie, że to naprawdę się dzieje. Choć po koncercie pozostały wyłącznie wspomnienia, to naprawdę z przyjemnością do nich powracam.
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Byliście kiedyś na jakimś koncercie?
Lubicie na nie jeździć?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwacje - to naprawdę wiele dla mnie znaczy!
W wolnej chwili na pewno zajrzę na Twoją stronę - link nie jest potrzebny.
Masz pytania? Skorzystaj z zakładki „Kontakt”.
Zachęcam też do przeczytania innych wpisów. Do zobaczenia!