wtorek, 22 września 2026

BATORY. Transatlantyckie love story, Rowerzyści & O dwóch takich, co ukradli księżyc | RECENZJE SPEKTAKLI #4

Cześć Kochani! Przeglądając swoje wpisy, zauważyłam, że dawno nie pojawiły się recenzje spektakli (ostatni post miał miejsce dwa lata temu). Dlatego pomyślałam, że dobrze będzie zrobić małą przerwę od tematyki podróżniczej. Tym bardziej, że i tak mam spore zaległości w recenzowaniu. Jednak spokojnie. Parę wpisów i wracam z powrotem do malowniczej Rumunii, a także innych krajów. Tymczasem serdecznie zapraszam do czytania.

BATORY. Transatlantyckie love story (2026)
Teatr Miejski Gdynia | Scena Letnia w Orłowie
1h 40 minut 

Miały być egzotyczne wakacje w Amazonii i ratowanie małżeństwa. Przez nagły kryzys geopolityczny rodzina ląduje jednak na... plaży w Orłowie. Gdy domowy konflikt eksploduje, 18-letni Tadzio ucieka od rodziców i zatrudnia się jako boy pokładowy na luksusowym transatlantyku. Na środku oceanu chłopak odkrywa przerażającą prawdę: ten statek to MS Batory – legenda zezłomowana rzekomo w 1971 roku! Na pokładzie trwa wieczny, upiorny dancing, a pasażerów zabawiają nieżyjące ikony polskiej estrady: Kalina, Loda, Violetta i Hanka. Czy maturzyście uda się uciec ze statku-widma? To wyjątkowe widowisko uświetnia podwójny jubileusz: 30-lecie Sceny Letniej oraz 90. rocznicę pierwszego rejsu legendarnego Batorego. Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Czy wiecie, że w Gdyni mamy galerię handlową Batory, która budynkiem przypomina statek? To właśnie polski transatlantyk był inspiracją do powstania tej budowli. Dlatego niesamowicie się cieszyłam, że tegoroczne przedstawienie na Scenie Letniej w Orłowie postawiło na takowy akcent. Muszę przyznać, że fabuła bardzo mi się spodobała. Była współczesna i nie zabrakło w niej śmiesznych wstawek. Do tego śpiew i tańce, wspaniałe stroje oraz makijaże, a także moje ulubione, czyli syreny (zarówno te złe, jak i dobre). Pojawił się również mój ulubiony aktor, w kolejnej komediowej roli i jak zawsze zrobił doskonałą robotę. Zresztą, wszyscy aktorzy bardzo dobrze sobie poradzili i sprawili, że naprawdę przyjemnie oglądało się to przedstawienie. Byłam na nim dwukrotnie i serdecznie polecam!

Rowerzyści (2025)
Teatr Miejski Gdynia | Mała scena
1h 40 minut

Komediodramat o poszukiwaniu balansu i miłości. Współczesne średnie pokolenie dorosłych i dwójka nastolatków – ich dzieci. Z pozoru harmonijny obrazek:  prestiżowe zawody, luksusowe domy, sport (w wolnym czasie rowerowe wyjazdy w góry, siłownie, fitness). Ale – wewnątrz każde z nich odczuwa ogromny głód spełnienia i głębszych relacji. Próbując je osiągnąć skomplikują życie sobie i bliskim. Czy można wyplątać się z wieloletniego oszukiwania siebie, partnerów, przyjaciół? A może już tylko młodzi mają szansę? Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Myślę, że tematyka tego przedstawienia jest bardzo ówczesna. Trochę takie nasze Instagram vs Rzeczywistość. Niby idealne życie, a jednak wewnątrz tak jakby czegoś brakowało. Stwarzanie pozorów, kłamstwa, a w tym wszystkim brak bliskości i rozmowy. Tworzymy bariery między sobą, coraz trudniej jest się nam porozumieć, brniemy w tą idealną bańkę, która zawsze prędzej czy później pęka. I myślę, że właśnie o tym jest to przedstawienie… Ale nie bójcie się! Znajdziecie również tutaj śmieszne momenty i oczywiście wspaniałą grę aktorską. Polecam!

O dwóch takich, co ukradli księżyc (2026)
Teatr Miejski Gdynia | Mała scena
1h 5 minut

,,O dwóch takich, co ukradli księżyc’’ to najnowszy spektakl Ewy Platt, reżyserki młodego pokolenia, która opisuje swój spektakl jako „stand-up spraw intymnych, bólu i traumy”, używający żartu jako tarczy, próbujący uprzedzić czyjąś krytykę albo własne rozczarowanie. To opowieść o Jacku i Placku, dwóch kobietach od wczesnego dzieciństwa naznaczonych etykietą innych, „nie takich”. Bunt bohaterów, próba dekonstrukcji zastanej rzeczywistości, podważanie wartości społecznych stanowią impuls do wejścia w głąb postaci – zobaczenia tego, co w środku, w ukryciu, w wyparciu. To (nie) bajka o wstydzie, o wszystkim tym, o czym wcale nie chcemy mówić, wiedzieć, pamiętać. Więcej informacji znajdziecie na STRONIE.

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek obejrzeć film, po którym zadaliście sobie pytanie "o czym to właściwie było"? Ja tak mam właśnie z tym przedstawieniem… Fabuła oparta jest na podstawie powieści Kornela Makuszyńskiego, a mimo to czuję jakbym totalnie nie znała tej historii. To nie tak, że dziewczyny tego nie opowiedziały, czy też źle zagrały. Do ich gry aktorskiej nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardziej winię tutaj scenariusz i reżyserkę, która mam wrażenie, że za bardzo popłynęła. Widać, że chciała unowocześnić tę historię i pokazać ją odrobinę inaczej, zmieniając przy tym głównych bohaterów. Ale zabrakło tutaj ładu. Najpierw widzimy braci Jacka i Placka mówiących w męskim rodzajniku, a za chwilę przeplatane jest to żeńskimi czasownikami i mówią do siebie siostro, żeby zaraz znowu wrócić do Jacka i Placka. Trudno było mi się połapać, czy dalej grają tego samego bohatera, czy są to dwa różne rodzeństwa. Wprowadzało to taki chaos, że nie mogłam się skupić na czymkolwiek innym i tylko odliczałam minuty do końca, mimo że przedstawienie wcale nie jest długie… Naprawdę szkoda Waszego czasu i pieniędzy. Tym bardziej, że nie tylko ja jestem rozczarowana tym tytułem, ale także inni, stali bywalcy teatru.
*Źródło zdjęć: miejskigdynia.pl*

Lubicie chodzić do teatru?
Na jakim przedstawieniu ostatnio byliście?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

1 komentarz:

  1. Mam nadzieję, że uda mi się do końca tego roku odwiedzić teatr, bo już mi brakuje tego rodzaju rozrywki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwacje - to naprawdę wiele dla mnie znaczy!
W wolnej chwili na pewno zajrzę na Twoją stronę - link nie jest potrzebny.
Masz pytania? Skorzystaj z zakładki „Kontakt”.
Zachęcam też do przeczytania innych wpisów. Do zobaczenia!