Cześć Kochani! Jak dobrze wiecie - uwielbiam święta! Te
wszystkie dekoracje, światełka, kupowanie prezentów... Po prostu cały ten
klimat! Dlatego co roku chodzę na jarmarki bożonarodzeniowe, aby móc jeszcze
bardziej wprawić się w ten cudowny nastrój. Choć wybór zazwyczaj padał na
Gdańsk, to tym razem postanowiłam zobaczyć jak to jest za granicą. Tak o to
znalazłam się w Kopenhadze, w Danii, a dokładnie w
Tivoli Gardens, czyli Ogrodach Tivoli. Jeśli jesteście ciekawi,
co to za magiczne miejsce i czy warto się do niego wybrać, to
zapraszam do dalszej części tego wpisu!
Ogrody Tivoli - kilka słów na początek
Ogrody Tivoli to jeden z najstarszych parków rozrywki na
świecie, w samym sercu Kopenhagi, działający nieprzerwanie od
1843 roku. Powstał on dzięki inicjatywie Georga Carstensena,
który otrzymał pozwolenie od króla Christiana VIII na założenie parku
rozrywki i miejsca spotkań. Cartensen argumentował, że:
"gdy ludzie się bawią, nie myślą o polityce", co przekonało władcę do
udzielenia licencji. Od samego początku Tivoli łączyło elementy ogrodów,
teatrów, koncertów, restauracji oraz atrakcji, które wciąż są rozwijane i
modyfikowane. Nazwę "Tivoli" park zawdzięcza inspiracji paryskim Jardin
de Tivoli, który z kolei swoją nazwę wziął od włoskiego miasteczka Tivoli, pod
Rzymem.
Bilety wstępu - ceny i zasady
W przypadku Ogrodów Tivoli ceny zależne są od sezonu, a także od wieku i
rodzaju biletu. Najlepiej podam to na przykładzie sezonu świątecznego
(Christmas in Tivoli), który odbywał się
od 14 listopada 2025 do 4 stycznia 2026. Darmowe wejście przysługiwało
dzieciom poniżej 3 roku życia. Jeśli chodzi o bilety ulgowe to obejmowały one
wyłącznie dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Wszystkie osoby powyżej 8 roku życia
liczone były jako osoby dorosłe. Teraz przyjrzyjmy się rodzajom biletów, a są
one dwa. Pierwszy obejmuje sam wstęp do parku, a w przypadku chęci
skorzystania z atrakcji, musielibyście kupić osobno bilet na każdą z nich.
Natomiast drugi wariant uwzględnia wejście do parku, a także nielimitowane
przejażdżki na kolejkach, karuzelach itd. Pozostaje, więc ostatnia kwestia -
sezon. Wiosną, latem czy też jesienią zapłacicie nawet o kilkadziesiąt złotych
mniej niż w przypadku okresu zimowego. Zatem za bilet normalny, w sezonie
świątecznym, uwzględniający samo wejście zapłaciłam 200 DKK, czyli
116,38 zł.
Jedzenie w Ogrodach Tivoli - co warto spróbować?
Już w momencie zakupu biletu do parku usłyszałam od kasjerki, że gdybyśmy
chciały skorzystać z "Food Halu", który jest połączony z Tivoli, to
oczywiście jest taka możliwość, tylko musimy pamiętać o pieczątkach od
ochroniarzy, aby móc ponownie wrócić na teren ogrodu. Co prawda ostatecznie do
niego nie poszłyśmy, ale na stronie widnieje informacja, że restauracji jest
obecnie 13 i oferują one kuchnie z całego świata. Natomiast pokusiłyśmy się na
jedzenie ze świątecznych straganów i to właśnie je mogę Wam polecić! Zacznijmy
od napoju, a dokładnie od czegoś, czego zapach unosi się na każdym jarmarku
bożonarodzeniowym. Mowa tutaj oczywiście o grzanym winie i to nie byle
jakim, a z karmelizowanymi kasztanami, w pamiątkowym, plastikowym
kubeczku, za które zapłaciłam 65 DKK, czyli 37,82 zł. Do
jedzenia wzięłyśmy przysmak, który wywodzi się ze Skandynawii, czyli cynamonkę, w cenie 38 DKK, czyli 22,12 zł.
Jak wygląda spacer po Ogrodach Tivoli?
Nie ukrywam. Już na samym początku poczułam niesamowitą radość, gdy zobaczyłam
pierwsze świąteczne dekoracje. Jednak to był dopiero przedsmak tego, co
czekało potem! Na każdym kroku światełka, mnóstwo tematycznych kolejek, klimatyczne karuzele, choinki, a nawet kwiaty! Choć nie kupowałyśmy biletu na te wszystkie ekstremalne atrakcje, to i tak super się na nie patrzyło z zewnątrz. Serio! Na samym oglądaniu i zachwycaniu się wszystkim wokół, spędziłyśmy tutaj ponad 4 godziny!
Świąteczny jarmark w Ogrodach Tivoli
Jedną z części w Ogrodach Tivoli była oczywiście strefa z jarmarkiem bożonarodzeniowym i powiem Wam, że po prostu WOW! Drewniane budki, a obok nich choinki, a to wszystko poprószone sztucznym śniegiem. Witryny, w których ustawiono ruchome figurki przedstawiające tradycyjne, świąteczne czynności. Zegar z animowaną wizualizacją, przy której się niesamowicie naśmiałyśmy. Iluminacje świetlne, dekoracje, a nawet dom Świętego Mikołaja! Miałam wrażenie, że zadbano o każdy szczegół. Czułam się w tym miejscu wyjątkowo poruszona i oczarowana, bo było tak pięknie i magicznie. Choć początkowo cena może zrażać to naprawdę bardzo, ale to bardzo polecam Wam to
miejsce! Zwłaszcza, jeśli jesteście fanami świąt.
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*
Lubicie jarmarki bożonarodzeniowe?
Byliście kiedyś na zagranicznym? Koniecznie dajcie znać!
A jeśli wolicie krótsze treści to zapraszam do obejrzenia 20-sekundowego
filmiku.
Zapraszam również na inne profile.
Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwacje - to naprawdę wiele dla mnie znaczy!
W wolnej chwili na pewno zajrzę na Twoją stronę - link nie jest potrzebny.
Masz pytania? Skorzystaj z zakładki „Kontakt”.
Zachęcam też do przeczytania innych wpisów. Do zobaczenia!