Cześć wszystkim! Muszę się Wam czymś pochwalić... Wychodzę za mąż! W końcu po 4 latach od zaręczyn i po komplikacjach spowodowanych pandemią, stwierdziliśmy by znów przysiąść do ślubnych planów. Tym razem tak na serio! Od kilku tygodni zajmowaliśmy się szukaniem wymarzonej sali, załatwialiśmy sprawy urzędowe, jak i kościelne. Wszystko póki co idzie po naszej myśli i jak tak dalej będzie to w październiku tego roku powiemy sobie "tak"!
W związku z tym chciałabym Wam przedstawić dwie nowe serie, które mam zamiar wprowadzić w najbliższym czasie na bloga.
► Ślubne pogadanki - czyli tak jak nazwa wskazuje, będą to wpisy związane z przygotowaniami do ślubu i wesela. Na pewno znajdą się też porady, strony godne polecenia jak i kosztorys bez zbędnej ściemy!
► Na deskach teatru - czyli w skrócie recenzje spektakli, które miałam okazję oglądać. W głównej mierze będą to przedstawienia z Gdyni, ale może kiedyś pojawią się również z innych miast.
Jednak dzisiaj nie będziemy rozmawiać o ślubie, choć początek mógłby na to wskazywać. Chciałabym się skupić na recenzji kolejnej książki, którą udało mi się przeczytać w zeszłym miesiącu. Zapraszam serdecznie!
Autor: Lauren Price
Gatunek: Literatura obyczajowa | Romans
Ilość stron: 280
Data premiery: 10.11.2021
Opis książki: Kto się czubi, ten...
Życie Riley Greene było do bólu normalne. Dziewczyna trzymała się na uboczu i nie była zbyt popularna w szkolnej społeczności. Miała mamę, brata i najlepszą przyjaciółkę — i właściwie było jej z tym dobrze. Jednak ten spokój któregoś dnia został zakłócony. Do pustego domu obok wprowadziła się kobieta z dwójką dzieci. Córeczka była uroczym szkrabem, a syn... cóż. Syn był ponętnym ciachem o kobaltowych oczach i po męsku zarysowanej szczęce.
Riley ucieszyła się z nowego sąsiedztwa, głównie ze względu na mamę, której brakowało towarzystwa do pogaduszek. Co do chłopaka — nie robiła sobie nadziei. W końcu dla przystojniaków od zawsze była przeźroczysta. Tym razem jednak została zauważona, choć raczej nie w taki sposób, jakiego mogłaby sobie życzyć. Alec Wilde, bo tak się nazywał młody sąsiad, włamał się przez okno do pokoju Riley już pierwszej nocy. Ukradł jej stanik, aby wygrać — jak za chwilę wyjaśnił — zakład z kumplami. Nie przypuszczał, że dziewczyna postanowi się odegrać...
I tak zaczęła się wojna podjazdowa. Żadne — ani Riley, ani Alec — nie chciało uznać swojej porażki. Tymczasem w ferworze wzajemnych psikusów zaczęło między nimi iskrzyć. Mimo to zabawa w podchody trwała w najlepsze. Riley zaczęła dostrzegać w Alecu kogoś więcej niż tylko dokuczliwego sąsiada, wiedziała jednak, że nie przebije się przez psoty i dowcipy. Zresztą na nic więcej nie miała szans, prawda?
"Byłam o wiele zbyt leniwa na to, by objaśniać mu swoje procesy myślowe, więc po prostu przewróciłam oczami."
Nie ukrywam, że często kupuję książki ze względu na okładkę, bądź chwytliwy tytuł. Niekoniecznie przez opis, choć to oczywiście też czytam przed zakupem! Jak widać w tym przypadku - tytuł zrobił swoją robotę. Miałam ochotę na coś lekkiego, młodzieżowego i ta pozycja wydawała się strzałem w dziesiątkę! Czy tak też było? Za chwilę przeczytacie!
"Jak ci na imię, Śpiąca Królewno?"
Riley to zwyczajna dziewczyna uczęszczająca do szkoły. Mająca swoją zwariowaną, najlepszą przyjaciółkę. Jak to na dobre kumpele przystało - wszędzie muszą chodzić razem! Jednak, żeby nie było tak kolorowo, nasza główna bohaterka ma również swojego wroga. Ale kto by się tym przejmował, gdy na horyzoncie pojawia się ciacho!
"Przypomniało mi się, w jakiej tkwię sytuacji, i poczułam, jak dławi mnie stres."
Szkolne ciacho okazuje się nowym sąsiadem naszej głównej bohaterki, który pojawia się praktycznie na samym początku książki. I to on jest sprawcą tytułowej kradzieży stanika! Rozpoczyna się walka o odzyskanie przedmiotu. Walka pełna sarkazmu, zabawy i flirtu.
"Coś musiało pójść nie tak. On wrócił."
Z czasem jednak zaczęły pojawiać się lekkie komplikacje. Mroczna tajemnica Riley miała wyjść na jaw! Nastolatka nie mogła do tego dopuścić... Lecz jej złośliwa koleżanka i pojawienie się byłego chłopaka tylko co raz bardziej komplikowały sytuacje.
"Są oni i jestem ja. Oni trzymają się razem, a ja na własne życzenie się wykluczyłam."
Moja opinia: Ta książka była taka jak się spodziewałam. Lekka i bardzo przewidywalna. Ale właśnie na taką pozycje miałam ochotę. Nie było to na pewno nic spektakularnego, zapadającego w pamięć. Nawet wprowadzenie elementu tajemniczości nie spowodowało większej ekscytacji. Jednak była to lekka i przyjemna lektura jak na wattpadową powieść przystało.
*Zdjęcia autorskie*
Czytaliście? A może macie w planach?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!
Na koniec chciałabym przedstawić Wam również zwycięzcę ostatniego rozdania, w którym wzięło udział 9 osób (dwie co prawda nie podały swojego emaila, ale przymknęłam na to oko i również je policzyłam). Generator wylosował numer 7, czyli nagroda trafia do Kathy Leonia!
Gratuluję serdecznie i dziękuję wszystkim za udział!
Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja
Jako niezobowiązująca lektura wakacyjna będzie świetna.
OdpowiedzUsuńCongratulations on your wedding! Best wishes!
OdpowiedzUsuńAle fajnie, że wychodzisz za mąż. A książki nie czytałam, wszystko przede mną.
OdpowiedzUsuńsuper niespodzianka:D bardzo dziękuję:) maila napisałąm wczoraj:) my braliśmy ślub w pandemii xd
OdpowiedzUsuńAle prawdziwe kobiety i tak wolą niegrzecznych chłopców ;)
OdpowiedzUsuńWspaniała wiadomość, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńSuper wieści :) brawo. Jeśli chodzi o nowe serie to świetny pomysł. Na pewno znajdzie się mnóstwo zainteresowanych. Książka fajnie się zapowiada, jestem chętna :) Bardzo intrygujący tytuł 😀
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Kasia Dudziak z.bloga Kasinyswiat
Ogromne gratulacje!!
OdpowiedzUsuńJa właśnie kilka dni temu miałam ślub swojego brata- wiem, ile załatwiania z tym się wiążę, dlatego życzę powodzenia!
Książki nie czytałam, kiedyś być może nadrobię. Na razie w kolejce są inne.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
Serdeczne gratulacje! Czekamy na zdjęcie w sukience ślubnej:)
OdpowiedzUsuńSuper, gratulacje :D Książki nie czytałam :D
OdpowiedzUsuńSkładam Ci serdeczne gratulacje 🤗 Ja zawsze sprawdzam opis książki. Dzięki temu bardziej ułatwia mi zakup książki 😉👍 Nie jest to tematyka książki, która mnie interesuje, choć przyznam, że ciekawa jest 😉
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię cieplutko i przesyłam Tobie 🧡 ode mnie 😉🤲💌💖
Super wiadomość! Gratulacje i powodzenia z przygotowaniami, bardzo się dla Was cieszę ♥
OdpowiedzUsuńBeautiful blog
OdpowiedzUsuńPlease read my post
OdpowiedzUsuńCzasem fajnie jest przeczytać taką lekką książkę przy której nie trzeba za dużo myśleć. Czekam na serię ślubną :)
OdpowiedzUsuńCzasem fajnie jest przeczytać taką lekką książkę przy której nie trzeba za dużo myśleć. Czekam na serię ślubną :)
OdpowiedzUsuń