Zgiń kochanie (2025) - to amerykańsko-brytyjski dramat psychologiczny na podstawie powieści "Die, My Love” autorstwa Ariany Harwicz, w reżyserii Lynne Ramsay. Fabuła opowiada o Grace i Jacksonie, którzy wprowadzają się do położonego na odludziu domu, by wkrótce powitać swoje pierwsze dziecko. Nowa rzeczywistość okazuje się dla młodej matki dużo trudniejsza niż oczekiwała. Zaczyna się u niej pojawiać coraz dziwniejsze zachowanie, niekontrolowane pożądanie, napady lęku i agresji, co znacząco wpływa na życie rodziny. OBEJRZYJ ZWIASTUN
W skrócie - Młoda matka, nie mogąc znaleźć oparcia w swoim mężu, zmaga się z przytłaczającą samotnością i depresją poporodową.
Gatunek: Dramat | Psychologiczny
Czas trwania: 118 minut
Zapewne większość z Was doskonale wie, że jestem ogromną fanką Jennifer Lawrence, a także Edwarda Cullena z serii filmowej "Zmierzch". Dlatego byłam bardzo, ale to bardzo ciekawa jak poradzi sobie ta dwójka (Jennifer i Robert) razem na ekranie. Tym bardziej, że film opiera się głównie na nich, a reszta aktorów występuje raczej w tle.
Może i nie będę zbytnio obiektywna, ale Jennifer i jej rola w tym filmie, po prostu WOW! Dzika, niepokojąca, a chwilami wręcz trudna do oglądania. Oczywiście, w sposób zamierzony. Tym bardziej, że film nie należy do łatwych w odbiorze... Po seansie spotkałam się w opiniami w Internecie, że to jej najlepsza rola, ale niestety w najgorszym filmie... Czy faktycznie było tak źle?
Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby ludzie wychodzili w trakcie seansu. Z jednej strony nie dziwię się. Film chwilami był dosyć niezrozumiały, a fabuła długo się rozkręcała. Jednak z drugiej strony uważam, że skoro wydało się już swoje pieniądze na kino, to wypada dokończyć seans i wtedy wyrobić opinię.
Myślę, że największy problem tego filmu to momenty, w których Grace zachowuje się jak niewyżyty kot. Wiem, że chodziło o nawiązanie do naszej zwierzęcej natury, ale chwilami było tego za dużo, co sprawiało, że ekranizacja stawała się niesmaczna i trudna do oglądania... Zwłaszcza, że fabuła miała opierać się na trudnym temacie, jakim jest depresja poporodowa.
Podsumowując, zdecydowanie nie jest to film dla wszystkich. Zapewne większość z Was poczuje niesmak albo znudzenie. Natomiast, jeśli doceniacie aktorów za ich niezwykłe i nietypowe role to warto się z nim zapoznać. Zwłaszcza dla Jennifer Lawrence.
*Źródło zdjęć: monolith.pl, gram.pl, primevideo.com, pelnasala.pl, thenerve.news, theaustralian.com.au, filmink.com.au*
Oglądaliście ten film? A może macie w planach?
Koniecznie dajcie znać w komentrzach!
Zapraszam również na inne profile.
Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja




Ciekawa recenzja, obsada bardzo mnie kusi, ale po Twoim opisie zastanawiam się, czy to jednak moje klimaty.
OdpowiedzUsuńNo jest to zdecydowanie ciężki film… A do kina szłam głównie ze względu na obsadę.
UsuńZainteresował mnie ten film. I lubię grę aktorską Pattinsona.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, czy przypadnie Ci do gustu :)
UsuńDzięki za recenzję, myslałam o obejrzeniu go, ale chyba sobie odpuszczę.
OdpowiedzUsuńJest bardzo nietypowy.
UsuńNie oglądałam i raczej nie mam w planach, ale to dlatego, że rzadko oglądam filmy.
OdpowiedzUsuńZa to masz więcej czasu na książki, super :)
UsuńRzadko oglądam filmy, ale twoja recenzja zaciekawiła mnie i może jak będzie dostępny ten film na jakiejś platformie to go z chęcią obejrzę :)
OdpowiedzUsuńW takim razie pozostaje czekać :)
UsuńChętnie bym obejrzała ale oglądając z mężem wybieramy coś dla nas obojga i niestety nigdy dramat ;) A szkoda. Jest to szczególna kategoria filmów. Pozdrawiam ciepło! 🤗
OdpowiedzUsuńAngelika
Rozumiem :) To może kiedyś uda Ci się obejrzeć na przykład podczas wieczoru filmowego z przyjaciółką!
UsuńSłyszałam o tym filmie przed jego premierą, ale po zupełnie ucichło, nie widziałam nawet jednej recenzji czy opinii, i teraz wiem dlaczego.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc u mnie było podobnie. Przed miałam go pełno tylko wciąż brakowało daty premiery. A gdy już nadeszła to cicho, a opinie z pozytywnych stały się negatywne…
UsuńJa bym chętnie obejrzała. Nawet nie ze względu na aktorów ale na sam temat. Lubię psychologiczne motywy i zawsze jestem ciekawa jak zostaną ukazane. Co prawda nie planuję iść na ten tytuł do kina. Wolę sobie takie filmy oglądać w domowym zaciszu ale jakbym poszła to nawet gdyby mnie bardzo nudził nie wyszłabym. Jak już za coś płacę to daję szansę do końca.
OdpowiedzUsuńTeż nie wyobrażam sobie wyjść w trakcie seansu, nieważne jak nudny byłby tytuł. W końcu zapłaciłam za to i szkoda moich pieniędzy :) Możliwe, że niedługo będzie dostępny na jakiejś platformie streamingowej :) Miłego oglądania!
Usuń