piątek, 21 sierpnia 2026

Jedna z najpiękniejszych dróg w Rumunii | Transfagarasan

Jedna z najpiękniejszych dróg w Rumunii | Transfagarasan
Cześć Kochani! Kiedy pomyślę sobie o ulubionym wspomnieniu z Rumunii to od razu widzę w głowie ten dzień. Nie ukrywam, że to właśnie na tę wycieczkę najbardziej się cieszyłam. A teraz z uśmiechem na ustach mogę opowiedzieć o niej również i Wam! Będą niedźwiedzie, góry i zieleń, a przede wszystkim zobaczycie najsłynniejszą drogę w Europie. Zainteresowani? To zapraszam do czytania!

Informacje ogólne
Tak jak w przypadku podróży do Zamku Drakuli, o której pisałam TUTAJ, zdecydowałyśmy się na zakup wycieczki zorganizowanej, z racji, że nie jesteśmy mobilne (nie mamy prawa jazdy). Ponownie skorzystałyśmy ze strony GetYourGuide i pośród kilku ofert udało nam się wybrać tą jedną. Po zapłaceniu okazało się, że wybrałyśmy to samo biuro podróży, co dzień wcześniej, czyli One Excellence Tours. Za całodniową (12-godzinną) wycieczkę zapłaciłyśmy 199,65 zł od osoby, w tym 5% rabatu. W cenie był transport klimatyzowanym autokarem, anglojęzyczny przewodnik, audioprzewodnik w 14 językach (w tym polski), czas wolny przy Jeziorze Bâlea oraz krótkie postoje przy niedźwiedziach i punktach widokowych.

Plan wycieczki
Nasza wycieczka rozpoczęła się we wtorek o 7:00. Na miejscu zbiórki, czyli przy Hotelu Riviera Palace pojawić się trzeba było pół godziny przed planowanym odjazdem. Trasa jest długa, w większości spędzona w autokarze, ale naprawdę warto! Czym dalej od Bukaresztu, tym piękniej się robiło. Natura w czystej postaci. Zieleń, drzewa, strumyki, górzyste tereny. No bajka! I choć do naszego głównego punktu był kawał drogi to po drodze również nie zabrakło atrakcji. Otóż trasa ta słynie z niedźwiedzi brunatnych, które wyczuwając jedzenie turystów wychodzą z lasu i pokazują się przy jezdni. Oczywiście bezpieczeństwo najważniejsze, więc obserwacja była możliwa tylko i wyłącznie z zamkniętego autokaru. Nie ukrywam, obawiałam się, że żadnego nie spotkamy. Jednak tego dnia szczęście się do nas uśmiechnęło i zobaczyłyśmy aż osiem! Cztery dorosłe i cztery młode. Natomiast, jeśli chodzi o dojechanie do pierwszej atrakcji, czyli do Jeziora Bâlea to było to o 12:10. Czas wolny dostaliśmy do 13:30. Następnie zatrzymywaliśmy się kilka razy przy punktach z widokiem na najbardziej ikoniczną część trasy Transfagarasan, a także przy niedźwiedziach. Do ostatniego punktu wycieczki, czyli Zapory Vidraru dotarliśmy o 15:35, gdzie mieliśmy około 10 minut na zrobienie zdjęć. Potem czekał nas powrót do Bukaresztu, gdzie dotarliśmy, tak jak było planowane, czyli ok. 19:00. Łącznie zrobiliśmy prawie 500 km!

Zapora Vidraru
Zapora Vidraru to najwyższa (166 m) zapora wodna w Rumunii, zbudowana w celu produkcji energii elektrycznej. Nie ukrywam, że na żywo robi niesamowite wrażenie. Zarówno jej wielkość, jak i wysokość. A patrząc w dół, człowiek tym bardziej uświadamia sobie jaki jest mały. Obok niej znajduje się sztuczne Jezioro Vidraru, które w ten słoneczny dzień miało przepiękny, niebieski kolor. Zdecydowanie warto się tutaj zatrzymać i się pozachwycać! 

Jezioro Bâlea
Bâlea to polodowcowe jezioro, położone na wysokości 2034 m n.p.m. w rumuńskich Górach Fogaraskich (najwyższe pasmo Karpat Południowych). Temperatura w okolicach zbiornika była prawie o połowę mniejsza niż na dole, więc warto przygotować sobie bluzę. Jest to typowe dla gór, tym bardziej przy polodowcowych jeziorach. Osobiście bluzy nie ubierałam, bo przy 30 stopniach czułam się jakbym weszła do klimatyzowanego pomieszczenia. Także przyjemny chłodek. Jezioro było przepiękne, a w otoczeniu zielonych gór prezentowało się jeszcze wspanialej! Do tego zapach owczego sera i cudowny widok na Transfagarasan.

Transfagarasan
Transfagarasan, Transfăgărășan, a także Droga Transfogaraska to górska droga krajowa (DN7C) w Rumunii, przebiegająca przez Góry Fogaraskie w Karpatach Południowych. Łączy miejscowości Cârțișoara i Curtea de Argeș. Początkowo, kiedy zobaczyłam te wycieczkę i zdjęcia tej trasy myślałam, że to AI. Jednak nie odpuściłam i zweryfikowałam temat i proszę! Na żywo jest jeszcze piękniejsza niż można było sobie wyobrazić. Długość, ilość serpentyn, góry jako krajobraz, niedźwiedzie... Mogłabym codziennie jeździć tą trasą. To powinna być wizytówka Rumunii, a nie Zamek Drakuli i wymyślona otoczka wokół niego. To doświadczenie warte każdych pieniędzy. Dlatego będąc w Rumunii nie omijajcie tego miejsca. Warto, warto i jeszcze raz WARTO!
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Będzie mi bardzo miło, jeśli obejrzycie również travel vloga.

Byliście kiedyś w Rumunii?
Gdzie jedziecie na wakacje?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

piątek, 14 sierpnia 2026

Co warto zobaczyć w Bukareszcie? Najciekawsze atrakcje stolicy Rumunii

Co warto zobaczyć w Bukareszcie? Najciekawsze atrakcje stolicy Rumunii
Cześć Kochani! Mam nadzieję, że nie znudziły Was jeszcze opowieści o Rumunii, ponieważ dzisiaj przychodzę z kolejną dawką informacji i zdjęć. Tym razem porozmawiamy sobie o Bukareszcie, czyli stolicy, a dokładnie o jej najciekawszych atrakcjach. Jeśli nie widzieliście poprzednich wpisów z tego wyjazdu to zajrzyjcie TUTAJ. Tymczasem zapraszam Was do czytania!

Pałac Parlamentu | Palatul Parlamentului
Ten obiekt nie mógł nie pojawić się jako pierwszy. Jest to najważniejszy budynek w całym Bukareszcie! Najcięższy, największy i najbogatszy. Symbol absurdalnych rządów Nicolae Ceaușescu. Choć z brutalną historią, to muszę przyznać, że budynek niesamowicie mi się podobał. Jego ogrom był naprawdę imponujący. Wewnątrz robił jeszcze większe wrażenie. Wszystkie te kolumny, rzeźby, obrazy, kryształowe żyrandole, jak w prawdziwym pałacu. Wstęp do niego kosztuje 85 RON ~ 70,81 PLN za osobę dorosłą. Więcej szczegółów i zdjęć znajdziecie we wpisie sprzed dwóch tygodni - TUTAJ.

Łuk Triumfalny | Arcul de Triumf
Kolejny charakterystyczny dla tego kraju punkt, czyli Łuk Triumfalny. Była to nasza pierwsza atrakcja zaraz po tym jak wylądowałyśmy w Bukareszcie i sprawiła, że jeszcze bardziej zapragnęłam poznawać to miasto. Mimo, że widziałam go wcześniej na zdjęciach, gdy tworzyłam plan zwiedzania, to nie sądziłam, że będzie aż taki duży. Zdziwiło mnie również położenie i jeżdżące wokół niego samochody. Na szczęście znajdowały się też przejścia dla pieszych, także można było dostać się do niego bezpiecznie. Wstęp kosztuje 15 RON ~ 13,35 PLN. Wewnątrz znajdziecie niewielką ekspozycje historyczną, a także macie możliwość wejścia na górę, aby podziwiać panoramę miasta, choć szczerze mówiąc nie jest to spektakularny widok.

Stare Miasto | Lipscani
Stare Miasto, czyli mój ulubiony punkt na wycieczkach tego typu. Zawsze urzekają mnie te brukowe uliczki oraz zabytkowe kamienice. Zresztą, zachwycam się nawet stoiskami z pamiątkami! Do tego za zwyczaj znajduje się tutaj mnóstwo atrakcji, co zaoszczędza wiele czasu. Jeśli chodzi o Bukareszt to tu było podobnie. Parę minut i mijałyśmy atrakcję, za atrakcją. Natomiast coś, co mnie negatywnie zaskoczyło to liczne kluby nocne ze striptizem, a raczej ich wszechobecne reklamy, które chwilami utrudniały delektowanie się architekturą, a nawet zrobienie zwyczajnego zdjęcia.

Ateneum Rumuńskie | Ateneul Român
Ateneum w Bukareszcie to słynna sala koncertowa. Co ciekawe jest też dostępna do zwiedzania! Oczywiście, w wybranych dniach, gdy nie odbywają się próby ani koncerty. Harmonogram wejść na dany miesiąc znajdziecie na stronie TUTAJ. Wstęp kosztuje 15 RON ~ 13,35 PLN. Nam niestety nie udało się jej zobaczyć wewnątrz, ale widziałam w Internecie, że wystrój jest przepiękny i bogaty, niczym w parlamencie! Natomiast z zewnątrz budowla wygląda równie obłędnie.

Księgarnia "Karuzela Książek" | Librărie "Cărturești Carusel"
To miejsce znalazłam dzięki TikTokowi, kiedy to przed wyjazdem nagle wyskakiwało mi milion polecajek z Rumunii. Od razu wiedziałam, że musimy to zobaczyć na własne oczy. Tym bardziej, że znajdowało się na Starym Mieście, więc i tak miałyśmy po drodze. I co? Nigdy nie widziałam piękniejszej księgarni. Bogato zdobiona, z pięknymi kolumnami, spiralnymi schodami, do tego jasna i przejrzysta. Zdecydowanie zachęcała do zrobienia zakupów!

Pasaż Macca-Villacrosse | Pasajul Macca-Villacrosse
Kiedy zobaczyłam to miejsce w Internecie to pierwsze co przyszło mi na myśl to Mediolan. Mimo, że dach jest zupełnie inny to jakoś tak mi się skojarzyło klimatem. Natomiast jeśli chodzi o ten pasaż w Bukareszcie to znajdują się tutaj głównie restauracje. Zatem miejsce to raczej do zjedzenia posiłku albo szybkiej fotki.

Park Króla Michała I | Parcul Regele Mihai I
Trzeba przyznać, że Bukareszt ma naprawdę wiele, pięknych parków. Dlatego w dzisiejszym zestawieniu pokażę Wam dwa, choć śmiało mogłabym więcej! Jednak ten zdecydowanie jest obowiązkowym punktem. Ogromny, z dużą ilością zieleni, do tego fontanny, rzeźby, popiersia, a nawet przepięknie dopracowane ławki. Idealne miejsce na spacer i zjedzenie lodów!

Aleja Zwycięstwa | Calea Victoriei
Najsłynniejsza i najbardziej luksusowa ulica w Bukareszcie. Znajdziecie tutaj ekskluzywne sklepy i hotele, a także wiele barów i restauracji. Latem, w weekendy ulica udostępniona jest tylko dla pieszych. Nam się udało być tutaj przy okazji finału mistrzostw świata w piłce nożnej, więc liznęłyśmy odrobinę nocnego życia w Rumunii.

Plac Rewolucji | Piața Revoluției
Plac Rewolucji to historyczne miejsce, gdzie w grudniu 1989 roku wybuchły masowe protesty, które doprowadziły do upadku reżimu Nicolae Ceausescu. Znajduje się tutaj przepiękny pomnik Karola I, a w tle Centralna Biblioteka Uniwersytecka Karola I, która również jest godna podziwu. Niedaleko tych obiektów zobaczyć można również podświetlaną, kolorową fontannę.

Ogrody Cișmigiu | Grădina Cișmigiu
To drugi park, który niesamowicie przypadł mi do gustu. Równie zielony, z dużym terenem do chodzenia. Idealny do wyciszenia się. Dodatkowo w parku znajduje się jezioro, po którym można pływać  wynajętymi rowerkami wodnymi lub łódkami. Gdyby nie deszczowa pogoda to na pewno skusiłybyśmy się na tę atrakcję!

Monaster Stavropoleos | Biserica Mănăstirii Stavropoleos
To mały, prawosławny klasztor wybudowany w 1724 roku. Bardzo nietypowy z zewnątrz, a w środku ciemny ze złoceniami. Choć nie spędzicie tutaj zbyt wiele czasu to naprawdę warto go zobaczyć z każdej ze stron. Wstęp do niego jest bezpłatny.

Cerkiew św. Antoniego | Biserica Ortodoxă Sfântul Anton
Cerkiew św. Antoniego to najstarszy zachowany budynek sakralny w Bukareszcie, wzniesiony w 1559 roku. Znajduje się na Starym Mieście, także nie było problemu z jej odnalezieniem. Podobnie do poprzedniej atrakcji kościół jest niewielki, ale przepięknie wyglądający zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz. Wstęp darmowy.

Katedra Zbawienia Narodu | Catedrala Națională a României
To jedna z piękniejszych cerkwi prawosławnych. Wygląda niezwykle imponująco, jeśli chodzi o wielkość. Jednak przede wszystkim to jej złote kopuły przykuły mój wzrok. Pracę nad jej budową trwały 15 lat i ma ona upamiętniać wolność narodu i jedność z Bogiem po latach rządów komunistycznych. Niestety, wnętrze wciąż jest niedostępne dla zwiedzających, ponieważ trwają prace wykończeniowe.
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Będzie mi bardzo miło, jeśli obejrzycie również travel vloga.

Byliście kiedyś w Rumunii?
Gdzie jedziecie na wakacje?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

piątek, 7 sierpnia 2026

Czy Zamek Drakuli naprawdę jest przereklamowany? | Transylwania i okolice

Czy Zamek Drakuli naprawdę jest przereklamowany? | Transylwania i okolice
Cześć Kochani! Na samym początku chciałabym Wam serdecznie podziękować za wejście na mojego bloga i pochwalić się, że przekroczyliśmy próg pół miliona wyświetleń! Mimo, że tworzę w sieci od jedenastu lat, to wciąż są to dla mnie niewyobrażalne liczby i nie sądziłam, że uda mi się spełnić ten cel. Jest mi niezmiernie miło i tym bardziej cieszę się, że zmotywowałam się do działania, aby systematycznie publikować wpisy. Jeszcze raz dziękuję za Waszą obecność i zapraszam do kolejnego wpisu z mojej podróży po Rumunii!

Informacje ogólne
Kiedy pomyślę sobie o Rumunii to pierwsze, co przychodzi mi do głowy to Drakula. Jak wiecie bądź nie, pochodzi on właśnie stąd! A dokładnie z Transylwanii. Co to jest? Opowiem za chwilę! Ale wracając. Nie wyobrażałam sobie odwiedzenia tego kraju bez wizyty w tych okolicach. Niestety, z Bukaresztu odległość wynosi prawie 200 km! A dla osób, które nie mają prawa jazdy jest to nie lada wyzwanie. Stwierdziłam, że najkorzystniejsze dla nas będzie wykupienie wycieczki zorganizowanej i taką też znalazłam na stronie GetYourGuide. Do wyboru miałyśmy kilka biur podróży, ale ostatecznie zdecydowałyśmy się na One Excellence Tours. Zachęciły nas pozytywne opinie, a także cena! Za całodniową (12-godzinną) wycieczkę zapłaciłyśmy 81,45 zł od osoby. W cenie był transport klimatyzowanym autokarem, anglojęzyczny przewodnik, audioprzewodnik w 14 językach (w tym polski) i czas wolny w Pałacu Peleș, Zamku Drakuli i Braszowie.

Plan wycieczki
Nasza wycieczka rozpocząć się miała w poniedziałek o 7:00, ale dzień wcześniej zostałyśmy poinformowane, że zacznie się ona o godzinę później, lecz atrakcje nie ulegną zmianie. Możliwe, że było to spowodowane finałem mistrzostw świata w piłce nożnej, które odbywały się poprzedniego wieczora (w niedzielę). Na miejscu zbiórki, czyli przy Grand Hotelu Bucharest pojawić się trzeba pół godziny przed planowanym odjazdem. Naszym pierwszym przystankiem była miejscowość Sinaia, w której znajduje się Zamek Peleș. Niestety, w poniedziałki i wtorki jest on zamknięty (informacja widnieje w opisie wycieczki). Mimo to dostaliśmy sporo czasu wolnego, bo od 10:00 do 11:30. Następny punkt to miejscowość Bran, lecz nim do niej dojechaliśmy to minęliśmy wspaniałą atrakcję - Zamek Cantacuzino, który zamienił się w Akademię Nevermore, w serialu Wednesday (recenzja TUTAJ). Do Bran przyjechaliśmy o 13:00 i początkowo mieliśmy odjeżdżać stąd o 14:15. Jednak ogromne kolejki do Zamku Drakuli sprawiły, że zbiórka została przesunięta na 14:45. Potem czekał nas czas wolny w miejscowości Braszów, do którego przyjechaliśmy o 15:25, a odjechać mieliśmy o 17:05. Na koniec powrót do Bukaresztu. A ze względu na zalane przez deszcz drogi musieliśmy jechać okrężną trasą i zamiast po dwóch godzinach, dotarliśmy po czterech, a dokładnie o 21:10 (z przerwą o 19:50-20:00 na stacji benzynowej). Łącznie przejechaliśmy ok. 500 km.

Transylwania
Transylwania, zwana także Siedmiogrodem to historyczna kraina położona w środkowej części Rumunii, otoczona pasmami Karpat. Do najważniejszych miast regionu należą: Braszów, Sybin, Kluż-Napoka, Sighișoara, Alba Iulia oraz Târgu Mureș. Transylwania zachwyca średniowiecznymi starówkami, imponującymi zamkami i kościołami oraz malowniczymi górskimi krajobrazami. Rozgłos zyskała, dzięki legendzie o Drakuli.

Sinaia
Sinaia to miasto położone w centralnej części Rumunii, w dolinie rzeki Prahova. Miejscowość ta znajduje się około 120 km od Bukaresztu i nazywane jest Perłą Karpat, ze względu na piękne położenie, górski klimat i wyjątkowe zabytki. Jednym z nich jest Pałac Peleș, który miałyśmy okazje zobaczyć z zewnątrz. Muszę przyznać, że wyglądał niesamowicie imponująco! Budowla jest połączeniem różnych stylów architektonicznych i chyba przez to jest tak wyjątkowa. Całość dopełniały zadbane ogrody oraz znajdujące się przed pałacem rzeźby. Naprawdę przepiękne miejsce. Niedaleko naszego miejsca zbiórki postawione były stoiska z pamiątkami. W jednym z nich obsługiwała nas przesympatyczna pani z rozkosznym pieskiem, przez którego zostałam wycałowana z każdej strony.

Bran
Bran to niewielka miejscowość położona w środkowej Rumunii, w Transylwanii. Największą popularność zyskała dzięki znajdującemu się tutaj Zamku Bran, nazywanym także Zamkiem Drakuli. I tutaj właśnie zaczyna się cały absurd. A mianowicie ten zamek nie ma nic wspólnego z Władem Palownikiem ani Drakulą. Co prawda wyobrażenie tej fortecy pasowało do opisu z książki, ale autor nigdy nie potwierdził tego faktu, a sam zamek najprawdopodobniej nawet nie był mu znany. Co więcej nie ma tutaj żadnych śladów potwierdzających zamieszkanie przez Włada... Jednak legenda o tym zamku tak mocno przyjęła się w turystyce, że co roku przyciąga ona wielu turystów. Zresztą. Przyciągnęła i nas! Mimo to, muszę przyznać, że zamek z daleka, jak i bliska naprawdę robił wrażenie. Ale na tym koniec plusów. Cena biletów absurdalna. Za zwykły bilet trzeba zapłacić 120 RON ~ 100 PLN. Istniała również opcja wykupienia droższego biletu z pierwszeństwem wejścia, co dla mnie jest zwykłym naciąganiem turystów i nie powinno być w ogóle czegoś takiego... Za tą przyjemność mogliście zapłacić 190 RON ~ 159 PLN. Oczywiście, zdecydowałyśmy się na ten tańszy i czekałyśmy w kolejce 75 minut. Nie miałabym z tym problemu, gdyby nie fakt, że na zwiedzanie miałyśmy 10 minut, bo za 20 minut odjeżdżał nasz autokar. Poza tym w środku było naprawdę mało miejsca, a ludzi tłum i dalej stało się w kolejce... Tyle pieniędzy wydane, żeby w biegu, przeciskając się przez innych zobaczyć niewielkie pomieszczenia... Totalne rozczarowanie. Dodatkowo, wewnątrz znajdowała się sala tortur, gdzie można było zobaczyć dawne urządzenia do zadawania bólu, za którą uwaga - trzeba było zapłacić!!! Przecież 100 zł za bilet to było za mało... Nie dajcie się wkręcić i nie kupujcie biletów do tego zamku. Szkoda Waszego czasu i pieniędzy.

Braszów
Braszów to miasto w środkowej Rumunii, w Transylwanii, które jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miejscowości. Znajdziecie tutaj przepiękny Plac Ratuszowy (Piața Sfatului), Czarny Kościół (Biserica Neagră), a także najwęższą ulicę w Europie - Stradę Sforii. Dodatkowo można wjechać kolejką na wzgórze Tâmpa. Nam niestety nie starczyło na to czasu, bo zbyt długo zachwycałyśmy się kamienicami. Ale cóż mogę poradzić. Niezwykle urokliwe miasto. Polecam zjeść w restauracji Dolissima. Przede wszystkim warto spróbować tradycyjnego deseru - papanași, czyli pączka z sera twarogowego, podawanego z kwaśną śmietaną i dżemem.
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Będzie mi bardzo miło, jeśli obejrzycie również travel vloga.

Byliście kiedyś w Rumunii?
Gdzie jedziecie na wakacje?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja