piątek, 20 lutego 2026

ZGIŃ KOCHANIE (2025) | RECENZJA FILMU

ZGIŃ KOCHANIE (2025) | RECENZJA FILMU
Zgiń kochanie (2025) - to amerykańsko-brytyjski dramat psychologiczny na podstawie powieści "Die, My Love” autorstwa Ariany Harwicz, w reżyserii Lynne Ramsay. Fabuła opowiada o Grace i Jacksonie, którzy wprowadzają się do położonego na odludziu domu, by wkrótce powitać swoje pierwsze dziecko. Nowa rzeczywistość okazuje się dla młodej matki dużo trudniejsza niż oczekiwała. Zaczyna się u niej pojawiać coraz dziwniejsze zachowanie, niekontrolowane pożądanie, napady lęku i agresji, co znacząco wpływa na życie rodziny. OBEJRZYJ ZWIASTUN

W skrócie - Młoda matka, nie mogąc znaleźć oparcia w swoim mężu, zmaga się z przytłaczającą samotnością i depresją poporodową.

Gatunek: Dramat | Psychologiczny
Czas trwania: 118 minut
Zapewne większość z Was doskonale wie, że jestem ogromną fanką Jennifer Lawrence, a także Edwarda Cullena z serii filmowej "Zmierzch". Dlatego byłam bardzo, ale to bardzo ciekawa jak poradzi sobie ta dwójka (Jennifer i Robert) razem na ekranie. Tym bardziej, że film opiera się głównie na nich, a reszta aktorów występuje raczej w tle.
Może i nie będę zbytnio obiektywna, ale Jennifer i jej rola w tym filmie, po prostu WOW! Dzika, niepokojąca, a chwilami wręcz trudna do oglądania. Oczywiście, w sposób zamierzony. Tym bardziej, że film nie należy do łatwych w odbiorze... Po seansie spotkałam się w opiniami w Internecie, że to jej najlepsza rola, ale niestety w najgorszym filmie... Czy faktycznie było tak źle?
Szczerze mówiąc, pierwszy raz spotkałam się z tym, żeby ludzie wychodzili w trakcie seansu. Z jednej strony nie dziwię się. Film chwilami był dosyć niezrozumiały, a fabuła długo się rozkręcała. Jednak z drugiej strony uważam, że skoro wydało się już swoje pieniądze na kino, to wypada dokończyć seans i wtedy wyrobić opinię.
Myślę, że największy problem tego filmu to momenty, w których Grace zachowuje się jak niewyżyty kot. Wiem, że chodziło o nawiązanie do naszej zwierzęcej natury, ale chwilami było tego za dużo, co sprawiało, że ekranizacja stawała się niesmaczna i trudna do oglądania... Zwłaszcza, że fabuła miała opierać się na trudnym temacie, jakim jest depresja poporodowa.
Podsumowując, zdecydowanie nie jest to film dla wszystkich. Zapewne większość z Was poczuje niesmak albo znudzenie. Natomiast, jeśli doceniacie aktorów za ich niezwykłe i nietypowe role to warto się z nim zapoznać. Zwłaszcza dla Jennifer Lawrence.
*Źródło zdjęć: monolith.pl, gram.pl, primevideo.com, pelnasala.pl, thenerve.news, theaustralian.com.au, filmink.com.au*

Oglądaliście ten film? A może macie w planach?
Koniecznie dajcie znać w komentrzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

niedziela, 15 lutego 2026

AVATAR: OGIEŃ I POPIÓŁ (2025) | RECENZJA FILMU

AVATAR: OGIEŃ I POPIÓŁ (2025) | RECENZJA FILMU
Avatar: Ogień i popiół (2025) - to amerykański film przygodowy science-fiction, wyprodukowany przez 20th Century Studios, w reżyserii Jamesa Camerona oraz Jona Landau. Jest to kontynuacja serii filmowej "Avatar". Fabuła opowiada o Pandorze i zjednoczonych klanach Na'vi, które muszą zmierzyć się z nowym wrogiem - ogniem. Tym razem historia pokazuje również nowy, bezlitosny klan Zaran, współpracujący z ludźmi, mając wspólny cel - siać panikę i zniszczenie. W tej części, sojusze zostaną poddane próbie, a walka o przyszłość Pandory stanie się jeszcze bardziej brutalna. OBEJRZYJ ZWIASTUN

W skrócie - Sytuacja na Pandorze staje się coraz bardziej napięta, gdy Jake i rodzina Neytiri napotykają nowe agresywne plemię Na'vi.

Gatunek: Akcja | Science-Fiction | Przygodowy
Czas trwania: 197 minut
Po tragicznym zakończeniu historii rodziny Sully'ów, nowa fala konfliktu wstrząsa światem Na'vi. Głównie za sprawą pojawienia się nowego, tajemniczego i groźnego klanu Popiołów, którego na czele stoi bezlitosna przywódczyni Varang. Choć walka początkowo wydaje się wyrównana, to niespodziewany sojusz z Ludźmi Nieba sprawia, że Pandora dosłownie zacznie płonąć.
W tej części niestety nie zaskoczy Was fabuła, ponieważ spotkacie się z dobrze znanymi motywami, takimi jak rodzina, wiara, wojna oraz poświęcenie. Jednak nie oznacza to, że film jest nudny. Wręcz przeciwnie. Reżyser zadbał o to, aby widz otrzymał mieszankę emocji i dwukrotnie sprawił, że się popłakałam w trakcie oglądania.
Przede wszystkim to co wyróżnia filmy z serii "Avatar" to dźwięk, ale przede wszystkim dobrze zobrazowany świat. Te wszystkie detale, efekty wizualne, intensywne kolory, krajobrazy, sprawiają, że z przyjemnością ogląda się to na dużym ekranie. Dlatego przy okazji muszę pochwalić się, że najnowszą część obejrzeliśmy w kinie Helios, w zupełnie nowej odsłonie, czyli w IMAX 3D i bardzo mi się podobało! Zarówno od nowej sali i siedzeń, po bajecznie czysty obraz.
Podsumowując, choć opinie widzów są bardzo podzielone i skupiają się głównie na powtarzalności, to osobiście uważam, że warto obejrzeć ten film, jeśli lubicie tę serię. Jest to spektakularne kino, pełne barw, ale i również trudnych, wrażliwych momentów i to właśnie je zapamiętam najbardziej! Jestem ciekawa, co jeszcze zafunduje nam reżyser w kolejnych częściach.
*Źródło zdjęć: disneyplus.com, ppe.pl, kinonabiegunach.pl, eurogamer.pl, kinojanosik.pl, tekstyzrodlowe.pl, gram.pl* 

Oglądaliście ten film? A może macie w planach?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja

niedziela, 25 stycznia 2026

Magia Ogrodów Tivoli | Jak wygląda jarmark bożonarodzeniowy za granicą? | Kopenhaga, Dania

Magia Ogrodów Tivoli | Jak wygląda jarmark bożonarodzeniowy za granicą? | Kopenhaga, Dania
Cześć Kochani! Jak dobrze wiecie - uwielbiam święta! Te wszystkie dekoracje, światełka, kupowanie prezentów... Po prostu cały ten klimat! Dlatego co roku chodzę na jarmarki bożonarodzeniowe, aby móc jeszcze bardziej wprawić się w ten cudowny nastrój. Choć wybór zazwyczaj padał na Gdańsk, to tym razem postanowiłam zobaczyć jak to jest za granicą. Tak o to znalazłam się w Kopenhadze, w Danii, a dokładnie w Tivoli Gardens, czyli Ogrodach Tivoli. Jeśli jesteście ciekawi, co to za magiczne miejsce i czy warto się do niego wybrać, to zapraszam do dalszej części tego wpisu!

Ogrody Tivoli - kilka słów na początek
Ogrody Tivoli to jeden z najstarszych parków rozrywki na świecie, w samym sercu Kopenhagi, działający nieprzerwanie od 1843 roku. Powstał on dzięki inicjatywie Georga Carstensena, który otrzymał pozwolenie od króla Christiana VIII na założenie parku rozrywki i miejsca spotkań. Cartensen argumentował, że: "gdy ludzie się bawią, nie myślą o polityce", co przekonało władcę do udzielenia licencji. Od samego początku Tivoli łączyło elementy ogrodów, teatrów, koncertów, restauracji oraz atrakcji, które wciąż są rozwijane i modyfikowane. Nazwę "Tivoli" park zawdzięcza inspiracji paryskim Jardin de Tivoli, który z kolei swoją nazwę wziął od włoskiego miasteczka Tivoli, pod Rzymem.

Bilety wstępu - ceny i zasady
W przypadku Ogrodów Tivoli ceny zależne są od sezonu, a także od wieku i rodzaju biletu. Najlepiej podam to na przykładzie sezonu świątecznego (Christmas in Tivoli), który odbywał się od 14 listopada 2025 do 4 stycznia 2026. Darmowe wejście przysługiwało dzieciom poniżej 3 roku życia. Jeśli chodzi o bilety ulgowe to obejmowały one wyłącznie dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Wszystkie osoby powyżej 8 roku życia liczone były jako osoby dorosłe. Teraz przyjrzyjmy się rodzajom biletów, a są one dwa. Pierwszy obejmuje sam wstęp do parku, a w przypadku chęci skorzystania z atrakcji, musielibyście kupić osobno bilet na każdą z nich. Natomiast drugi wariant uwzględnia wejście do parku, a także nielimitowane przejażdżki na kolejkach, karuzelach itd. Pozostaje, więc ostatnia kwestia - sezon. Wiosną, latem czy też jesienią zapłacicie nawet o kilkadziesiąt złotych mniej niż w przypadku okresu zimowego. Zatem za bilet normalny, w sezonie świątecznym, uwzględniający samo wejście zapłaciłam 200 DKK, czyli 116,38 zł.

Jedzenie w Ogrodach Tivoli - co warto spróbować?
Już w momencie zakupu biletu do parku usłyszałam od kasjerki, że gdybyśmy chciały skorzystać z "Food Halu", który jest połączony z Tivoli, to oczywiście jest taka możliwość, tylko musimy pamiętać o pieczątkach od ochroniarzy, aby móc ponownie wrócić na teren ogrodu. Co prawda ostatecznie do niego nie poszłyśmy, ale na stronie widnieje informacja, że restauracji jest obecnie 13 i oferują one kuchnie z całego świata. Natomiast pokusiłyśmy się na jedzenie ze świątecznych straganów i to właśnie je mogę Wam polecić! Zacznijmy od napoju, a dokładnie od czegoś, czego zapach unosi się na każdym jarmarku bożonarodzeniowym. Mowa tutaj oczywiście o grzanym winie i to nie byle jakim, a z karmelizowanymi kasztanami, w pamiątkowym, plastikowym kubeczku, za które zapłaciłam 65 DKK, czyli 37,82 zł. Do jedzenia wzięłyśmy przysmak, który wywodzi się ze Skandynawii, czyli cynamonkę, w cenie 38 DKK, czyli 22,12 zł.

Jak wygląda spacer po Ogrodach Tivoli?
Nie ukrywam. Już na samym początku poczułam niesamowitą radość, gdy zobaczyłam pierwsze świąteczne dekoracje. Jednak to był dopiero przedsmak tego, co czekało potem! Na każdym kroku światełka, mnóstwo tematycznych kolejek, klimatyczne karuzele, choinki, a nawet kwiaty! Choć nie kupowałyśmy biletu na te wszystkie ekstremalne atrakcje, to i tak super się na nie patrzyło z zewnątrz. Serio! Na samym oglądaniu i zachwycaniu się wszystkim wokół, spędziłyśmy tutaj ponad 4 godziny!

Świąteczny jarmark w Ogrodach Tivoli
Jedną z części w Ogrodach Tivoli była oczywiście strefa z jarmarkiem bożonarodzeniowym i powiem Wam, że po prostu WOW! Drewniane budki, a obok nich choinki, a to wszystko poprószone sztucznym śniegiem. Witryny, w których ustawiono ruchome figurki przedstawiające tradycyjne, świąteczne czynności. Zegar z animowaną wizualizacją, przy której się niesamowicie naśmiałyśmy. Iluminacje świetlne, dekoracje, a nawet dom Świętego Mikołaja! Miałam wrażenie, że zadbano o każdy szczegół. Czułam się w tym miejscu wyjątkowo poruszona i oczarowana, bo było tak pięknie i magicznie. Choć początkowo cena może zrażać to naprawdę bardzo, ale to bardzo polecam Wam to miejsce! Zwłaszcza, jeśli jesteście fanami świąt.
*Źródło zdjęć: zdjęcia własne*

Lubicie jarmarki bożonarodzeniowe?
Byliście kiedyś na zagranicznym? Koniecznie dajcie znać!

A jeśli wolicie krótsze treści to zapraszam do obejrzenia 20-sekundowego filmiku.

Zapraszam również na inne profile.
Prywatnie: Instagram | TikTok
ARTsteja (sztuka): Instagram | Facebook | TikTok | YouTube

Ściskam mocno,
Wasza Adrasteja